Zmarł ksiądz Henryk Kietliński

Wydarzenia

Zmarł ksiądz Henryk Kietliński

05.03.2017
autor: Elżbieta Szczuka
4 marca 2017 r., w wieku 84 lat, zmarł w Warszawie ks. Henryk Kietliński, pallotyn, honorowy obywatel Wyszkowa, człowiek wielkiego serca.
Urodził się 6 listopada 1932 roku w Leszczydole-Nowinach i, jak dodawał, w Puszczy Białej. Był siódmym dzieckiem Anny i Józefa Kietlińskich. Mama była krawcową, tata rolnikiem. W okresie wojennym przez 4 lata chodził do szkoły podstawowej w Leszczydole-Nowinach, naukę kontynuował w szkołach wyszkowskich. W czasie okupacji służył w Szarych Szeregach – był w zastępie Zawiszaków, nosił pseudonim Dąbek.
W kościele św. Idziego przyjął pierwszą Komunię Świętą, po wojnie brał udział w jego odbudowie. Sześciokilometrową drogę do wyszkowskiego gimnazjum przemierzał pieszo lub rowerem, często po drodze zachodził do kościoła.
 - W roku szkolnym 1945/46 byłem już uczniem gimnazjum. Przez kilka miesięcy zajęcia odbywały się jeszcze w prywatnych mieszkaniach, m.in. w domu pani Sztompke na rogu Prostej i 11 Listopada, w domu dr. Lewińskiego przy ul. Zakolejowej (obok starej poczty), u państwa Boryszewskich. Znajdujący się w parku budynek gimnazjum został zniszczony na początku wojny. Dyrektorowi Apolinaremu Rytlowi, który otwierał nasze powojenne gimnazjum i liceum, nie udało się odbudować tego obiektu. Kiedy weszliśmy do gmachu szkolnego przy ul. 11 Listopada, Szkoła Podstawowa nr 1 zajęła parter, SP nr 2 – I piętro, nasze gimnazjum i liceum ulokowało się na II piętrze (…). Żeby było piękniej, nieśliśmy również prymulki i inne kwiaty. Nie mieliśmy książek i zeszytów, ale byliśmy pełni radości, że możemy się uczyć. Ja kupowałem w sklepie papier pakowy, na nim ołówkiem kopiowym rysowałem kratkę, zszywałem i to był zeszyt do matematyki. W owym czasie podstawowa praca polegała na tym, że nauczyciel miał wszystko świetnie w głowie ułożone. Taka pani Feliksa Sztompke doskonale prowadziła lekcje z fizyki i matematyki. A my prowadziliśmy artystyczne zeszyty – jeśli kolega lub koleżanka mieli jakieś zaległości, to nie było problemów z uzupełnieniem materiału – wspominał w 2004 r.
- Z ogromną wdzięcznością i szacunkiem wspominam mojego dyrektora Apolinarego Rytla, profesorów Antoniego Rytla, Eugeniusza Stelmaszczyka, dr Zofię Karłowską, Feliksę Sztompke, dzielną bibliotekarkę Janinę Jellaczyc i wielu innych wspaniałych wychowawców - mówił podczas uroczystości nadania mu honorowego obywatelstwa Wyszkowa.
Wspólnie z kolegą Wiesławem Boruckim (zamordowanym w maju 1949 r.), pod opieką Antoniego Rytla, zakładał pierwszą bibliotekę dla wyszkowskiego liceum. – Prywatną bibliotekę prowadziła po wojnie pani Jellaczyc, ale my mieliśmy ambicję posiadania własnej. Pracowaliśmy społecznie, po godzinach – zaznaczył.
 
Powołany do służby Bogu
W 1949 r. wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego księży pallotynów w Ołtarzewie k. Warszawy. 
- Z Wyszkowa wyniosłem gruntowną wiedzę, szacunek dla ludzi i pragnienie służenia najwyższym ideałom – zwierzył się. 
19 czerwca 1958 r. przyjął święcenia kapłańskie. Służbę kapłańską pełnił w różnych częściach Polski, Europy i świata.
Studiował na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim (tu pierwszy raz spotkał ks. Karola Wojtyłę, profesora; znajomość ta trwała 47 lat), na uniwersytecie w Rzymie oraz UKSW, gdzie uzyskał tytuł doktora nauk humanistycznych (1998). Był m.in. profesorem Wyższego Seminarium Duchownego, promotorem misji, konsulatorem generalnym w Rzymie (1971–77), założycielem Instytutu Teologii Apostolstwa przy ATK (obecnie UKSW), postulatorem spraw kanonizacyjnych błogosławionych ks. Józefa Stanka SAC i ks. Józefa Jankowskiego SAC oraz beatyfikacyjnych sześciu innych męczenników za wiarę, duszpasterzem kilku środowisk kombatanckich w Warszawie. W maju 2012 r. mianowany na stopień majora. Jest autorem książek. „Moje dialogi z Janem Pawłem II” oraz „Blok – Notes Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza”. Współpracował z pismami katolickimi.
Interesował się wszystkim, co dotyczy Wyszkowa, Leszczydołu, Puszczy Białej. - Jestem chory na punkcie Wyszkowa – przyznał podczas jednego ze spotkań. 
Uczestniczył w ważnych dla Wyszkowa wydarzeniach, uroczystościach patriotycznych, wygłaszał płomienne, poruszające kazania. Wiele osób pamięta jeszcze chwytające za serce kazanie, jakie wygłosił na stadionie miejskim w kwietniu 2005 r. podczas mszy żałobnej po śmierci Jana Pawła II.
20 marca 2003 roku Rada Miejska w Wyszkowie nadała ks. Henrykowi Kietlińskiemu, w szczególności za krzewienie miłości do ziemi wyszkowskiej, za godną, serdeczną i pełną humanizmu więź z mieszkańcami, honorowe obywatelstwo Wyszkowa. 
- Ja przecież jestem tutejszy! Byłem obywatelem ziemi wyszkowskiej, jestem nim i, daj Boże, będę do końca życia. To jest moja mała ojczyzna, moje gniazdo, moje dziedzictwo, moja Polska, moje wszystko! Wszystko w tym mieście jest mi bliskie. Jego bogata przeszłość, radosna, ciekawa, a często trudna teraźniejszość oraz niesłabnąca nadzieja na lepszą przyszłość. Kocham to miasto, tę wyszkowską ziemię i moją Puszczę Białą – wyznał podczas tej uroczystości. 
Ks. mjr Henryk Kietliński przez ostatnich kilkanaście lat był kapelanem środowisk żołnierzy AK i Oddziału Warszawskiego Szarych Szeregów. Wielokrotnie w warszawskich kościołach celebrował nabożeństwa rocznicowe, od 17 lat odmawiał modlitwy przed pomnikiem Gloria Victis na Wojskowych Powązkach.
W 2013 r. ks. Henryk otrzymał odznakę „Zasłużony dla Warszawy” – za wyróżniającą się działalność na rzecz miasta.
Będzie nam Go bardzo brakowało.

Pogrzeb
W poniedziałek o godz. 18 w kościele pw. św. Wincentego Pallottiego w Warszawie przy ul. Skaryszewskiej 12 siostrzeniec ks. Henryka, Jerzy Błaszczak odprawi Mszę św. w intencji zmarłego. Pogrzeb odbędzie się w środę w Ołtarzewie, prawdopodobnie o godz. 11.
Pochówek na cmentarzu parafialnym w Ołtarzewie to decyzja księdza Kietlińskiego, o to prosił w testamencie.
fot. Elżbieta Szczuka, Łukasz Obrębski
MajsterPlus728x240
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Zitcom