Baner desktopowy
Baner mobilny
Czytamy malarstwo… o życiu codziennym (FOTO)

Wydarzenia

Czytamy malarstwo… o życiu codziennym (FOTO)

17.02.2026
autor: SB
Biblioteka Miejska wznowiła cykl warsztatów interpretacji dzieł sztuki „Czytamy malarstwo”. Tym razem motywem przewodnim jest życie codzienne.
 
Prowadzący spotkania Jarosław Górski (kulturoznawca, pisarz, krytyk literacki i popularyzator kultury) na temat spotkań w kolejnym semestrze wpadł nieprzypadkowo. - Obecnie piszę książkę o życiu codziennym w 20-leciu międzywojennym, m.in. o kulinariach. Teraz np. piszę rozdział o… flakach. Okazuje się, że to, co my znamy jako flaki, 100 lat temu wywołałoby zdziwienie. Wówczas było to drugie danie i jadło się je widelcem. To było tłuste danie; stąd powiedzenie, że coś jest nudne jak flaki z olejem - opowiadał autor. - Tak wymyśliłem temat – życie codzienne w malarstwie. Malarstwo, jak literatura, to znakomite źródło, by zorientować się, jak kiedyś ludzie żyli na co dzień. Mamy troszkę wypaczony obraz historii, bo uczymy się głównie o królach, wielkich bitwach, traktatach, granicach.
A ten cykl będzie poświęcony obrazom przedstawiającym pracę. - Praca jest czymś zwyczajnym. To dziedzina aktywności, która kiedyś zajmowała o wiele więcej czasu niż dzisiaj, ale nie każdego człowieka, bo elity przecież nie pracowały, ich zajęcia były inne niż zajęcia ludu prostego. Sztuka powstawała na zamówienie elit, więc obrazów przedstawiających pracę mamy niewiele, zwłaszcza w średniowieczu. Pojawiają się, kiedy praca związana jest z postaciami świętych. Św. Józef był cieślą i często jest pokazywany z pewnymi atrybutami tej profesji, narzędziami albo przy pracy.
Choć praca kojarzy się prozaicznie, zajęcia rozpoczął elitarny cykl - manuskrypt „Bardzo bogate godzinki księcia de Berry” stworzony przez braci Limbourg (rozpoczęli ok. 1410 r.) - W średniowieczu godzinki były sposobem prywatnej, indywidualnej pobożności. Wiązało się to z przekonaniem ludzi średniowiecza, że jak człowiek nie ma zajętej czymś głowy, to w to miejsce wchodzi diabeł. Najlepiej mieć ręce zajęte pracą, a głowę modlitwą - mówił Jarosław Górski. - „Godzinki księcia de Berry” to kalendarz z modlitwami, ale też astrologiczny i meteorologiczny. Mamy 12 iluminacji, które przedstawiają poszczególne miesiące. Książę był jednym z młodszych synów króla Francji Karola. Iluminacje, wykonane na pergaminie, powstawały przez ponad 4 lata. Nie zostały ukończone, ponieważ bracia Limbourg podczas epidemii cholery umarli. Potem zostały dokończone przez naśladowców.
Godzinki ukazują codzienne życie, np. rąbanie drewna i ogrzewanie genitaliów przy ogniu (w dziele nie brakuje rubasznego humoru) w lutym, przygotowanie ziemi pod uprawy w marcu, czy pierwsze sianokosy w maju. - Praca jest ściśle związana z rytmem przyrody, takie też jest przesłanie tych godzinek - wyjaśniał prowadzący. - Widzimy próbę realistycznego pokazania pracy. Chociaż mamy do czynienia z nieudolną perspektywą, konwencją gotycką, którą zakłada, że perspektywa jest czymś umownym.
Co ciekawe, „Godzinki księcia de Berry”, uważane za najsłynniejszy iluminowany rękopis świata, pokazywany jest niezwykle rzadko. W wakacje ubiegłego roku można go było zobaczyć na wystawie w Château de Chantilly pod Paryżem, ale wcześniej, od końca XIX w. oryginał publicznie pokazano tylko dwa razy. Manuskrypt zresztą od początku nie był często oglądany. - Książka w średniowieczu była takim dziełem sztuki, które w ogóle nie miało żadnych odbiorców. Król Kazimierz Wielki umiał napisać tylko duże K, innych liter nie znał. Wręcz nie zalecano świeckim uczenia się czytania i pisania, bo obawiano się herezji - opowiadał Jarosław Górski.
Uczestnicy pierwszego spotkania przyjrzeli się również Tryptykowi Roberta Campina, który przedstawia m.in. pracę cieśli św. Józefa i „Złotnikowi w warsztacie (Św. Eligiusz w warsztacie)” Petrusa Christusa.
Na kolejne warsztaty Biblioteka Miejska zaprasza w poniedziałek, 23 lutego, o godz. 17. Tym razem zobaczymy, jak pracę przedstawiają malarze w czasach bardziej nam bliższych, bo w XIX i XX w.
WOK Hutnik - Warsztaty artystyczne w marcu 2026
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Zitcom
Zitcom