Baner desktopowy
Baner mobilny
PIŁKA NOŻNA: Pierwsza porażka Bugu

Sport

PIŁKA NOŻNA: Pierwsza porażka Bugu

30.08.2025
autor: M
Pierwszą gorzką pigułkę w postaci porażki przełknęli w piątek 22 sierpnia, na wyjeździe, zawodnicy pierwszej drużyny Bugu Wyszków. Po bardzo słabej pierwszej i dużo lepszej drugiej odsłonie, lepszy okazał się Naprzód Zielonki.

W piątek byliśmy świadkami dwóch zupełnie różnych połów. Na pierwszą goście wyszli jakby przestraszeni rywala, bardzo bojaźliwi i atakujący z rzadka. Z kolei pierwszy kwadrans drugiej połowy to całkowita dominacja wyszkowian i ich festiwal nieskuteczności.
W 11. minucie Mateusz Maciak nie trafił w piłkę, a gracz rywala zamiast strzelić w dogodnej pozycji niepotrzebnie odegrał do kolegi. Trzy minuty później nasz środkowy defensor ponownie nie popisał się. W zupełnie niegroźnej sytuacji Mateusz niepotrzebnie przeciął głową dośrodkowanie, do którego wyłapania był już przygotowany nieatakowany przez nikogo Kacper Fedorczyk. W efekcie piłka przelobowała będącego już na wykroku bramkarza Bugu, a po chwili do pustej już bramki skierował ją Daniel Ciechański. Ten ostatni stał się tym samym swoistym „katem” Bugu. Pamiętamy bowiem dobrze, że gole naszej drużynie strzelał już jako gracz Weszło, Łomianek, a w poprzednim sezonie Marcovii Marki. Po półgodzinie było 2:0. Ponownie akcja „z niczego”, jedno prostopadłe zagranie i pomocnik miejscowych, będąc oko w oko z Fedorczykiem, nie dał mu najmniejszych szans. Dopiero w ostatnich pięciu minutach wyszkowianie obudzili się ze swoistego letargu. Strzału głową spróbował m.in. M. Maciak, a po chwili Wiktor Pietrzykowski.
Warto również wspomnieć, że w 24. minucie groźnie wyglądającej kontuzji doznał najlepiej prezentujący się w ofensywie Nikodem de Sousa. Nasz pomocnik podczas interwencji wślizgiem nienaturalnie wykręcił kolano i po kilkunastu minutach został odwieziony ambulansem do szpitala Bielańskiego.
Po przerwie oglądaliśmy już zupełnie inny Bug, co niestety nie przełożyło się na zmianę wyniku. Prym w poczynaniach ofensywnych wiódł Arkadiusz Waszak. Miał on trzy świetne okazje, wyraźnie widać jednak, że nie doszedł w pełni do siebie po zerwaniu więzadeł krzyżowych, która to kontuzja wykluczyła go z gry w rundzie wiosennej. Najpierw jednak sam przed bramkarzem znalazł się Igor Falbowski, niestety strzelił wprost w rywala. Cztery minuty później Waszak przegrał pojedynek z bramkarzem, a dobitka poszybowała nad poprzeczką. Sześć minut później po strzale tego samego gracza piłka minimalnie minęła poprzeczkę. Po godzinie gry jeden z rywali znalazł się sam przed Fedorczykiem, ale tym razem górą był wyszkowianin. Niedługo potem groźny strzał oddał Falbowski, ale bramkarz poradził sobie i z tym strzałem i z powtórką Alana Krawczyka. Kwadrans przed końcem uderzenie Waszaka bramkarz sparował na rzut rożny. W doliczonym czasie gry, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego jeden z rywali strzelił głową w poprzeczkę.

Naprzód Zielonki - Bug Wyszków 2:0 (1:0)
Bug: K. Fedorczyk - K. Maciak, M. Maciak, R. Łysik (46. I. Falbowski), B. Ciach - B. Kwiatkowski (69. J. Ziółkowski), J. Singa, P. Okular (46. A. Federczyk), N. de Sousa (24. A. Balcer) - A. Balcer, W. Pietrzykowski (46. A. Waszak).

Najbliższy mecz Bug rozegra 30 sierpnia o godz. 18.30 u siebie z Sokołem Serock.
WOK Hutnik - Jan Kanty Pawluśkiewicz - wernisaż
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Zitcom