Wiosną straż miejska zostanie zlikwidowana

Wydarzenia

Wiosną straż miejska zostanie zlikwidowana

29.10.2020
autor: Sylwia Bardyszewska
- taką decyzję rada miejska podjęła, choć niejednogłośnie, w czwartek 29 października.
 
Straż Miejska w Wyszkowie istnieje od 29 lat, w tym od 17 w strukturze urzędu miejskiego. Burmistrz wyszedł z propozycją jej likwidacji, a w zamian utworzenia w urzędzie wydziału środowiska. „Likwidacja Straży Miejskiej w Wyszkowie pozwoli na zoptymalizowanie realizacji zadań z zakresu ochrony środowiska, nakładanych przez ustawodawcę oraz prawo miejscowe (uchwały sejmiku województwa). Poprzez utworzenie nowej komórki organizacyjnej w Urzędzie Miejskim w Wyszkowie w jednym miejscu znajdą się zadania związane właśnie z ochroną środowiska oraz utrzymaniem czystości i porządku (w tym gospodarka odpadami), ochroną zwierząt” - czytamy w uzasadnieniu projektu uchwały o likwidacji straży.
Burmistrz odwołuje się nie tylko do argumentu lepszej organizacji pracy urzędu, ale przede wszystkim kwestii finansowych. W strukturze wyszkowskiej straży jest dziesięć etatów (wraz z komendantem), ale obsadzonych pozostaje sześć. Jeszcze do niedawna było osiem, ale w ostatnim czasie dwóch strażników znalazło pracę w innych jednostkach samorządu terytorialnego.
W minionym roku utrzymanie straży miejskiej kosztowało prawie 669 tys. zł; wpływy z mandatów wyniosły 23.974 zł.
Część osób zatrudnionych w straży miejskiej znajdzie pracę w nowym wydziale. Likwidacja wiąże się bowiem z likwidacją czterech, a nie wszystkich etatów, co rocznie ma dać oszczędność w wysokości 270 tys. zł. „Lokalizacja nowej komórki organizacyjnej w budynku urzędu nie będzie powodowała konieczności wynajmowania pomieszczeń (siedziba straży mieści się w gminnym budynku hali WOSiR - red.), ponoszenia dodatkowych kosztów m.in. z tytułu usług komunikacyjnych, zakupu materiałów i wyposażenia - oszczędność to ok. 60 tys. zł rocznie” - czytamy w uzasadnieniu do uchwały.
- Liczba mandatów to wskaźnik dobry czy zły? Powinno być ich więcej czy mniej? - dopytywał Adam Szczerba. Przypomniał, że nowe przepisy dotyczące ochrony środowiska nie tylko nakładają na gminy nowe obowiązki, ale też dają strażom miejskim dodatkowe kompetencje. - Czy będziemy mogli te nowe zapisy skutecznie egzekwować? - pytał.
- Główny element, który widzi mieszkaniec, to że straż miejska nakłada mandaty za złe parkowanie przy targowisku. Ale ona ma więcej zadań. Nie zobaczymy policjanta, który będzie pomagał przy wyłapywaniu bezdomnych zwierząt - dodał radny, odwołując się do negatywnej opinii Komendanta Wojewódzkiego Policji w kwestii likwidacji wyszkowskiej straży.
Radny odniósł się również do informacji, że do pracy w straży miejskiej brakuje chętnych: - To znaczy, że jako samorząd nie spisaliśmy się, żeby ta praca kojarzyła się dobrze, z ważnym stanowiskiem.
Niskie wpływy z mandatów świadczą o tym, że straż miejska nie jest opresyjna wobec mieszkańców, co zauważyła sekretarz gminy Anna Gołębiewska. Funkcję kontrolną mogą pełnić również urzędnicy. - Urzędnik może skontrolować legalności wycinki drzew czy palenisk domowych. Co się zmienia? Nie będzie tak, że urzędnik wchodzi i nakłada mandat. Będzie wnioskował do policji o nałożenie mandatu. Tracimy tę natychmiastowość - wyjaśniała pani sekretarz.
Żeby straż mogła efektywnie wypełniać wszystkie zadania, potrzebna jest obsada 15-osobowa, więcej patroli zmotoryzowanych i pieszych, pracujących na trzy, a nie dwie zmiany. - Warunki organizacyjne i finansowe mamy takie, jakie mamy. Nie będziemy ferować podwyżek dla funkcjonariuszy, bo mamy też inną kadrę. Finansowanie urzędu jest na bardzo optymalnym poziomie. Nie chcemy, żeby administracja obciążała budżet. Poprzez rozwiązanie straży miejskiej nie będziemy zwracać się do państwa o zwiększenie w przyszłym roku środków, by utworzyć kilka nowych etatów. A żeby wykonać nowe zadania z samej tylko uchwały Sejmiku Województwa Mazowieckiego musielibyśmy zatrudnić kilka nowych osób. Sejmik nałożył nie tylko obowiązki, ale i kary finansowe. Musimy się do tych zadań przymierzyć. 
- To nie jest zamiana, że będzie tylko lepiej - zaznaczyła Anna Gołębiewska. - Tracimy natychmiastowość egzekwowania prawa i nakładania kary w formie mandatu. Ale mamy też Komendę Powiatową Policji, w której zatrudnionych jest ponad 140 policjantów; też mają zadania, którymi zajmowała się straż. Do bocianiątka, które wypadnie z gniazda, policja nie pojedzie, ale mamy wydział ochrony środowiska. Będziemy się uczyć nowej rzeczywistości, będziemy się starali funkcjonować jak najlepiej.
- Podobno najlepszymi strażnikami są mieszkańcy - zauważyła przewodnicząca rady Elżbieta Piórkowska. - Do kogo teraz się zwrócą się osoby, które w sezonie grzewczym zauważą, że gdzieś leci inny kolor dymu niż powinien? 
- Być może od 1 kwietnia uruchomimy linię, jaką ma gospodarka komunalna i automatyczną sekretarkę, żeby można było zadzwonić poza godzinami pracy urzędu. Zależy, jak te zadania poukładamy - odpowiedziała sekretarz gminy.
Likwidację straży miejskiej poparło 16 radnych: Jan Abramczyk, Radosław Biernacki, Mariola Brzezińska, Bogdan Kuchta, Danuta Kukwa, Czesław Lach, Andrzej Lewandowski, Waldemar Paradowski, Elżbieta Piórkowska, Piotr Pokraśniewicz, Mirosław Powierza, Wojciech Rojek, Mateusz Śniadała, Marek Tauter, Grzegorz Wyszyński i Eugeniusz Zaremba.
Przeciwni byli: Monika Bieżuńska, Adam Szczerba i Paweł Turek.
Od głosu wstrzymał się Dariusz Glinka.
Likwidacja straży rozpocznie się w dniu wejścia w życie uchwały, a zakończy wiosną, z dniem 31 marca 2021 r.
MajsterPlus728x240
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość