Prawie 70 tysięcy złotych kosztował remont gabinetów burmistrza i jego zastępczyni

Wydarzenia

Prawie 70 tysięcy złotych kosztował remont gabinetów burmistrza i jego zastępczyni

24.06.2024
autor: Sylwia Bardyszewska
67.525 zł kosztował remont gabinetów burmistrza Piotra Płochockiego i jego zastępczyni Alicji Staszkiewicz.
- To w dużej mierze działanie służące także wizerunkowi miasta – wydatek argumentuje burmistrz Płochocki.
- Jedną z cech, która jest bardzo dobrą wizytówką burmistrza, jest skromność. Tutaj skromności akurat nie było – komentuje Radosław Biernacki.
 
Temat remontu na ostatniej sesji (20 czerwca) poruszył radny Radosław Biernacki: - Jak planowałem remont w domu, to kilkadziesiąt miesięcy odkładałem pieniążki. Zawsze odnosimy się do okolicznych gmin. Czy takie remonty po przyjściu nowej władzy były wykonywane? Nie słyszałem. W starostwie też nie. Pokoje (w urzędzie miejskim – red.), które były zajmowane przez poprzednią władzę, były w dobrym stanie.
- Ubolewam na tym, ale stało się, jak się stało – kontynuował radny Biernacki. - Zrywanie podłogi i gładzenie ścian to nie jest odświeżenie pokoi, tylko remont. Już nie mówię o wyposażeniu. Ile te remonty kosztowały? Tą kwotę można byłoby inaczej zagospodarować. Mówiliśmy dzisiaj o wydatkach majątkowych, oszczędnościach, odpadach. To jest przykład nieoszczędzania. Można by było za to kawałek chodnika wykonać.
- Chciałbym, żebyśmy nie bawili się w demagogię, bo każdą kwotę można inaczej wykorzystać – zauważył Piotr Płochocki. - W sumie to cieszę się, że pan poruszył ten temat. Ważna jest znajomość kontekstu tej decyzji. Kiedy tutaj przyszedłem, zastałem taki oto obraz, że były dwa gabinety: wiceburmistrz i burmistrza. Nie miałem jeszcze zastępczyni. Ja nie powiększałem gabinetów, żeby mieć więcej. Jeden ma 36 m kw., a drugi 28 m kw. To są gabinety wielkości małych mieszkań. Mój gabinet częściowo służy jako pokój narad: ma długi stół z telewizorem i kamerą. Urzędnicy mogą do mnie przyjść i mamy naradę online z kimś spoza Wyszkowa. Ta wielkość się przydaje, ale generuje koszty.
Piotr Płochocki opowiedział o swoich wrażeniach po objęciu funkcji burmistrza: - Jak bywałem czasami u burmistrza Nowosielskiego, czy u pani Kowalewskiej tak tego nie zauważałem, ale jak się rozejrzałem, to zobaczyłem, że meble są po pierwsze dysfunkcyjne. Nie byłem w stanie podjechać pod biurko fotelem. Ktoś, kto siedział w tym fotelu, w ogóle chyba nie próbował pracować przy biurku. To fotel, który pamięta czasy burmistrza Jana Malinowskiego, czyli ma lekko 30 lat. Była na nim wymieniana tylko tapicerka na zieloną. Wszystkie meble, które miałem u siebie w biurze, też pamiętały czasy burmistrza Malinowskiego. To są jeszcze meble z Wyszkowskiej Fabryki Mebli, więc dostał je od niej w prezencie. Częściowo się nie otwierały. W moich szufladach coś skisło, więc nie jestem w stanie nawet otworzyć tego bez zapachu odoru. Dodatkowo te meble zajmowały ogromną przestrzeń, były w większości puste, szafa się nie otwierała, były w nich sejfy i lodówki. Sejf był nieotwierany od 30 lat. Na wykładzinie na samym środku była wielka rdzawa plama, nie do sprania, po awarii kaloryferów. Dowiedziałem się, że ta awaria wpłynęła na to, jak ten gabinet wygląda. Zalaliśmy też starostwo. Tam jest świeżutki remont. A na samym środku tego mojego dużego gabinetu wisiał wielki dyplom z napisem: Laur za tani urząd. Ja rozumiem, że należy racjonalnie gospodarować środkami publicznymi, ale one mają swoją granicę przyzwoitości. Uświadomiono mnie, że jest to wizytówka całego miasta. Przychodzą do mnie ludzie z nawet z całej Polski, być może nawet z zagranicy. Czasami to pierwsze wnętrze, jakie zobaczą w Wyszkowie. To nie może być byle jakie wnętrze, dysfunkcyjne, uniemożliwiające pracę.
- Chciałbym, żeby ten remont był tańszy. Tam nie ma złotych klamek – zapewnił Piotr Płochocki. - Wymieniliśmy po prostu podłogę. Zalaną wykładzinę trzeba było oderwać, zrobić wylewkę. Wyremontowaliśmy ściany, powiesiliśmy parę zasłon. Chcemy wprowadzić nowe meble, żeby było przy czym siedzieć, bo to jest ogromna przestrzeń. Nieduże, drewniane, solidne meble, żeby dobrze świadczyły nie tylko o burmistrzu Wyszkowa, ale generalnie całej gminie Wyszków. To w dużej mierze działanie służące także wizerunkowi miasta. Koszt remontu w dużej mierze wynika ze skali i rozmiarów pomieszczeń. Nie są jeszcze gotowe tak, jak ja bym chciał, żeby były gotowe. Nie chciałem rozpoczynać remontu gabinetu w środku swojej pracy. Przez pierwszy czas nie miałem zastępcy. Stwierdziliśmy, że to świetny moment, żeby wykorzystać na remont gabinetów. Kiedy zastępca przyszedł, chwilę siedzieliśmy jeszcze w jednym gabinecie, bo mój się jeszcze remontował. Zyskaliśmy trochę na czasie dzięki temu.
- To jest, moim zdaniem, odpowiedzialne, wizerunkowe działanie – podkreślił Piotr Płochocki. 
Mówił również, że w złym stanie są sanitariaty w urzędzie i pokój socjalny dla pracowników: - Proszę sobie pójść w urzędzie do sanitariatów albo do pokoju socjalnego. Tam się nie da wytrzymać, taki jest odór. Dość powiedzieć, że ostatni duży remont nasze ubikacje przeszły ponad 25 lat temu. Mój gabinet też ponad 20 lat. Po prostu przyszła wszelka pora. Starostwo ma świeżutko wyremontowane pomieszczenia. A my wyremontowaliśmy tylko 2 gabinety. Mamy jeszcze hol, sanitariaty, pomieszczenie socjalne. To jest przestrzeń, w której przebywają nie tylko urzędnicy, ale i interesanci. Moja refleksja jest taka, że to powinno być już dawno zrobione.
 
