Nie wszystko powinniśmy przeliczać na pieniądze

Wydarzenia

Nie wszystko powinniśmy przeliczać na pieniądze

08.02.2017
autor: Elżbieta Szczuka
Od października w Wyszkowie funkcjonują przy ul. Dworcowej dwa Domy dla Dzieci, nr 1 i 2. W każdym może mieszkać 14 dzieci, a w obydwu mieszka 18. Okazało się, że koszty niewiele są niższe niż w Dębinkach, chociaż na to bardzo liczono, bo spadła liczba wychowanków. Być może to skutek działania programu 500+.
Na styczniowej sesji rady powiatu Waldemar Sobczak zapytał, jaki jest obecnie koszt utrzymania wychowanka, jakie jest obłożenie, ile osób jest zatrudnionych w administracji. Na pytania odpowiadała dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie Krystyna Kurowska. Koszty w domach są  różne: w jednym to ok. 5100 zł miesięcznie na dziecko, w drugim ok. 6500 zł.  
- A jakie jest obecne obłożenie? Czy po czternaście tu i tu? – dopytywał radny.
- Nie. I to jest ogólnopolski problem – usłyszał odpowiedź. – Nie wiemy, czy wpływ na to ma też 500+, które przekazywane jest na każde dziecko w rodzinie. W ostatnim roku do placówki opiekuńczo-wychowawczej zostało przyjęte tylko jedno dziecko i jedno dziecko w zeszłym roku. A nie wynika to z tego, że się nie przyjmuje, tylko niewydawane są orzeczenia sądu o umieszczeniu w placówkach opiekuńczo-wychowawczych. My i pani dyrektor podjęliśmy próby, by rozpropagować te domy: że są zbliżone do rodzinnego, że jest zapewniona opieka i dobre warunki, ale na razie efektów nie ma. 
- Te domy są potrzebne, tam opieka jest inaczej prowadzona – podkreśliła dyrektor PCPR. – W jednym domu jest 8 dzieci, w drugim 10.
- Koszty są takie, jakie są, to wynika z obłożenia – uzupełnił starosta Bogdan Pągowski. – Nam nie zależy, żeby dzieci trafiały do domu dziecka, to już jest ostateczność. Ale to placówka, która jest powiatowi potrzebna.
Co do administracji, zarząd powiatu zdecydował, że  dyrektor (ten sam) będzie zatrudniony na pół etatu w jednym i na pół etatu w drugim domu. Tak samo jest z księgowym i pracownikiem administracyjnym. Podobnie jest z psychologiem, ale jego nie zalicza się do pracowników administracji – to pracownik merytoryczny do wspierania procesu wychowawczego. 
Waldemar Sobczak zauważył, że domy, po wielu latach starań, zostały zbudowane za 100 proc. kosztów, a koszty utrzymania jednego dziecka są wyższe niż w Dębinkach. Z tą opinią nie zgodził się starosta.
O uzupełnienie informacji poprosiliśmy dyrektor placówki Alicję Zapolską: 
- W Domu dla Dzieci nr 1 przez miesiąc było 6 dzieci, przez kolejne 3 miesiące 7 dzieci i to dało wydatek 7202,42 zł miesięcznie. Gdyby przez ten okres było 11 wychowanków, wydatek wyniósłby 4419,67 zł. W Domu dla Dzieci nr 2 przez te 4 miesiące było 10 wychowanków – wydatek wynosi 5148,47 zł, gdyby było 11 – 4680,43 zł.  Obecnie w domu nr 1 jest 8 wychowanków, w domu nr 2 – 10 wychowanków.W sumie dzieci jest więcej niż na jeden dom. Koszty utrzymania budynków są niższe niż w Dębinkach o ok. 300 tys. zł. W każdym domu jest 14 miejsc, w tym 3 interwencyjne. Nigdy nie wiadomo, jakie będzie obłożenie w domu dziecka, ale zawsze musimy dysponować miejscami dla potrzebujących. Nie wszystko powinniśmy przeliczać na pieniądze, dobro dziecka znajdującego się w trudnej sytuacji życiowej jest priorytetem.
MajsterPlus728x240
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość