O bezpieczeństwie w kontekście sytuacji międzynarodowej i wynikających z niej zagrożeniach dla Polski, a tym samym koniecznych zabezpieczeniach, na otwartym spotkaniu z mieszkańcami mówili wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Czesław Mroczek i poseł Parlamentu Europejskiego Andrzej Halicki.
Spotkanie, 13 kwietnia w Bibliotece Miejskiej, otworzyła Katarzyna Wysocka, szefowa struktur Koalicji Obywatelskiej w Wyszkowie.
Ponieważ odbyło się dzień po wyborczej klęsce Viktora Orbana, uczestnicy wielokrotnie wracali do sytuacji na Węgrzech i wynikających z niej scenariuszy dla Unii Europejskiej.
Andrzej Halicki w nocy wrócił z Węgier. - Bardzo ciekawe doświadczenie. Ludzie zdali sobie sprawę, że polityka Orbana prowadzi donikąd, że właśnie bezpieczeństwa brakuje - ocenił. - Okazuje się, że w kryzysie Europa, którą tak krytykujemy, czasem może nie najlepiej zorganizowana, ale jednak jest jedynym gwarantem stabilności i rozwoju, z uwagi na środki, którymi dysponuje, ale także na budowę pewnej gwarancji bezpieczeństwa.
- Czy możemy odrzucić lekką ręką miliardowe środki na nasze bezpieczeństwo tylko dlatego, że komuś to się nie podoba? Komuś, to znaczy Nawrockiemu, bo o nim mówię, ale tak naprawdę chodzi o obóz polityczny, który jest po prawej stronie. Węgry mogą być impulsem do tego, żeby tę wspólnotę usprawniać, działać w jednym kierunku właśnie dlatego, żeby Rosja nam nie zagrażała. Węgry sobie na to pytanie odpowiedzieli wczoraj w sposób bardzo jasny i zdecydowany - dodał europoseł.
To jest Unia Europejska i NATO
- Wszyscy od 1989 r. przyzwyczailiśmy się, jakby to było nam zapisane na zawsze, że żyjemy w warunkach i bezpieczeństwa i rozwoju, że będzie tak zawsze. Wszystko, co wydawało nam się pewne, teraz nie jest już takie pewne - zauważył Czesław Mroczek. - W związku z tym dzisiaj musimy myśleć, co zrobić, by utrzymać bezpieczeństwo naszego kraju, by w warunkach tak wielkiej niepewności na świecie, tak wielkich zagrożeń utrzymać warunki rozwoju. Jeżeli zastanowimy się, co było źródłem tego, że przez ponad 30 lat udało nam się rozwijać nasz kraj w warunkach bezpieczeństwa, to odpowiedź jest oczywista. To jest zakotwiczenie naszego kraju we wspólnocie międzynarodowej demokratycznych państw. To jest Unia Europejska i NATO. Dwa filary naszego bezpieczeństwa i rozwoju. W tej chwili niezwykłe trudne relacje ze Stanami Zjednoczonymi w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego wymagają zręcznej polityki, żeby utrzymać związek Stanów Zjednoczonych z Europą, aby NATO było zdolne do wykonywania zadań, aby nie było takich różnic, które się pojawiły w tej chwili, przy okazji tej wojny. W tych trudnych warunkach, w tej wielkiej niepewności czy zagrożeń musimy sobie radzić.
Wiceminister mówił też o rosnących nakładach na polską armię: - Nakłady na obronę narodową sięgające 5% PKB, 3% w budżecie plus fundusze wsparcia sił zbrojnych, czyli środki, które pozyskujemy z pożyczek, z kredytów. Policja, straż pożarna, służba odpowiedzialna za bezpieczeństwo wewnętrzne nie stawały przed takimi wyzwaniami, zagrożeniami jak w tej chwili. 7-10 lat temu nie mieliśmy aktów dywersji, sabotażu, tego wszystkiego, co uderza w bezpieczeństwo wewnętrzne. Dlatego służbę odpowiedzialną za bezpieczeństwo wewnętrzne wzmacniamy bardzo mocno, żeby byli gotowi do odpierania zagrożeń, byli gotowi do działania w sytuacji kryzysowych. Dlatego w MSWiA podjęliśmy działania, by zwiększyć liczebność naszych służb. Policja ma największą liczebność w historii tej formacji od jej powołania, blisko 103 tys. funkcjonariuszy, a będzie jeszcze więcej. Największą liczebność ma też Straż Graniczna. Doposażamy te formacje, by były skuteczne w działaniu. Program modernizacji uchwalony w tamtym roku na kolejne 4 lata to jest 11,5 mld zł na wydatki rzeczowe.