Niech opinia publiczna sama oceni
- skomentował Radosław Biernacki. - Można wydać na to, albo coś innego. Tak zdecydował pan burmistrz. Jedną z cech, która jest bardzo dobrą wizytówką burmistrza, jest skromność. Tutaj skromności akurat nie było.
- Meble będą skromne, nie ma złotych klamek – zapewnił Adam Szczerba.
Radna Monika Bieżuńska przypomniała, że w tym roku odmalowana została sala konferencyjna, w której odbywają się sesje rady miejskiej i rady powiatu: - Nikt nie miał żadnych obiekcji. Pan radny Biernacki też nie. Teraz raptem zaczęło mu przeszkadzać, że nowo wybrany burmistrz maluje sobie ściany. To już czepialstwo jest. 
- To tylko odmalowanie ściany. Podłogi nie zostały zerwane, tylko zostało odświeżone. Dlaczego? Bo doszła honorowa obywatelka i nie było już miejsca – odparł Radosław Biernacki.
 
Pamiętają dawne czasy
Burmistrz Płochocki skupił się na swoim gabinecie. Grzegorz Nowosielski rzeczywiście wielokrotnie podkreślał, że po objęciu funkcji burmistrza Wyszkowa w gabinecie niczego po swoim poprzedniku, Janie Malinowskim, nie zmienił. Z kolei gabinet zastępcy burmistrza przeszedł generalny remont, gdy stanowisko to piastował Adam Mróz (kadencja 2010 – 2014).
Natomiast gabinet starosty remontowany był w minionej kadencji, kiedy funkcję tę sprawował Jerzy Żukowski. Remont był wynikiem wspomnianej przez Piotra Płochockiego awarii w pokoju burmistrza na piętrze budynku, w wyniku której woda zalała pokój starosty na parterze. Większość wydatków na remont pokryło ubezpieczenie. Z kolei gabinet wicestarosty pamięta jeszcze czasy Zdzisława Bociana (kadencja 2010-2014). W budżecie na 2024 r. zaplanowane były natomiast środki na remont sekretariatu starostwa, który został wykonany pod koniec minionej kadencji. 
 
Prawie 70 tys. zł
Po sesji Radosław Biernacki otrzymał odpowiedź na pytanie o koszty remontu gabinetów burmistrza i jego zastępczyni. Na dzień udzielania odpowiedzi, czyli 21 czerwca, wynosiły one 67.525 tys. zł. Gabinet zastępczyni burmistrza został wyposażony meblami z Urzędu Stanu Cywilnego, które zostały w urzędzie po przeniesieniu sali ślubów. Z kolei meble do tej pory stojące w gabinecie zastępczyni burmistrza i część mebli z gabinetu burmistrza przeniesiono do innych pomieszczeń biurowych i szkół.
Nina Wiśniewska -ados
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość