PIŁKA NOŻNA: Bug Wyszków w pierwszym sparingu słabszy od Huraganu (FOTO)

Sport

PIŁKA NOŻNA: Bug Wyszków w pierwszym sparingu słabszy od Huraganu (FOTO)

01.02.2022
autor: M
Grad goli można było obejrzeć w pierwszym zimowym meczu towarzyskim seniorów Bugu Wyszków. Gospodarze, mimo że dwukrotnie prowadzili dwoma trafieniami, to ostatecznie zeszli z boiska pokonani i dali sobie zaaplikować aż pięć goli.

Już na pierwszy rzut oka widać było, że do Wyszkowa przyjechała nie ta drużyna, która jesienią mogła toczyć wyrównane mecze z rywalami z IV ligi. Średnia wieku sobotniej kadry Huraganu wynosiła niewiele ponad 20 lat, a kilku jej graczy ma widoczną nadwagę. Nie można zatem wykluczyć, że Bug w sobotę zmierzył się tak naprawdę z Huraganem II Wołomin, który obecnie jest czwartą drużyną gr. I warszawskiej A-klasy.
Problemy Huraganu nie są na szczęście problemami Bugu, który od pierwszych minut zdominował rywala i bardzo szybko wyszedł na prowadzenie. W 5. minucie nasi gracze egzekwowali rzut rożny, który celnym strzałem głową wykończył Przemysław Wojtkowski. Dwie minuty później dynamicznie w pole karne wbiegł Bartosz Ciach i po chwili płaskim strzałem przy dalszym słupku podwyższył prowadzenie. Goście przebudzili się dopiero po 20 minutach meczu. Wtedy to wydawało się, że napastnik Huraganu podstawił nogę Krzysztofowi Maciakowi, w efekcie nasz defensor przewrócił się i stracił piłkę. Ta trafiła do wołominianina, który, widząc wysuniętego z bramki Jakuba Imiołka, celnie go przelobował. Mimo protestów Maciaka, sędzia pozostał niewzruszony i nie odgwizdał faulu w ataku. Pięć minut później swoją pierwszą bramkę w seniorach zdobył Patryk Okular z rocznika 2004. A stało się to po precyzyjnym uderzeniu przy bliższym słupku. W 38. minucie atakujący z Wołomina pewnie wykorzystał, po otrzymaniu dalekiego podania z głębi pola, sytuację sam na sam z Imiołkiem. Dwie minuty przed zejściem na przerwę precyzyjnym strzałem głową czwartego gola dla miejscowych zdobył Łukasz Kamiński. Wydawało się wtedy, że po przerwie możemy być świadkami, jeśli nie pogromu Huraganu, to przynajmniej hokejowego zwycięstwa miejscowych.
I tak się stało, tyle że nikt nie przypuszczał, że losy meczu zmienią się o 180 stopni. Już pierwsza akcja w drugiej połowie zwiastowała zbliżające się nieszczęście. Rezerwowy bramkarz Bugu Kacper Fedroczyk przy próbie wybicia piłki nastrzelił napastnika, a piłka po chwili znalazła się w bramce. Na trzeciego gola rywali chwilę później mógł odpowiedzieć Przemysław Nasiadka. Rezerwowy napastnik Bugu otrzymał dokładne podanie od Łukasza Łady, ale w sytuacji sam na sam strzelił w bramkarza. Cztery minuty później po uderzeniu Kamińskiego piłka została wybita z linii bramkowej. Dwie niewykorzystane dobre okazje zemściły się, niestety. W 69. minucie po rzucie wolnym i strzale z 17 metrów Fedorczyk miał już piłkę na palcach, ale niestety swój lot zakończyła ona w siatce. Cztery minuty później zmiennik Imiołka popełnił identyczny błąd jak przy trzecim golu dla Huraganu II i goście po raz pierwszy wyszli na prowadzenie, którego już nie oddali. Naszemu bramkarzowi w części udało się zrehabilitować po tym, jak w ładnym stylu chwilę przed końcem meczu obronił w sytuacji sam na sam.
Naszym zawodnikom zabrakło już sił, co nie może oczywiście dziwić, z uwagi na ciężkie treningi w okresie przygotowawczym. Żałować możemy jedynie braku skuteczności po przerwie, bo szanse na kolejne bramki wyszkowianie mieli naprawdę dobre.
Co istotne, w sobotę na boisku zabrakło Mateusza Maciaka, który leczy obecnie kontuzję kostki.

Bug – Huragan II Wołomin 4:5 (4:2)
Gole dla Bugu: Wojtkowski 5, Ciach 7, Okular 26, Kamiński 43
Bug: J. Imiołek (46. K. Fedorczyk) – D. Penkul, R. Nogaj, K. Maciak, A. Krawczyk – B. Ciach, P. Wojtkowski, P. Okular, N. Costa – J. Rejnuś, Ł. Kamiński. W II połowie zagrali również: Ł. Łada, Ł. Damętko, P. Nasiadka, J. Cyrych, I. Świderek.
SPECTRUM kopia
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość