Za niskie kontrakty, za długie kolejki

Wydarzenia

Za niskie kontrakty, za długie kolejki

24.05.2016
autor: Sylwia Bardyszewska
Radni województwa jednogłośnie przyjęli stanowisko dotyczące zbyt małych środków w mazowieckim oddziale Narodowego Funduszu Zdrowia. Chodzi zarówno o niesprawiedliwy algorytm, który jest podstawą wyliczania środków na leczenie szpitalne, jak i za małe kwoty zwracane szpitalom za nadwykonania. Wyszkowski szpital, gdzie 95% pacjentów to tzw. nagłe przypadki, rozważa skierowanie sprawy do sądu. Efektem tej sytuacji są wydłużające się kolejki do specjalistów. W Wyszkowie na wizytę w niektórych poradniach trzeba czekać kilka miesięcy, najdłużej, bo ponad rok – w kardiologicznej.
- Po pierwsze od wielu lat placówki na Mazowszu mają niepłacone nadwykonania. To dla pacjentów oznacza dłuższe kolejki. Od 2010 r. mamy wyraźne niedoszacowania. Przecież w tej chwili koszty pracy na Mazowszu są zdecydowanie większe niż w innych województwach. Naprawdę czujemy, że nasze szpitale są wyraźnie finansowo poszkodowane – stanowisko sejmiku uzasadnia członek zarządu województwa Elżbieta Lanc. – Spotykamy się też z tym, że w innych województwach kolejki do lekarzy są mniejsze.
W tym roku dla mazowieckich szpitali przewidzianych jest o 113,9 mln zł więcej, niż planowano pierwotnie. Trzeba jednak pamiętać, że ta kwota zakłada od razu podwyższenie wynagrodzeń dla pielęgniarek. Wyszkowski szpital otrzymał propozycję kontraktu z NFZ do końca roku (na poziomie pierwszego półrocza), ale aneks dotyczący regulacji wynagrodzeń pielęgniarek obowiązuje do sierpnia tego roku. Zgodnie z ustaleniami jeszcze poprzedniego rządu z ogólnopolskim związkiem zawodowym pielęgniarek i położnych, od września powinna być wprowadzona kolejna podwyżka – 400 zł. – Czyli musimy dostać 800 zł brutto na etat – dodaje Cecylia Domżała, dyr. SPZZOZ w Wyszkowie i radna sejmiku mazowieckiego.
- Kontrakt na szczęście nie jest niższy, ale dla nas niesatysfakcjonujący – ocenia wysokość umowy z NFZ. – Rosną koszty leków, mediów, a przychody pozostają na tym samym poziomie.
Pacjentów w stanach nagłych szpital musi przyjąć, nawet jeśli wie, że przekracza ustalony przez NFZ limit. To generuje dodatkowe koszty i w efekcie często zadłużenie. Tryb nagły, ratowanie życia to w wyszkowskim szpitalu ok. 95% świadczeń. W ciągu ostatnich lat udawało się jednak rozliczać nadwykonania w lecznictwie szpitalnym. Ostatnia nierozliczona kwota to 802 tys. zł za 2013 r. Gorzej jest z poradniami specjalistycznymi i pozostałymi usługami. Za 2013 r. NFZ nie zapłacił 260 tys. zł, za 2014 r. – 207 tys. zł, za 2015 r. – 390 tys. zł. Wyszkowski SPZZOZ rozważa wejście na drogę sądową. – Jesteśmy na etapie wezwań do zapłaty i przygotowujemy pozew – mówi dyrektor szpitala.
Koszty nadwykonań to m.in. kwoty, które szpitale muszą uregulować u dostawców (koszty sprzętu jednorazowego, leków, odczynników do laboratorium). Łączna kwota nadwykonań powstałych w latach 2010-2015 na Mazowszu wynosi ponad 4 mld zł, z czego dotychczas mazowiecki NFZ nie zapłacił szpitalom ponad 614 mln zł.
Problemem jest również różnica między kwotą, która jest pobierana od Mazowszan ze składek na ubezpieczenie zdrowotne a tą, która ostatecznie znajduje się w dyspozycji mazowieckiego oddziału NFZ. W ciągu ostatnich kilku lat (2009-2015) różnica wynosiła 6,8 mln zł. – Kwotowo składka jest wyższa niż w innych województwach, ze względu na zarobki, liczbę zatrudnionych osób, ale przy algorytmach, na podstawie których wyliczane są środki dla szpitali, nie jest to brane pod uwagę – podkreśla Cecylia Domżała. – Sugerujemy, żeby to jednak uwzględniać.
Dyrektor szpitala przypomina, że na nowym sposobie wyliczania algorytmu Mazowsze straciło w 2010 r.: - Kontrakty nie są wyższe pod względem ilościowym i wartościowym, przy wzroście kosztów.
Wyższe kontrakty mogłyby skrócić kolejki do specjalistów. W lecznictwie szpitalnym najdłużej, ok. 6 tygodni, trzeba czekać na przyjęcie na oddział chirurgiczny, ok. 2 miesięcy – ortopedyczny. Zdecydowanie dłuższe kolejki są do specjalistów w poradniach. Na wizytę u kardiologa trzeba czekać ponad rok, neurologa – pół roku, diabetologa – ponad 4 miesiące, gastrologa – 7 miesięcy. Długa kolejka jest też do zakładu rehabilitacji leczniczej. Na rozpoczęcie dziennej rehabilitacji czeka się ok. roku, pilne przypadki przyjmowane są w ciągu 2,5 miesiąca. – Wnioskowaliśmy o zmianę zasad, o wprowadzenie zapisu, który umożliwi przyjmowanie poza kolejnością przypadków pooperacyjnych – dodaje Cecylia Domżała. 
Jednak, zdaniem dyrektor szpitala, nie wszyscy pacjenci czekający w kolejkach do specjalistów w ogóle powinni do nich trafić: - Mogę poddać w wątpliwość, czy wszystkie usługi w poradniach specjalistycznych są zasadne. Zasadne są przypadki powikłań, ale leczenie zachowawcze powinni prowadzić lekarze rodzinni, do poradni pacjenci powinni trafiać już ze wstępną diagnostyką. Zresztą system ubezpieczeń zdrowotnych idzie w tym kierunku, aby jak najdłużej leczyć pacjenta ambulatoryjnie. Ale, oczywiście, trzeba wziąć pod uwagę, że są naciski ze strony pacjentów. 
Stanowisko radnych sejmiku zostanie skierowane do prezesa NFZ i ministra zdrowia. – Mam nadzieję, że ktoś się nad tym pochyli, zostanie dokonana analiza, dla dobra pacjentów poprzez zwiększenie dostępności do lekarzy – podsumowuje Cecylia Domżała.
Majster plus 2020
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Zitcom
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku