Baner desktopowy
Baner mobilny
Pełne emocji i niedopowiedzeń grafiki Woytka Smółkowskiego (FOTO)

Wydarzenia

Pełne emocji i niedopowiedzeń grafiki Woytka Smółkowskiego (FOTO)

26.03.2026
autor: Elżbieta Szczuka
Do 12 kwietnia w galerii WOK „Hutnik” można oglądać wystawę grafiki warsztatowej Woytka Smółkowskiego zatytułowaną „Moje własne”. Podczas wernisażu prace wywarły na publiczności duże wrażenie.
 
Przybyłych 18 marca do WOK „Hutnik” witał przy wejściu bohater wieczoru. Artystę  przedstawiła Irena Filipowicz: - Z wykształcenia architekt, z zamiłowania fotograf, malarz, grafik.
Przypomnijmy: Woytek Smółkowski jest absolwentem I Liceum Ogólnokształcącego im Cypriana Kamila Norwida w Wyszkowie, Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, prowadzi własną pracownię projektową. Sztuką interesuje się od najmłodszych lat, rysuje węglem, pastelą, maluje akwarele i obrazy olejne. Jest też fotografikiem, członkiem Związku Polskich Fotografików Przyrody. Od 2017 roku rozwija swój warsztat w pracowniach Agnieszki Cieślińskiej-Kaweckiej i Rafała Kochańskiego na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Członek Związku Polskich Artystów Plastyków oraz Związku Polskich Artystów Malarzy i Grafików. Prowadzi własną pracownię architektoniczną w Wyszkowie. Jego projektu są m.in. schody do kościoła św. Idziego w Wyszkowie i pomnik Mordechaja Anielewicza. W swoim dorobku ma prace graficzne, logotypy, plakaty oraz fotografie, które zdobyły uznanie na międzynarodowych konkursach. Miał wiele wystaw indywidualnych i zbiorowych. Ostatnim jego osiągnięciem jest nagroda dla grafiki „Matka nicości” (jest na wystawie w WOK „Hutnik”), zaprezentowana w prestiżowym albumie „100 Artists of Europe”. 
W towarzyszącym wystawie folderku tak o wyszkowskim artyście pisze graficzka, malarka, pedagog i animatorka kultury Magdalena Piwko-Chudzik: „Moje własne” to podróż do świata zapisanego w liniach, ciszy i kontrastach. Wyprawa do miejsc istniejących na granicy wyobraźni - tam, gdzie kontury zanikają, a cienie stają się językiem emocji. Papier pamiętający dotyk. Metal przechowujący ślady myśli. Światło przenikające mrok i zostawiające ciche znaki na powierzchni rzeczywistości.
Woytek Smółkowski nie rysuje - on słucha, jak świat odbija się w matrycy czasu. Jego grafiki to poetyckie odkrywanie symboli i faktur, w których surowość techniki splata się z delikatnością wizji. Obrazy nie opowiadają, tylko rezonują w odbiorcy.
Papier staje się lustrem, a światło cieniem myśli. Artysta, operując precyzyjną kreską i głębią kontrastu, opowiada historie ukryte między warstwami farby, metalu i światła. Wykorzystując akwafortę, akwatintę, suchą igłę, miękki werniks, odprysk i linoryt, tworzy dzieła pełne pełne emocji oraz niedopowiedzeń - jak szepty zapisane na miedzi i matrycach czas.
O tym, czym jest grafika warsztatowa, przypomniała Irena Filipowicz. To dziedzina sztuki, w której artysta ręcznie tworzy matrycę (drewnianą, metalową, kamienną), a następnie odbija z niej limitowaną serię prac na papierze. Każda odbitka jest unikatowym dziełem, różniącym się od reprodukcji cyfrowej.
- W pracach Woytka rzeczywistość miesza się z abstrakcją, wiele elementów się powtarza, jest w nich dużo symboliki - podkreśliła.
Woytek Smółkowski przedstawił, jak wygląda proces tworzenia jego grafik – od projektu (na blachach cynkowych) do finalnego produktu, czyli odbitki, która jest osobnym dziełem sztuki. Mówił o różnicach między akwafortą i akwatintą.
Więcej o artyście i jego pracach można dowiedzieć się na stronie www.woyteksmolkowski.com.
Wystawa „Moje własne” w „Hutniku” jest czynna do 12 kwietnia 2026 r. 
PCPR: Dofinansowania dla osób niepełnosprawnych w 2026 roku
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Zitcom
Zitcom