Skoro mowa o pieniądzach, wiceminister nie mógł pominąć tematu programu SAFE: - Dla nas niezwykle atrakcyjny. Oprócz sił zbrojnych i polskiego przemysłu, dodatkowe pieniądze były dla policji, straży granicznej, służby ochrony państwa. Program stoi pod znakiem zapytania. Rząd zadeklarował, że zrobi wszystko, by te środki mogły być pozyskane, ale są poważne kłopoty i cały czas szukamy rozwiązania, by veto prezydenta nie przekreśliło projektów dla naszych służb. Mielibyśmy zatem zamiast 5 mld zł, 19 mld zł na zakupy dla naszych służb. I większość tych zakupów byłaby realizowana, ponad 80%, w polskim przemyśle. Trzeba mieć własny przemysł, który jest w stanie odbudowywać zapasy. Program SAFE był pomyślany właśnie dla polskiego przemysłu.
- Od nas samych zależy, jak zorganizujemy nasze państwo na te trudniejsze sytuacje. To wymaga oczywiście mądrości. Powinniśmy być w sytuacjach zagrożenia też zjednoczeni, a niestety są w Polsce olbrzymie podziały - dodał Czesław Mroczek.
- Węgrzy wczoraj wrócili do Europy. Rosjanie z Węgier do domu, a Ziobro do aresztu - zakończył wiceminister.
Błaszczak spał i obudził go dopiero huk rosyjskich armat
Uczestnicy spotkania pytali m.in. o poziom technologiczny polskich firm zbrojeniowych.
Czesław Mroczek odwołał się do czasów sprawowania władzy przez PiS, kiedy w sejmie odbywała się debata w sprawie odwołania ministra Błaszczaka: - Zapytałem wtedy posłów, czy wiedzą, jakie produkty polskiego przemysłu zbrojeniowego sprawdzają się w wojnie na Ukrainie? Pierwszy to system rakietowy przeciwlotniczy Piorun, a drugi to jest armatohaubica Krab. To są produkty sprzed 2015 roku, z czasów rządu Platformy. Przez 8 lat rządu PiS-u nie było żadnego istotnego produktu. Teraz dopiero jest wprowadzany bojowy wóz piechoty Borsuk, projekt polski, którego zlecenia dokonaliśmy w 2012 r. Pewno, że mało, że powinniśmy mieć więcej. Ale jeżeli nie zdecydujemy się na większe nakłady na obronę narodową, na polski przemysł, to nie będziemy mieli tych produktów. Błaszczak spał i obudził go dopiero huk rosyjskich armat wojny na Ukrainie. Zaczęli kupować za granicą to, co było dostępne, ale już byli spóźnieni i niektóre rzeczy kupowali niepotrzebnie, jak koreańskie armatohaubice, które mogliśmy produkować sami.
- Polska amunicja krążąca to oczekiwanie 10 armii, także węgierskiej - dodał Andrzej Halicki. - Przez 10 lat jesteśmy w stanie, przy zwiększonej produkcji nie tylko na nasze potrzeby, ale na potrzeby także innych państw członkowskich, wyprodukować i sprzedać. W ten sposób w zasadzie moglibyśmy nie tylko pokryć raty, ale jeszcze sporo zarobić, nie mówiąc o inwestycji w technologię. System antydronowy SAN może być najnowocześniejszym systemem antydronowym nie tylko w Europie. I to jest potencjał, który powinniśmy uruchomić. Niezależnie, jakie mamy polityczne poglądy, jakie mamy sympatie personalne. Ktoś, kto tego nie rozumie, jest albo sabotażystą, albo idiotą.
Padło też pytanie o zabezpieczenie kontrwywiadowcze.
- Nasze służby mają olbrzymie zadanie - przyznał Czesław Mroczek. - Jeśli ośmielili się już podjąć działania związane z atakowaniem linii kolejowej, co mogło prowadzić do bardzo ważnych zagrożeń, to widać jak musimy być zorganizowani. Jesteśmy w zakresie przeciwdziałania takim zdarzeniom, uniemożliwiania ich w fazie organizacyjnej.
Wiceminister zauważył, że formą agresji jest też nielegalna migracja : - To jest sztuczny szlak migracyjny, nielegalni migranci są rekrutowani z państw Afryki i Azji. W 2023 r. przez granicę białorusko-polską przeszło blisko 12 tys. ludzi, którzy głównie przemierzali Polskę do granicy zachodniej. W 2024 r. ograniczyliśmy to do 5 tys. W tamtym roku było to ponad 1 tys. osób. Presja migracyjna, czyli liczba podejmowanych prób nielegalnego przekroczenia granicy, była wyższa w 2024, 2025 niż w 2023 r. Mieliśmy po 30 tys. prób przekroczenia granicy. W tamtym roku do połowy kwietnia było 4,5 tys. prób. W tym roku 160. Nawet jedna osoba się nie przedostała. Oczywiście, podchodzę do tej kwestii z pokorą, ale mamy w tej chwili najnowocześniejsze technologie użyte do ochrony granicy.
