Z Wyszkowa bezpośrednio do Warszawy pociągiem? (foto)

Wydarzenia

Z Wyszkowa bezpośrednio do Warszawy pociągiem? (foto)

11.03.2020
autor: Elżbieta Borzymek
Jeśli nie własnym samochodem, to do pracy do Warszawy jeździmy autobusem. I nie może to dziwić, skoro bezpośredni pociąg do Warszawy jest tylko jeden. Są jednak ludzie, którzy na to się nie godzą. Postanowili walczyć o pobudzenie ruchu na linii Ostrołęka-Wyszków-Warszawa, co warunkują przywróceniem połączeń bezpośrednich. Przekonują, że  to możliwe, wystarczy wziąć sprawy we własne ręce.
 
Jonasz Misiaszek-Przybyszewski i Jakub Kaczorowski zaprosili 7 marca do Biblioteki Miejskiej na spotkanie z Karolem Trammerem, autorem książki "Ostre cięcie: jak niszczono polską kolej". „Na spotkaniu przybliżymy Państwu problematykę kolei na linii Warszawa-Ostrołęka, wspólnie porozmawiamy o tym, dlaczego kolej jest potrzebna, a przede wszystkim – pokażemy Państwu, jak można znów uczynić ją nowoczesnym, dostępnym i szybkim środkiem codziennego transportu” – zapowiedzieli.
Organizatorzy zaprosili też Paulinę Matysiak, posłankę Lewicy, przewodniczącą Zespołu Parlamentarnego ds. Walki z Wykluczeniem Transportowym, Karola Trammera, autora książki „Ostre cięcie: jak niszczono polską kolej”, Piotra Figiela z Fundacji Nowe Spojrzenie, autora kolejowego bloga Błękitna chusteczka oraz Wiktora Misztala, asystenta społecznego posłanki. Goście do Wyszkowa przyjechali pociągiem. Był też Sebastian Gomółka, który prowadzi portal Stacja Wyszków.
- Chcemy porozmawiać, jak możemy rozwijać połączenia kolejowe na linii z Tłuszcza do Ostrołęki, a więc także połączenia do Wyszkowa – zaznaczyli na wstępie organizatorzy spotkania, pierwszego w cyklu, który jest ich prywatną inicjatywą. Jak zaznaczyli, cel tych spotkań jest jeden – rozwój kolei w tym regionie.
Starali się dociec, dlaczego nie ma tu prawidłowo rozwiniętej oferty przewozowej. Leżące w podobnej odległości od Warszawy, jak Wyszków, miasta, Żyrardów czy Sochaczew, a nawet niewielkie Mrozy, mają od 30 do 36 połączeń bezpośrednich ze stolicą dziennie, natomiast Wyszków tylko jedno.
- Oferta jest absurdalnie słaba w porównaniu z innymi miastami – podkreślili. – Jest decydowanie niewystarczająca. Głównym celem podróży w państwa przypadku jest Warszawa, a dostępne są połączenia głównie do Tłuszcza.
Przypomnieli, że w okresie największej podaży, po elektryfikacji linii w roku 1982, Wyszków miał do Warszawy 11 bezpośrednich połączeń.
Przekonywali, że wystarczyłoby wprowadzić bezpośrednie połączenia z Wyszkowa do Warszawy, w dogodnych dla pasażerów godzinach, żeby przywrócić ruch na tej linii. Jako potwierdzenie swojej tezy podali przykład Wągrowca, który po remoncie linii w 2011 r. doszedł do 23 par połączeń bezpośrednich w ciągu dnia. Zaowocowało to włączeniem Wągrowca do aglomeracji Poznania. Miasto zaczęło się rozwijać, a dworzec w Wągrowcu został dworcem roku 2018. 
Potwierdzają to też wyniki badań, według których ponad 50% ewentualnych pasażerów uzależnia korzystanie z transportu publicznego zbiorowego od tego, czy połączenie jest bezpośrednie. Przesiadka jest elementem odstraszającym. 
Tego jednak nie dostrzegają decydenci: - Nie biorą pod uwagę tego, że utworzenie bezpośredniej relacji, jest motorem do tego, żeby więcej ludzi korzystało z kolei. 
Spółka Koleje Mazowieckie brak połączeń bezpośrednich argumentuje znikomą liczbą pasażerów na linii do Wyszkowa i do Ostrołęki, podczas gdy na linii od Tłuszcza do Warszawy jest ich nieporównywalnie więcej. Nazwano to paradoksem wyszkowskim: - Długi pociąg na linii Tłuszcz-Ostrołęka jechałby pusty, a krótki na linii Tłuszcz-Warszawa przepełniony. 
– Gdyby wprowadzić połączenia bezpośrednie, które jechałyby na dłuższych składach (6 wagonów), to szybko okazałoby się, że pociągi te wypełniłyby się – uważają organizatorzy spotkania. 
- W takich relacjach jak Wyszków-Warszawa oferowanie połączeń z przesiadką nie jest dobrym rozwiązaniem, bo to relacja na tyle krótka, że bezpośrednie połączenia wydają się jedynym sensownym rozwiązaniem – dodał Karol Trammer.
- Bezpośredniość połączenia przyciąga, liczba połączeń na linii Tłuszcz-Ostrołęka nie jest mała. Na tej bazie można zbudować w miarę atrakcyjną ofertę – są przekonani. – W związku z tym cała filozofia sprowadza się do tego, żeby pociągi, które jeżdżą na linii Warszawa-Tłuszcz i Tłuszcz-Ostrołęka ustawić w połączenia bezpośrednie. Nie dochodzi kwestia tego, że trzeba wydłużyć relację jakiegoś pociągu, zbudować nową linię kolejową, tylko, żeby pociąg, który kończy bieg w Tłuszczu lub rozpoczyna bieg, pojechał dalej. 
- Można powiedzieć, że sprawa nie jest trudna – podsumowują. – Wyszków całą infrastrukturę ma, połączenia ma, tylko chodzi, żeby te połączenia nie były przerywane w Tłuszczu. 
Dodatkowym atutem Wyszkowa, w przeciwieństwie do Ostrołęki, jest dobre położenie dworca, w centrum.
 
Trzeba walczyć o swoje
- Chcemy przekonać państwa, że mogą państwo sprawić, że ta oferta przewozowa będzie w tym rejonie lepsza – goście zachęcali mieszkańców Wyszkowa do aktywności i brania sprawy we własne ręce, pisania petycji, wywierania nacisków na marszałka i samorząd województwa.
- Całkowitą odpowiedzialność, prawną i polityczną, za połączenia do Wyszkowa ponosi marszałek i Spółka Koleje Mazowieckie – zaznaczył Piotr Figiel. – Na dziś władze województwa są murem betonowym.
- Będę kruszył ten beton, na ile mogę – dodał.
Przekonywano, że chociaż za transport na terenie Mazowsza odpowiedzialny jest marszałek, to na każdym szczeblu samorządu (powiat, gmina, miasto) można angażować się w organizację transportu kolejowego. – To nie jest tak, że powiat nic nie może. Albo nie może gmina – zapewniano. – Dobrze, jeśli w imieniu mieszkańców wystąpi starosta czy burmistrz, dlatego że to ma już wyższą wagę – radzili. – Mieszkańcy mogą naciskać na decydentów. Petycji musi być wiele. Trzeba walczyć o swoje. Potrzebna dobra oferta. Trzeba o nią zawalczyć.
- Nie liczcie na to, że napisanie jednej petycji czy pisma sprawi, że pojawią się bezpośrednie pociągi. To sprawa rozłożona na lata. Miejmy nadzieję, że w perspektywie najbliższych lat coś się uda się w tym zakresie zrobić. Zawsze pozostają wybory...
Sojuszników należy też szukać w parlamencie i mediach. Musi być głośno, bo to działa na decydentów.
 
