Odeszła niespodziewanie i za wcześnie (foto)

Wydarzenia

Odeszła niespodziewanie i za wcześnie (foto)

28.08.2020
autor: Elżbieta Borzymek
Rodzina, przyjaciele, znajomi, dawni uczniowie pożegnali śp. Ewę Dąbrowską (Cudną), nauczycielkę i wicedyrektor I Liceum Ogólnokształcącego im. C.K. Norwida, w piątek 28 sierpnia w Sanktuarium św. Idziego i na cmentarzu na Nadgórzu.

Mszę św. żałobną odprawił ks. Emil Sasinowski. W imieniu Zmarłej pożegnał tych, których pozostawiła. 
Ewa Dąbrowska, przez 28 lat nauczycielka języka polskiego, przez 8 lat wicedyrektor Norwida, odeszła nagle 25 sierpnia 2020 r. Miała 73 lata. Od 1998 r. przebywała na emeryturze. Wyszkowskiemu Liceum, w którym zdała maturę, poświęciła całe swoje życie zawodowe. W tym liceum, wtedy nr 60, rozpoczęła pracę zaraz po ukończeniu studiów na wydziale polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego, i z tej szkoły, w 1998 roku, przeszła na emeryturę. 
Przez wiele lat była instruktorka harcerską, komendantką lcealnego VI Szczepu Starszoharcerskiego „Kajtusie”. 
- Jeździła z nami na obozy stałe, ale też wędrowne, rajdy, zimowiska i nieobozowe akcje letnie. Życie harcerskie wtedy kwitło w liceum, a my byliśmy coraz bardziej aktywni i zaangażowani – wspomina Elżbieta Borzymek. – I zawdzięczamy to m.in. naszej druhnie Ewie. Aktywnie działała w Komitecie Organizacyjnym Obchodów 80-lecia Gimnazjum i Liceum w Wyszkowie oraz II Zjazdu Nauczycieli i Wychowanków w 1994 roku, współredagowała biuletyny zjazdowe. Była skarbnicą wiedzy o historii wyszowskiego harcerstwa i chętnie się nią dzieliła, także podczas przygotowywania do druku książek, wydanych na 100-lecie naszego liceum. Nigdy nie odmówiła, gdy się ją prosiło o pomoc. Od razu zapraszała do stołu, robiła herbatę, stawiała ciasteczka i wyjmowała albumy ze zdjęciami, snując przy ich oglądaniu wspomnienia.
W latach 80. XX wieku opiekowała się szkolnym kołem recytatorsko-teatralnym, które współpracowało z Ryszardem Nadrowskim, aktorem Teatru Polskiego w Warszawie.
W piątek, w imieniu społeczności Norwida pożegnała Zmarłą dyr. Bogumiła Dorota Piotrowicz. Nie zabrakło ciepłych, serdecznych słów od koleżanek ze szkolnej ławki.
 
Pozostawiła niezatarty ślad 
- W imieniu społeczności I LO im. Cypriana Kamila Norwida w Wyszkowie przypadł mi dziś w udziale zaszczyt pożegnania śp. Profesor Ewy Dąbrowskiej, która całe swe życie zawodowe związała z naszym liceum i Wyszkowem – podkreśliła Bogumiła Dorota Piotrowicz. – Pracowała w naszej szkole jako nauczycielka języka polskiego – od 1970 roku do przejścia na emeryturę w 1998 roku. W latach 1990 – 1998 pełniła funkcję wicedyrektora Liceum.
Uczniowie zapamiętali Ją jako osobę o wysokiej kulturze, ciekawie prowadzącą lekcje, sprawiedliwą i otwartą na poglądy młodych, pomocną i życzliwą. Jak sami wspominają, uczyła ich myślenia i poprzez dyskusję dawała możliwość swobodnej interpretacji utworów literackich, zwłaszcza w czasach, kiedy z przyczyn politycznych nie było to mile widziane. Potrafiła docenić wysiłek uczniów, znając ich możliwości. Jej lekcje dzięki temu były często najbardziej ze wszystkich lubiane.
Szczególną dziedziną Jej działalności było w latach 70. ubiegłego wieku harcerstwo. Jako instruktorka i komendantka licealnego szczepu „Kajtusie” współorganizowała z innymi osobami obozy i zimowiska, których atmosfera była w opinii starszych już dziś druhów niezwykła i niezapomniana. Została uhonorowana Krzyżem „Za Zasługi dla ZHP”.
W latach 80. opiekowała się szkolnym kołem recytatorsko-teatralnym oraz   przygotowywała uczestników konkursów poezji naszego patrona – Cypriana Norwida. Opracowywała i wystawiała z uczniami ciekawe programy artystyczne. Służyła też pomocą młodym nauczycielom, rozpoczynającym pracę w szkole.
Za swoją pełną zaangażowania pracę była nagradzana nagrodami dyrektora, kuratora oświaty, została także odznaczona Brązowym Krzyżem Zasługi.
Ceniła literaturę, poezję, teatr. Jako polonistka z powołania, uwrażliwiała swych podopiecznych na piękno mowy ojczystej i potrafiła zachęcić do czytania książek. Była otwarta na bogactwo natury, lubiła las, jeziora, góry.
Odeszła od nas niespodziewanie i za wcześnie – pozostawiając niezatarty ślad w historii I LO, w pamięci tych wszystkich, których uczyła, których była koleżanką z pracy i przyjaciółką.
Teraz żegnamy Ją ze smutkiem i żalem, ale i z nadzieją, przytaczając na koniec słowa 
z „Tryptyku rzymskiego” Jana Pawła II:
A przecież nie cały umieram,
To, co we mnie niezniszczalne, trwa.
Teraz stoję twarzą w twarz
Z Tym, który jest…
 
Po prostu byłaś z nami
Przy trumnie pożegnały śp. Ewę Dąbrowską jej koleżanki z klasy:
- Jak pożegnać koleżankę z liceum, z klasy, a zarazem przyjaciela, który był zawsze z nami? – pytały. – Nikt z nas nie mógł uwierzyć w to, że Ciebie już nie będzie wśród nas, a jednak musimy w to uwierzyć. 
Musimy uwierzyć w to, że już nigdy nie spotkamy się na wspólnej kawie, na zjeździe klasowym, że już nigdy nie opowiesz nam o miejscach, które odwiedzałaś razem z ukochanym Tadeuszem. Że już nigdy nie będziesz blisko z nami, kiedy któremuś z nas świat się wali na głowę, że nie zacytujesz myśli wielkich poetów, pisarzy i nie powiesz, że w życiu najważniejsze jest to, co możemy dać drugiemu człowiekowi.
Te wartości utrwaliło w Tobie harcerstwo i piękny zawód nauczyciela, który wykonywałaś do czasu przejścia na emeryturę. 
Nam, przyjaciołom, pokazałaś, że jeżeli pracujemy z pasją, to można być człowiekiem szczęśliwym. Myślimy, że młodzież, która kochałaś i która uczyłaś nie tylko wiedzy, ale i życia, potwierdzi to że byłaś wspaniałą nauczycielką i człowiekiem z pasją! My, Twoi przyjaciele, podziwialiśmy Cię!
Będziemy pamiętać, że zawsze miałaś dla kolegów ze szkoły czas, współorganizowałaś cudowne zjazdy koleżeńskie, że po prostu byłaś z nami.
ASF - 2021
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość