Być może Ochudno nie jest szeroko znane i nie trafia do niego wielu turystów. Nie oznacza to jednak, że nie ma w nim nic ciekawego. Ponadstuletni budynek szkoły to nie tylko ściany, dach, okna, to dziedzictwo kulturowe, to są ludzie - ich postawy, wydarzenia historyczne, to dzieje naszych przodków.
Pierwsza szkoła najprawdopodobniej istniała już w I połowie XIX w. i była opłacana przez miejscowych gospodarzy - 1819 r. Znajdowała się w innej części Ochudna, położonej bliżej Porządzia. Jak mówią mieszkańcy, najprawdopodobniej w smolarni.
Początki szkoły
Teren, na którym zlokalizowana jest obecnie drewniana szkoła, w początkach XIX w. nie był zamieszkany, znajdowały się tam pola. Powstanie drugiej szkoły datuje się na początek XX w. Plan szkoły sporządzony ołówkiem przez Panią Janinę Kleczyńską wskazuje na 1918 r. W roku 1926 zostało dobudowane zachodnie skrzydło szkoły. Kolejnym, może najważniejszym, argumentem potwierdzającym czas powstania szkoły, jest fragment książki „Na wiązance z białej róży” Henryka Syska, w której autor pisze: „Antoni Abramczyk (mieszkaniec Ochudna) jeszcze przed I wojną światową pragnął wznieść zbiorowym wysiłkiem szkołę, która by – jak pisał w „Zaraniu” prosząc redaktora o plan i wskazówki wykonawcze – odpowiadała warunkom higienicznym i miała wygląd ładny”. Będąc na Morawach w 1905r. zwiedzał drewniane, wiejskie szkoły, szukał koncepcji. Inne źródła informacyjne mówią również, że ks. Jan Trzaskoma, ówczesny proboszcz parafii Porządzie, był pomysłodawcą budowy (rozbudowy) szkoły. Wypowiedź mieszkanki Ochudna - Pani Barbary Makarewicz potwierdza postawioną tezę: „Mój ojciec, jako jedyny uczeń, potrafił porozumieć się z carskimi pracownikami oświaty, otrzymał za to w nagrodę dyplom i słodycze”.
W początkowym okresie istnienia szkoła w Ochudnie, podobnie jak inne w powiecie pułtuskim, do którego wówczas należeliśmy, podlegała rosyjskim władzom oświatowym. Oznaczało to, że program nauczania, język wykładowy i nadzór pedagogiczny były regulowane przez rosyjskie przepisy. Mimo to, w wielu przypadkach, również w Ochudnie, prowadzono nauczanie w języku polskim, chociaż w ograniczonym zakresie. Szkoła nie miała autonomii, a jej funkcjonowanie było ściśle kontrolowane przez władze rosyjskie. Była to szkoła jednooddziałowa, do której uczęszczała nieliczna grupa uczniów. Uczył tylko jeden nauczyciel.
O istnieniu szkoły już w latach 20. świadczą jeszcze inne zachowane dokumenty. Na co wskazuje zapis w „Deklaracji złożonej w hołdzie narodowi amerykańskiemu na pamiątkę 150-lecia niepodległości Stanów Zjednoczonych. Podpisy dzieci ze Szkoły Powszechnej w Ochudnie, kierownika pana Stefana Kamionowskiego i opiekuna Stefana Sadowskiego, znajdują się w tomie 67 Deklaracji.
Funkcjonowanie szkoły w latach 20. potwierdzają Księgi Główne Publicznej Szkoły Powszechnej w Ochudnie od roku 1925. Była to szkoła pierwszego stopnia - jednoklasowa, czterooddziałowa, w której wszystkie dzieci z różnych roczników uczyły się w jednej klasie, realizując program w zakresie 4 klas. Uczyło dwóch nauczycieli. Byli nimi: Stefan Kamionowski - kierownik i Stefan Sadowski - opiekun. Uczniowie kończyli cztery oddziały, uczęszczając do szkoły przez 6 lat. Stąd też nie wszyscy byli promowani. W latach 1925 – 1939 liczba uczniów utrzymywała się na wyrównanym poziomie, wahała się od 90 do 100. W latach 1925-1937 kierownikiem szkoły był Pan Stefan Kamionowski, nauczycielem jego żona Maria.
Szkoła w okresie międzywojennym i powojennym
W okresie międzywojennym i powojennym rodzic, zgłaszając dziecko do szkoły, zobowiązany był do przedstawienia świadectwa urodzenia dziecka wydanego przez proboszcza parafii. Większy niż dzisiaj nacisk kładziono na zajęcia praktyczno-techniczne, na przykład szycie, majsterkowanie (szkoła w Ochudnie posiadała maszynę). Wszystkie dzieci musiały nosić mundurki lub fartuszki. Dla dziewcząt były to zazwyczaj granatowe, bordowe sukienki z białym kołnierzem. Chłopcy nosili granatowe lub szare marynarki albo rozpinane sweterki z białą koszulą i spodnie do kompletu. Do szkoły większość uczniów chodziła boso.
Po II wojnie światowej władze oświatowe przystąpiły do odbudowy szkolnictwa. Wkrótce jednak nastąpiła nasilona ofensywa ideologiczna, która osiągnęła apogeum w latach 50. Program nauczania i pracy wychowawczej oparto na, obcej polskiej tradycji, ideologii marksizmu-leninizmu (…). Następował rozdźwięk między ideałami uznawanymi przez rodzinę a wpajanymi przez szkoły, co często powodowało zagubienie młodzieży. Wychowanie socjalistyczne w Polsce obowiązywało do 1989 r.
Kierownicy/dyrektorzy szkoły w Ochudnie w latach 1920-1991: Stefan Kamionowski, Czesława Miłanczówna, Janina Sobieszańska, Janina Kleczyńska, Stanisława Filipow, Jan Dawicki, Maria Chodyna.
Nauczyciele szkoły w Ochudnie w latach 1920-1991: Stefan Kamionowski, Stefan Sadowski, Maria Kamionowska, Irena Majrzakowska, Czesława Miłanczówna, Janina Kleczyńska, Stanisława Filipow, Janina Kaczyńska, Jan Dawicki, Maria Włodarczyk, Zofia Dawicka, Henryk Krawczyk, Teresa Krawczyk, Stefan Salwin, Maria Chodyna, Maria Dziużyńska, Maria Mierzejewska (Kania), Zofia Ślubowska (Dygan), Jan Dygan, Andrzej Świderek, Anna Żołyńska, Teresa Linka (Dawicka).
W pamięci mieszkańców Ochudna pozostała na zawsze Pani Stanisława Filipow – nauczycielka wysiedlona w czasie II wojny światowej z poznańskiego. Mówili o Niej: „to był dobry człowiek, wspaniały nauczyciel”. Praca z dziećmi była dla niej powołaniem. Lubiana przez uczniów, szanowana przez mieszkańców.
W 1966 r. wprowadzono 8-klasową szkołę podstawową i obowiązek szkolny do 17. roku życia. W tym czasie uczniowie pisali piórem, maczali w atramencie z kałamarza. Izby lekcyjne wyposażone były w podstawowy sprzęt. W klasach wisiały portrety przywódców politycznych, np. Bolesława Bieruta, Józefa Stalina. Uczniowie klas I uczyli się z Elementarza Mariana Falskiego. Duży nacisk kładziono na higienę, kontrolując czystość rąk, paznokci, uszu i szyi, a także przeprowadzano przegląd włosów i skóry głowy ze względu na występowanie wszawicy. Pani Maria Kania wspominała: „Jako młody nauczyciel byłam bardzo zaskoczona, że należało sprawdzać czystość rąk przed wejściem do szkoły”. Sprawdzanie czystości było integralną częścią systemu wychowawczego, bez zachowania standardów dyskrecji czy intymności.
Niezrealizowana tysiąclatka
Szkoła miała swoje tradycje. Z okazji Dnia Dziecka wszyscy uczniowie wraz z nauczycielami ruszali w plener do lasu, zabierając ze sobą koce i wiklinowe kosze z jedzeniem przygotowanym przez rodziców. Piknik w lesie połączony był z rozgrywkami międzyklasowymi, podchodami i innymi zabawami. Wyprawa do lasu była wielkim wydarzeniem, podobnie jak „choinka” noworoczna. Dzień Dziecka uczniowie świętowali w towarzystwie nauczycieli. Rodzice w tym okresie nie uczestniczyli aktywnie w życiu szkoły.
Za złe zachowanie czy nieprzestrzeganie zasad uczniowie otrzymywali uwagi z wpisem do dziennika albo zostawali za karę w tak zwanej kozie. W niektórych przypadkach stosowano kary cielesne, takie jak bicie linijką po rękach lub rózgą, klęczenie na grochu w kącie.
„Tysiąc szkół na tysiąclecie państwa polskiego” - to ogólnopolska akcja edukacyjna z roku 1958. W Ochudnie miała zostać wybudowana nowa szkoła. Zobowiązano nauczycieli, dyrektora do odwiedzania mieszkańców Ochudna i zebrania należności. Ze zbiórki pieniędzy wieś zakupiła plac pod budowę szkoły. Został opracowany projekt szkoły i zagospodarowania terenu wokół. Dokument ten przetrwał do dzisiaj. Niestety, nie doszło do budowy.
Odradzanie się szkoły
Pod koniec lat 60. niż demograficzny spowodował zwiększenie szkół o mniejszej liczbie uczniów i nauczycieli. W grupie tej znalazła się również szkoła w Ochudnie. 13 października 1973 r. podjęto uchwałę o powołaniu zbiorczych szkół gminnych, które skupiały uczniów różnych miejscowości. Ochudno należało do Gminnej Szkoły w Rząśniku, było filią szkoły w Porządziu. W Ochudnie zostały trzy klasy i jeden nauczyciel. Obowiązki kierownika punktu filialnego pełniła p. Maria Chodyna.
Rok 1991 był przełomowym dla funkcjonowania szkoły w Ochudnie. Nowa ustawa oświatowa otworzyła pewien właściwy kierunek doskonalenia polskiego prawa oświatowego. (…) Na wniosek rodziców - skierowany do Kuratorium Oświaty w Ostrołęce po 18 latach - podniesiony został stopień organizacyjny szkoły z czterech do ośmiu klas. Dotychczasowa Pani Dyrektor Maria Chodyna przeszła na emeryturę.
Do współpracy przystąpili rodzice. Dokonywali zbiórek pieniędzy i we własnym zakresie dobudowali korytarz i jedną klasę. W związku z brakiem kandydatów na stanowiska dyrektora szkoły, została nim dotychczasowa nauczycielka Bogusława Rębała, która z dużą odpowiedzialnością, zaangażowaniem przystąpiła do realizacji ogromu zadań, jakie niespodziewanie przed nią stanęły. Starała się stworzyć uczniom zadowalające warunki nauki, zabawy. Przeciwności było wiele. Działka zakupiona przez wieś pod budowę szkoły została przez władze lokalne przeznaczona pod budowę gminnej hydroforni, a dotychczas pełniła rolę boiska szkolnego i ogólnodostępnego. Młoda kadra nauczycielska, z dużym poświęceniem, zrozumieniem, oddaniem włączyła się do prac związanych z adaptacją dotychczasowej działki nauczycielskiej na boisko. Nie było toalet. Materiał na ich budowę ofiarował kierownik budowy hydroforni. Trzeba było również rozwiązywać problemy lokalowe. Dotychczasowy korytarz został adaptowany na klasę. W dobudowanej części budynku zostało wydzielone niewielkie pomieszczenie przeznaczone na oddział przedszkolny. Adaptacja budynku trwała kilka lat. Potrzeby były bardzo duże, ponieważ przez 18 lat szkoła w Ochudnie była placówką filialną, nie były w niej przeprowadzane żadne remonty, nie było bazy dydaktycznej dla starszych uczniów, sprzętu sportowego, lektur szkolnych, itp. Dyrektor i Rada Pedagogiczna, pomimo trudności, z bardzo dużą odpowiedzialnością realizowali zadania wynikające z bieżących potrzeb. Szereg remontów wykonywali rodzice, a tylko niektóre finansowane były przez organ prowadzący. W atmosferze wzajemnego zaufania, owocnej współpracy, poświęcenia ze strony całej społeczności szkolnej i lokalnej minęło tak 8 lat.
Likwidacja szkoły
W roku szkolnym 1998/1999 ze względu na malejącą liczbę uczniów (56), Urząd Gminy w Rząśniku, za zgodą Kuratora Oświaty w Ostrołęce, podjął uchwałę o obniżeniu stopnia organizacyjnego szkoły do klas I-III plus oddział przedszkolny. Po raz kolejny szkoła w Ochudnie stała się punktem filialnym Publicznej Szkoły Podstawowej w Porządziu.
Po roku szkoła została całkowicie zlikwidowana. Obecnie dzieci z Ochudna kontynuują naukę w Publicznej Szkole Podstawowej im. ks. Jana Trzaskomy w Porządziu.
Skład Rady Pedagogicznej w latach 1991-1999. Bogusława Rębała - dyrektor; Danuta Makarewicz (Piątek), Jolanta Sarnacka, Renata Kaczmarczyk, Bożena Kokoszka, Ewa Kania (Jechna), Krystyna Świdwa, Elżbieta Niedźwiedzka, Marzena Mróz (Zwolińska), Emilia Sieńkowska (Świercz) - nauczyciele, Krystyna Baranowska- woźna.
Od szkoły do zabytku
Do 2017 r. budynek posiadał gospodarza. W jego wschodniej części mieszkała wraz z mężem emerytowana nauczycielka szkoły, dyrektorka w latach 1964 -1991, Maria Chodyna. Otoczenie szkoły było zadbane, ukwiecone, na działce rosły drzewa owocowe. Nie było wybitych okien, włamań.
Brak zainteresowania budynkiem ze strony władz lokalnych doprowadził do częściowego jego zniszczenia. Była nauczycielka szkoły, w ostatnich latach dyrektorka, Bogusława Rębała nie mogła pogodzić się z taką sytuacją, nie mogła patrzeć, jak młodzi ludzie niszczą dorobek przodków. W związku z tym rozpoczęła starania o wpisanie go do rejestru zabytków. Decyzją nr 6/2026 Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków budynek został wpisany do rejestru zabytków nieruchomych województwa mazowieckiego. Stwierdzono, że posiada wartość historyczną i naukową, a jego trwałe zachowanie dla przyszłych pokoleń leży w interesie społecznym. Na zebraniu sołeckim w roku 2025 r. B. Rębała zwróciła się do władz gminnych, społeczności lokalnej słowami: „Nie odcinajmy się od przeszłości, kontynuujmy dzieło naszych przodków, nie cofajmy się, bądźmy pionierami w dzisiejszym świecie, wykorzystujmy wszystkie możliwości jakich dostarcza nam współczesny świat, ratujmy ten budynek. Dopiszmy kolejne rozdziały historii Naszej Szkoły. To nasz obowiązek”.