Wniosek z lekcji węgierskiej jest oczywisty
Padły też pytania o przyszłość Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego po przegranych wyborach Viktora Orbana.
- Świat staje się zbyt mały, żeby się schronić przed polską policją - zapewnił Czesław Mroczek. - Węgry nie respektują europejskiego nakazu aresztowania. Na pewno nowy rząd węgierski zmieni podejście i będzie je wykonywał. Będziemy działać w sposób kategoryczny. Ale jest też jakaś miara upadku, jeżeli chodzi w szczególności o Ziobrę, chociaż Romanowski też był wiceministrem sprawiedliwości. W tych dniach święta demokracji i wolności na Węgrzech oni jak szczury szukają dalszej ucieczki.
Uczestnicy spotkania pytali też o przygotowanie struktur krajowych KO do kolejnych wyborów.
- Jesteśmy zobowiązani, żeby być w najmniejszym ośrodku, musimy być obecni na wsi. Myślę o osobach publicznych - odpowiedział Andrzej Halicki. - Wniosek z lekcji węgierskiej jest dosyć oczywisty. Węgrzy zdecydowali, mając jednego lidera, że partie nie rywalizują ze sobą.
- Wniosek generalny to siła waszego głosu - dodał europoseł. - Przecież TISZA nie była silna w kampanii, teoretycznie bez szans. Ale to była siła głosu, mówienie jeden drugiemu. To wy macie największa siłę. Wyborcy. Tylko musicie być do tego przekonani. Chciałbym o to zaapelować. Każda rozmowa ma sens.
- We wszystkich wsiach dookoła wstyd powiedzieć, jakie były wyniki. Jeżeli nie zdobędziemy wsi, przegramy następne wybory - zauważył jeden z uczestników spotkania. - Uważam, że kampania była naprawdę zła. Pewne cechy eksponowane były nadmiernie i nie przynosiły korzyści w środowisku wiejskim.
W Wyszkowie schrony nie będą aż tak potrzebne
Mieszkańcy pytali też o miejsca schronienia: - W Wyszkowie nie mamy żadnego schronu z prawdziwego zdarzenia. W razie niebezpieczeństwa powstałby chaos.
- Nie możemy czekać na model docelowy, który zbudujemy za 10 czy 15 lat - odpowiedział Czesław Mroczek, zachęcając do korzystania z aplikacji, która, w razie niebezpieczeństwa, poprowadzi do punktów ukrycia. Na liście znajdują się generalnie wszystkie miejsca posiadające kondygnacje podziemne.
- Budujemy model docelowy. Adaptujemy, co można przystosować. W nowych obiektach wielorodzinnych, komercyjnych jest obowiązek projektowania z zabezpieczeniem miejsc doraźnego schronienia. Samorządowcy z Powiatu Wyszkowskiego to rozumieją, bo oprócz systemu alarmowania, musimy zabezpieczyć się na sytuacje kryzysowe, czyli to zabezpieczenie ciągłości dostaw mediów, punkty zabezpieczenia ludności w wodę i żywność, to wszystko, co pozwala przeżyć kryzys - dodał wiceminister.
Do dyskusji włączyła się obecna na spotkaniu kierownik ostrołęckiej delegatury Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego Magdalena Kielewicz-Kaczyńska. - Myślę, że w Wyszkowie schrony nie będą aż tak potrzebne, to rzecz bardzo kosztowna. Nie wiem, czy można by gdzieś ulokować schron - zauważyła. Miejscami schronienia są piwnice starych szkół, szpitali, starych budynków. Na poprawę tej infrastruktury przeznaczane są obecnie rządowe środki.
Nie ma takiego projektu jak armia europejska
Kolejne pytanie dotyczyło antyunijnej propagandy.
- Skala manipulacji jest tak wielka, że ludzie nie potrafią zrozumieć własnego interesu. Jeśli ktoś myśli o wyjściu z UE, to jakby chciał wyjść z bezpiecznego domu na burzę z piorunami - ocenił Czesław Mroczek.
Pytano też o budowę europejskich sił zbrojnych.
- Nie skreślałbym tak łatwo NATO i Sojuszu Północnoatlantyckiego. USA przeżywają turbulencje ze względu na przywództwo, to wszystko widzimy gołym okiem. Ale NATO ma ponad 70-letnia historię, jest najmocniejszym sojuszem na świecie. Myślę, że przeżyjmy te turbulencje. W trudnych czasach nie można podejmować pochopnych decyzji - stwierdził wiceminister.
- Nie ma takiego projektu jak armia europejska - dodał Andrzej Halicki.