Czy mieszkańcy przesiądą się na pociągi?
- Kto to będzie finansował? – był ciekaw Arkadiusz Jarosz. W odpowiedzi usłyszał, że tę połączenia już są finansowane. Nie potrzeba nowych pociągów. A na wzroście liczby pasażerów, których przyciągną bezpośrednie połączenia, kolej może tylko zyskać. 
- Nie możemy myśleć o transporcie publicznym jak o komercyjnej usłudze – dodała posłanka. – To jest usługa publiczna, powinna być na wysokim poziomie. Państwo musi zapewnić dojazd do szkół, miejsc pracy, bo nie można zrzucać tego obowiązku na mieszkańców.
Bogdan Osik, radny miejski, wskazał na ceny biletów: kolejowe (po ostatniej podwyżce 16,80 zł) są prawie dwukrotnie droższe niż autobusowe (8-9 zł): - Mam bilet autobusowy tam i z powrotem. 
- Koleje Mazowieckie prowadzą złą politykę, zakładając, że im droższe bilety, ty wyższe dochody – odpowiedział Karol Trammer, dodając, że po obniżeniu cen zainteresowanie klientów wzrasta, przykładem sieci handlowe.
Adam Szczerba, radny miejski, dojeżdża do pracy do Warszawy samochodem, nie wybrał pociągu ze względu na dłuższy czas dojazdu i przesiadkę. – Czy mieszkańcy przesiądą się na pociąg? – zastanawiał się głośno. – Wybraliśmy autobusy, bo były najszybsze. 
Małgorzata Bajowska, która też dojeżdża do pracy do Warszawy, autobusem, wyraziła wdzięczność za inicjatywę i podjęcie tematu bezpośrednich połączeń kolejowych oraz  zdziwienie, że nikt nie chce o to powalczyć.   Tym bardziej, że transport kolejowy jest najbardziej ekologiczny. Zauważyła, że przy wyborach startujący w nich przypominają sobie o kolei, a potem temat cichnie. Chciała wiedzieć, do kogo konkretnie kierować pisma i petycje.
- Spotkanie pilotażowe, sprawdzające zainteresowanie tematem, przerosło nasze oczekiwania – podsumowali organizatorzy. 
Czy skończy się na tym spotkaniu, czy będzie ciąg dalszy? Czy bezpośrednie połączenia kolejowe do Warszawy staną się faktem i konkurencją dla prywatnych autobusów, których, jak zauważyli uczestnicy spotkania, jest coraz mniej? Czy mieszkańcy Wyszkowa zawalczą o te połączenia i przesiądą się na pociągi?
MajsterPlus728x240
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Co po Nim zostało? (foto)

Co po Nim zostało? (foto)

Z okazji wyboru Karola Wojtyły na papieża jak co roku 16 października w Brańszczyku odbyły się powiatowe uroczystości.  38. rocznica tego pamiętnego wydarzenia wypadła w niedzielę, miała więc charakter szczególnie podniosły. – Trzeba wrócić do nauk Papieża. Szukajmy miłości w sobie, by dać ją drugiemu człowiekowi – mówił wójt Mieczysław Pękul.
zobacz więcej
INTERWENCJA: Myślał, że pies nie żyje. Pomylił się…

INTERWENCJA: Myślał, że pies nie żyje. Pomylił się…

Do nietypowego i niestety nieprzyjemnego zdarzenia doszło na trasie ekspresowej do Warszawy, na terenie gminy Zabrodzie. Przez kilka godzin między pędzącymi samochodami leżał ranny pies. I nie chodzi o to, że nikt się nim nie zainteresował, że nawaliły procedury. Błąd popełnił człowiek odpowiedzialny za pomoc zwierzęciu w takiej sytuacji. Uznał, że… pies nie żyje. Rannego zwierzaka zabrała w końcu wolontariuszka organizacji „Ratujemy Kundelki”. Zwierzę, niestety, nie miało szans na przeżycie, po kilku dniach zostało uśpione.
zobacz więcej
Śmieci + piec = pożar

Śmieci + piec = pożar

Przekonał się o tym mieszkaniec Turzyna, który we wtorek rano napalił w kuchni kaflowej śmieciami. Piec wybuchł, dom spłonął, a poparzony właściciel trafił do szpitala.
zobacz więcej
Egzamin gimnazjalny słabiej

Egzamin gimnazjalny słabiej

Wyniki z egzaminu gimnazjalnego 2016, osiągnięte przez szkoły z terenu powiatu wyszkowskiego, w części  humanistycznej zbliżone są do średniej województwa. Natomiast w części matematycznej i z języków obcych – niższe o kilka procent.
zobacz więcej