Baner desktopowy
Baner mobilny
Gwiazda złotej epoki czasopism ilustrowanych (FOTO)

Wydarzenia

Gwiazda złotej epoki czasopism ilustrowanych (FOTO)

11.03.2026
autor: SB
Kolejne spotkanie z cyklu „Czytamy malarstwo” w Bibliotece Miejskiej poświęcone było… dosłownie czytaniu. Mowa była bowiem o ilustrowanych czasopismach, które w okresie pozytywizmu ludzie wręcz pochłaniali, a ich gwiazdą był rysownik Franciszek Kostrzewski.
 
Przypomnijmy, że kolejna odsłona cyklu prowadzonego przez Jarosława Górskiego poświęcona jest życiu codziennemu. - A Franciszek Kostrzewski miał znakomite oko do codzienności, do zwyczajności, do tego, co pospolite – opisywał prowadzący.
W kwietniu minie 200. rocznica urodzin malarza. - Artysta żyjący jedną nogą w epoce romantyzmu, drugą nogą w epoce pozytywizmu. Trochę jak Cyprian Norwid. Panowie zresztą bardzo dobrze się znali, ale ich losy potoczyły się zupełnie inaczej – zauważył Jarosław Górski.
Franciszek Kostrzewski zdobył wykształcenie malarskie, a później przez jakiś czas sam utrzymywał się z udzielania lekcji malarstwa. - Dla jego kariery artystycznej bardzo istotne okazały się jednak ówczesne przemiany mediów. W latach 40. - 70. XIX w. niezwykle popularne były pisma ilustrowane. Franciszek Kostrzewski współpracował m.in. z „Tygodnikiem Ilustrowanym”, „Biesiadą Literacką” i „Wędrowcem”. Trzeba pamiętać, że technika offsetowa nie była jeszcze rozwinięta, więc korzystano z drzeworytów. Czasopisma zatrudniały ilustratorów, z czego przez długi czas utrzymywał się także właśnie Cyprian Norwid – przypomniał Jarosław Górski. - W złotym wieku czasopism Kostrzewski był bardzo znanym i cenionym ilustratorem, karykaturzystą. Pozostawił po sobie niezliczone prace. Skatalogowanych jest ponad 2,5 tys. prac, które do dzisiaj przetrwały, ale to najczęściej rysunki, akwarele, czyli drobiazgi malarskie, bardzo często w maleńkich formatach. Niewiele jest natomiast prac olejnych.
Należy do nich „Odpust na wsi” z 1866 r., któremu przyjrzeli się uczestnicy spotkania. - Kostrzewski miał niesamowity talent narracyjny. Malował swoje obrazki tak, jak wtedy pisarze tworzyli nowele. To była krótka historyjka, drobna rozmowa bohaterów, jakieś zwyczajne, a jednocześnie niezwyczajne wydarzenie opisane na dwóch, trzech stronach. Takiej literatury jest mnóstwo w ówczesnych czasopismach; nowele, odcinki powieści, felietony. Ludzie wtedy bardzo lubili to czytać. Nie było telewizji, seriali, a ludzie po prostu łaknęli historii, opowieści. W czasach pozytywizmu właściwie żywili się tymi nowelami. Obraz „Odpust na wsi” można nazwać powieścią, ponieważ jest tu mnóstwo wątków. 
To tętniąca życiem scena odpustowa między wiejskim kościołem a karczmą. Przedstawia wiele osób toczących towarzyskie rozmowy, stojących przy straganach, słuchających muzyki.
- Kostrzewski ma niesłychany zmysł obserwacyjny, ale też oko i ucho na zwyczajność, codzienność. I ciekawy, nieco karykaturalny styl. To malarz o niezwykłym poczuciu humoru, zmyśle groteski – opisywał Jarosław Górski, pokazując kolejne obrazki artysty – już mniejsze, przedstawiające pojedyncze sceny.
Wiele obrazków Kostrzewskiego przetrwało tylko na pocztówkach. W tej formie sporo ich opublikowano, a ludzie nawet oprawiali je w ramki i wieszali w domach. - Pocztówki osiągały bardzo wysokie nakłady. Można powiedzieć, że Kostrzewski był gwiazdą – dodał prowadzący spotkanie.
Kolejne spotkanie, 16 marca, poświęcone będzie amerykańskiemu nadrealizmowi. 
PCPR: Dofinansowania dla osób niepełnosprawnych w 2026 roku
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Zitcom