BRAŃSZCZYK: Czytelnicza społeczność straciła przyjaciela

Powiat

BRAŃSZCZYK: Czytelnicza społeczność straciła przyjaciela

01.10.2021
autor: Elżbieta Borzymek, fot. Gminna Biblioteka Publiczna w Brańszczyku
Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Brańszczyku Marta Gołębiewska 30 września była ostatni dzień w pracy, bo tego dnia kończyła się jej umowa. Podjęła decyzję, że nie przyjmie zaproponowanych przez wójta warunków: kolejnej takiej samej umowy na czas określony i jako pełniąca obowiązki dyrektora biblioteki. Na sesji gminnej tego samego dnia radni chcieli uzyskać wyjaśnienia od wójta, ale niestety nie był już wtedy obecny online.
 
Pani dyrektor na Facebooku zamieściła podziękowania dla swoich czytelników i współpracowników:
„Szanowni Państwo,
bardzo dziękuję za wspaniały czas spędzony w Gminie Brańszczyk. Serdeczność mieszkańców sprawiła, że bardzo szybko poczułam się jak u siebie. . Zawsze mogłam liczyć na Państwa pomoc. Jesteście mądrzy, kreatywni, bardzo zaangażowani w działania na rzecz Waszej Małej Ojczyzny. Widziałam to każdego dnia. Jestem zaszczycona, że mogłam pracować z Wami i dla Was. Dziękuję moim Czytelnikom za każde ciepłe słowo i dobrą myśl.
Bardzo dziękuje moim Koleżankom, które pracowały zemną i zawsze wspierały. Życzę Państwu zdrowia , siły i niesłabnącej energii. Marta Gołębiewska”. 
 
Pod tymi podziękowaniami, pojawiło się wiele komentarzy od zasmuconych czytelników:
- Wiem, że kiedy zamykają się przed nami jedne drzwi, zaraz otwierają się nowe... niemniej jednak bardzo mi, bardzo mi smutno, że następnym razem, gdy pójdę do naszej Gminnej Biblioteki po książkę... Pani dyrektor Marty i jej przeogromnej życzliwości, ciepła więcej nie doświadczę. No cóż... ludzie się zmieniają... ale wspomnienia w sercu pozostaną na zawsze... Jeszcze raz Pani Dyrektor dziękuję za współpracę i dobre chwile spędzone z Panią!!!! Jest to ogromna strata dla nas czytelników tych dużych, i tych małych.... !!!
 
- Smutna informacja, ale o to chodziło włodarzom. Wielka i kolejna strata dla lokalnej społeczności. A co do decyzji, to radni dalej nic nie mogą... Marto, dziękuję Ci za każdy czas spędzony w Twoim towarzystwie. Byłaś właściwą osobą na właściwym miejscu.
 
- Nawet nie wiedzą, ile tracą. Szkoda. Może to zrozumieją, gdy będzie już za późno.
 
- Bardzo, bardzo smutna wiadomość, jesteś najlepsza, a nasza czytelnicza społeczność straciła prawdziwego przyjaciela.
 
- Gmina Brańszczyk traci taki „diamencik”.
 
Pani dyrektor nie została doceniona
– W imieniu swoim i Klubu Zjednoczenie Aktywnych Radnych chciałbym wyrazić smutek z powodu rozstania się z Biblioteką Publiczną w Brańszczyku wieloletniej dyrektor, dyr. Marty Gołębiewskiej. Uważam, że jest to strata, na która zwyczajnie nas nie stać – mówił na nadzwyczajnej sesji 30 września radny Piotr Deptuła.  
Chciał, żeby wójt Wiesław Przybylski odniósł się do sprawy, ale, niestety, nie był już wtedy obecny online na sesji. 
– Nie rozumiem, dlaczego nie doceniono wysiłków pani dyrektor – kontynuował radny – która przez wiele lat, całą kadencję wójta Wiesława Przybylskiego, dźwigała na swoich barkach kulturę w gminie Brańszczyk. I te jej wszystkie wysiłki nie zostały właściwie docenione. Nie przedstawiono jej godziwych warunków pracy, w związku z czym musiała się rozstać z tą instytucją. Jest to strata bardzo duża. Myślę, że powinna niektórym otworzyć oczy. Radni powinni wziąć pod uwagę to, co się dzieje, tracimy fachowców.
Pani Marcie życzył wszystkiego dobrego, wierzy, że będzie się nadal rozwijać i że jeszcze wróci do Brańszczyka.
 
Każdy chciałby być poważnie traktowany
Z przykrością informację o odejściu dyr. Marty Gołębiewskiej przyjęli też radni Skłucki, Gałązka i Szydlik.
– Szkoda, że gminę Brańszcyzk jest stać na marnowanie takiego potencjału, takiej kobiety, która jest skarbem, która żyje światem książek – podkreślił radny Andrzej Skłucki. – Ale, jak pan wójt powiedział, on odpowiada za sprawy kadrowe, pan wójt decyduje, już nie będę cytował dalej, bo pan wójt się denerwuje. Tak, panie przewodniczący Szydlik – odniósł się do słów przewodniczącego obrad – nikt nikogo na siłę nie zatrzyma, nie zmusi do pracy, ale każdy chciałby być poważnie traktowany. Jeśli urząd gminy nie potrafi w odpowiednim czasie ogłosić konkursu na stanowisko dyrektora Gminnej Biblioteki Publicznej, to wygląda to co najmniej słabo. Jeśli robi się to wszystko w ostatniej chwili, to wygląda to słabo, panie przewodniczący. 
Paweł Szydlik powiedział, że też widział zaangażowanie pani dyrektor, mnogość jej inicjatyw, liczył, że jeszcze bardziej rozwinie skrzydła. Czeka również na informację, „co było przyczyną, co się wydarzyło, że do takiej sytuacji doszło”. 
Nina Wiśniewska
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość