RZĄŚNIK: Chcą budować farmy fotowoltaiczne. Na pewno będą protesty

Powiat

RZĄŚNIK: Chcą budować farmy fotowoltaiczne. Na pewno będą protesty

20.09.2022
autor: Sylwia Bardyszewska, fot. pulwy_mazowsze.szlaki.pttl.pl
Do urzędu gminy wpłynęły dwa wnioski w sprawie budowy farm fotowoltaicznych. Na terenie gminy Rząśnik nie ma jednak obszarów, na których tego typu inwestycje byłyby dozwolone. Jeden wnioskodawca otrzymał więc już decyzję odmowną. Drugi wniosek dotyczy zmiany przeznaczenia działek na terenie popularnych bagien Pulwy. W tej sprawie nie została jeszcze wszczęta żadna procedura. - Na pewno będą protesty z tego tytułu, bo to obszar chroniony - uważa sołtys Porządzia.
 
Na początku sierpnia gmina wszczęła postępowanie w sprawie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla budowy farmy fotowoltaicznej w obrębach Ostrówek i Nowy Lubiel. Wniosek złożyła firma spod Bydgoszczy. Gmina, w środę 14 września, odmówiła jednak wydania decyzji środowiskowej, ponieważ inwestycja jest niezgodna z planem zagospodarowania wskazanego terenu.
Żadna procedura nie została jeszcze wszczęta w sprawie drugiego wniosku - zmiany przeznaczenia obecnie rolnego terenu, który wchodzi w skład popularnych bagien Pulwy w okolicy Porządzia. - Jak gmina się do tego odnosi? Na pewno będą protesty z tego tytułu, bo to obszar chroniony. Moim zdaniem taka farma na takich terenach jest co najmniej dyskusyjna. Czy będzie jakaś dyskusja szersza w tej sprawie? - na ostatniej sesji dopytywał sołtys Konrad Wykowski.
- Zgłosiła się firma, która porozumiała się z właścicielem tych gruntów - potwierdził zastępca wójta Paweł Abramczyk. - My tymi gruntami nie dysponujemy. W gestii rady gminy jest ewentualnie zmiana zagospodarowania przestrzennego w taki sposób, że zezwalamy na powstanie takiej farmy w takim miejscu. Dopiero była wstępna propozycja, szerokiej dyskusji nie było.
Żeby przystąpić do zmiany planu, najpierw rada gminy musi wyrazić na to zgodę. Kolejny krok to wybór firmy, która przygotuje projekt. Po konsultacjach trafi on na obrady rady gminy, do której należy ostateczna decyzja. - Na razie zastanawiamy się, co zrobić - w rozmowie z NW mówi zastępca wójta Paweł Abramczyk. - Procedura jest długa i kosztowna. 
SPECTRUM kopia
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość