Do 14 października w Wyszkowskim Ośrodku Kultury „Hutnik” można oglądać prace Profesora Ludwika Maciąga – zasłużonego dla polskiego malarstwa i dla naszego lokalnego życia społecznego.
Ludwik Maciąg to jeden z najwybitniejszych artystów związanych z ziemią wyszkowską, ale jego dokonania znacznie wykraczają poza świat kultury. Gromadzili się wokół niego miłośnicy koni, historii, społecznicy, których przyciągał swoją otwartością i zaangażowaniem w życie lokalnej społeczności. Urodził się w Krakowie, ale prawie 30 ostatnich lat życia mieszkał i pracował w Gulczewie. Zżył się z Wyszkowem tak silnie, że w 2007 r., „w uznaniu za Jego zasługi dla miasta, a w szczególności za inspirowanie i współtworzenie inicjatyw o charakterze kulturalnym i patriotycznym oraz za godną i pełną humanitaryzmu więź i współpracę z naszymi mieszkańcami”, rada miejska nadała mu honorowe obywatelstwo Gminy Wyszków.
Co można zobaczyć na wystawie?
Na wernisażu, 16 września, dyrektor WOK „Hutnik” Wiktor Czajkowski i kuratorka wystawy Irena Filipowicz szczególnie ciepło powitali rodzinę prof. Ludwika Maciąga, m.in. wnuka Janusza, który udostępnił na wystawę prace i pamiątki po dziadku: - Od razu się zgodził i urzeczywistnił nasz pomysł. Wiem, że Profesor w Wyszkowskim Ośrodku Kultury bywał wielokrotnie, ale to jego pierwsza wystawa w tym miejscu i już wiem, że nie ostatnia, bo inaugurujemy 20. rocznicę śmierci Profesora (przypada 7 sierpnia 2027 r. - red.) - podkreślił dyrektor „Hutnika”.
Wystawa prezentuje różne techniki artystyczne – akwarele, ilustracje, rzeźby. Są też zaprojektowane przez Ludwika Maciąga znaczki pocztowe i ilustrowane przez niego, pożółkłe egzemplarze książek, m.in. „Kopciuszka” i „Lassie, wróć!”. Część prac jeszcze nie była pokazywana, a część zobaczyć można bardzo rzadko, np. trzy rzeźby w brązie. Wzrok przyciągają również notatniki – noszące znamiona czasu, wypełnione szkicami i zapiskami Profesora. - Myśleliśmy o obrazach, ale obrazy już pewnie państwo gdzieś dostrzegli. Tu mamy czasami prywatne szkice, rysunki pana Profesora, których nigdy wcześniej przed państwem nikt nie wiedział – dodał Wiktor Czajkowski.
To naprawdę są bardzo cenne rzeczy
Prezentowane prace przybliżył ostatni dyplomant Ludwika Maciąga, Wieńczysław Pyrzanowski.
- To był prawdziwy artysta, poszukiwacz, podróżnik. Zupełnie wyjątkowa postać wśród artystów tamtego okresu – podkreślił. - Dlaczego nie zrezygnował z realizmu? Kiedyś powiedział: Ja kocham świat, kocham ludzi, podoba mi się drzewo, kot, pies, koń, kobiety.
Wystawę można oglądać do 14 października. - Zapraszam państwa do delektowania się sztuką Profesora, bo to naprawdę są bardzo cenne rzeczy – zachęca Irena Filipowicz.
Młodzieży zwraca szczególną uwagę na szkice do obrazu, który został namalowany w 1965 r. podczas kręcenia krótkometrażowego filmu dokumentalnego „Interpretacje” w reżyserii Jarosława Brzozowskiego. To ciekawy eksperyment artystyczny, do którego zaproszono trzech wybitnych, a zarazem skrajnie różniących się stylem malarzy: Ludwika Maciąga, Jerzego Nowosielskiego i Tadeusza Brzozowskiego. Ich zadaniem było namalowanie dokładnie tego samego pejzażu, a zadaniem filmu – pokazanie procesu twórczego i tego, jak rzeczywistość jest filtrowana przez indywidualną wrażliwość i technikę artysty. Szkice pokazują, jak złożonym i przemyślanym procesem jest tworzenie.



