Zamiast u lekarza szukają pomocy w Internecie. Fake newsy w czasach koronawirusa.

Wydarzenia

Zamiast u lekarza szukają pomocy w Internecie. Fake newsy w czasach koronawirusa.

12.12.2020
autor: mjk
Pandemia. Brak dostępu do normalnych wizyt u lekarzy. Strach przed nieznanym wirusem. Kto z nas nie szukał na jego temat informacji w Internecie? Ale czy klikając w linki polecające porady zdrowotne, zdajemy sobie sprawę, że mnóstwo z nich jest po prostu fałszywych.

Większość użytkowników sieci widziało filmik, na którym kropla soku daje pozytywny wynik testu antygenowego. Wśród komentarzy pod filmem najbardziej popularne były te o „zmowie”, „szopce” i „wykreowanej plandemii”. Jak się potem okazało, testy były spreparowane, a film sprytnie zmontowany. Fake news, szkodliwy dla zdrowia, podobnie jak dziesiątki innych – tych o wodzie, którą trzeba pić co 15 minut, żeby spłukać wirusa albo leczącym z Covid-19 wywarze z czosnku. I nic nie daje wyjaśnienie WHO, że czosnek ma działanie przeciwbakteryjne, ale lekiem na SARS-CoV-2 nie jest.
W Wyszkowie mieliśmy także uzdrowicielkę, która przekonywała, że dysponuje środkiem na leczenie koronawirusa. Metoda miała prowadzić do zwalczenia COVID-19 w 5 minut, a w sieci można było kupić rzekomo cudowne medykamenty. Inkasowano 350 zł za tygodniową kurację. Wszystko to poprzedzone „wiarygodnymi informacjami” w Internecie.
Po publikacji materiału o tym zdarzeniu na profilu facebookowym naszego tygodnika przeczytaliśmy „nie przejmuje się pani tymi durnotami i dalej będzie pani sobą i pomaga innym a ci którzy nigdy z tego nie korzystali niech się nie wypowiadają bo gadanie, że sąsiadka mówiła, że sąsiadka słyszała jest po prostu zajęciem dla idiotów”.
Komentarzy typu: „Nie noście kagańców”, „Banda straszących ludzi pajaców” albo „Kiedy ten cyrk się w końcu skończy?” i uśmieszków jako reakcji pod tekstami redakcyjnymi na temat koronawirusa także nie brakowało.
Fake newsy mają za zadanie wprowadzić czytelnika w błąd. W czasie pandemii pojawiły się ich setki. Zazwyczaj po kliknięciu w odpowiedni link jesteśmy kierowani na niebezpieczne strony. Autorzy osiągają cel, jakim jest ruch (dochód z wyświetlanych reklam), sprzedaż usług lub leków (zazwyczaj nie mających nic wspólnego z prawdziwymi medykamentami).
Nieświadomi zagrożenia ludzie odbierają je jak prawdziwe, powielają (często w dobrej wierze), by, jak im się wydaje, pomóc, doradzić czy przestrzec – głównie swoich bliskich. Fake news rozprzestrzenia się znacznie szybciej niż prawdziwa informacja. Wg badań, prawda potrzebuje średnio sześć razy więcej czasu niż fake news, by dotrzeć do takiej samej liczby odbiorców, a nieprawdziwa wiadomość ma średnio 70%. więcej szans na podanie jej dalej niż ta prawdziwa. Co gorsze, 80% uczniów szkół średnich nie potrafi odróżnić faktów od spreparowanych informacji. Na szczęście, to ostatnie badanie wykonano w USA, polskimi jeszcze nie dysponujemy.
Jak się ustrzec fake newsów?

Warto sprawdzać sensacyjne informacje na stronach poświęconych zwalczaniu fake newsów. W Polsce jest co najmniej kilka portali zajmujących się prostowaniem fałszywych wiadomości.
Polska Agencja Prasowa prowadzi stronę fakehunter.pap.pl. To społeczny projekt weryfikacji treści publikowanych w Internecie, uruchomiony przez PAP wspólnie z GovTech Polska, którego celem jest demaskowanie nieprawdziwych wiadomości dotyczących wirusa SARS-CoV-2.
Agence France-Press prowadzi stronę sprawdzam.afp.com, a TVN konkret24.tvn24.pl.
Fundacja „Przeciwdziałamy Dezinformacji” prowadzi portal fakenews.pl, gdzie pod kątem fałszywych informacji monitorowane są media i sieci społecznościowe. Warto zajrzeć także na stronę demagog.org.pl/fake_news/, na której w przejrzysty sposób są zebrane najnowsze i najbardziej „klikalne” fake newsy.
Również Stowarzyszenie Gazet Lokalnych, do którego należy „Nowy Wyszkowiak”, wydało podręcznik „Bezpieczni w necie”, gdzie można znaleźć wiele przydatnych informacji o fake newsach.               
 
PS. Chińskie laboratorium w Wuhan nie należy do Glaxo i Pfizera. Naprawdę.

Materiał powstał w ramach projektu Stowarzyszenia Gazet Lokalnych z Polsko-Amerykańską Komisją Fulbrighta „Media bliżej ludzi”, finansowanego ze środków Departamentu Stanu USA.
Kredico 2021
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość