Służba wojskowa to sens mojego życia (foto)

Wydarzenia

Służba wojskowa to sens mojego życia (foto)

31.05.2017
autor: Sylwia Bardyszewska
O żołnierskim honorze, zagrożeniach dla polskiej armii, a tym samym dla obronności kraju 30 maja, na spotkaniu w bibliotece miejskiej mówił gen. Waldemar Skrzypczak, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich żołnierzy. Na spotkanie zaprosił Klub Obywatelski Wyszków.
Padło wiele krytycznych refleksji, np. na temat współczesnego patriotyzmu. - Kiedyś było to prostsze, bo był jeden patriotyzm, wszyscy go rozumieli jednakowo – zauważył gość. - Teraz jedni mają prawo do patriotyzmu, inni go nie mają. Dla mnie patriotyzm to po pierwsze duma z tego, że jestem Polakiem. Po drugie to prawo do noszenia wysoko polskiej flagi. Po trzecie pamięć o naszej historii. Nie różnicuję żołnierzy; wszyscy, którzy walczyli o Polskę są jednakowymi żołnierzami.
Waldemar Skrzypczak nie kryje, że przyjęcie stanowiska wiceministra obrony narodowej było błędem: - Staram się nie pamiętać o tym, czego doświadczyłem, poczytuję to jako swoją największą porażkę. Żołnierz w ramach polityki nie potrafi się zmieścić, żołnierz działa zgodnie z oczywistymi zasadami. Nie pasowałem do tego towarzystwa.
 
Mam tylko noże kuchenne
Gen. Skrzypczak jest zwolennikiem Wojsk Obrony Terytorialnej, ale pod warunkiem innego niż przyjęty systemu szkolenia. - Od dawno powtarzam, że wojska operacyjne są za małe, żeby spełniać swoją rolę. To siły niezdolne do obrony państwa polskiego. Jestem zwolennikiem WOT jako uzupełnienia na kierunkach, gdzie użycie wojsk operacyjnych jest nieuzasadnione. Ale ten system szkolenia nie gwarantuje przygotowania żołnierzy do takiej wojny, przed którą być może stoimy – uważa. - Macierewicz mówi, że haniebne jest nazywane WOT mięsem armatnim. Haniebne jest wysłanie niewyszkolonego żołnierza na front. Powiem więcej – to jest zbrodnia. A kto wyszkoli w 3 miesiące żołnierza, żeby się sprawdził na polu walki? Jeśli zakładamy, że naszym przeciwnikiem są Rosjanie, to trzeba sobie zdawać sprawę z ich potencjału.
Choć Waldemar Skrzypczak odcina się od polityki, wojsko jest od niej uzależnione więc temat powracał wielokrotnie.
- Polskim problemem jest to, że nie mamy elit politycznych przygotowanych do obronności państwa polskiego – uważa. - Nigdy nie przeciwstawiałem się cywilnej kontroli nad wojskiem, ale chodziło mi o to, żeby politycy chcieli słuchać żołnierzy.
Podczas pracy w MON stworzył dla armii 10-letni program rozwoju. - Program wystartował, ale to długotrwałe procedury. Kupienie rakiety to nie kupienie worka marchewki. Nowa władza uważa, że tamten program był zły, ale nie ma własnego pomysłu. Na dziś modernizacja armii to chaos. Wszyscy skupiają się na WOT. Myślicie, że w NATO nie wiedzą, że u nas panuje filozofia liczenia karabinów a nie rakiet?
- Z pana słów wynika, że potencjał obronny Polski słabnie. Czy nie możemy czuć się bezpiecznie w tym burzliwym świecie, mocno niestabilnym amerykańskim prezydencie? - dopytywał prowadzący spotkanie Adam Mróz.
- Nas interesują jego relacje z Rosją, od tego zależy, co będzie się działo w NATO. Wierzę, że NATO jest zdeterminowane, by bronić wszystkich swoich członków i dlatego nic nam nie grozi. Rosja ma wokół siebie za dużo problemów – uważa Waldemar Skrzypczak. - To nie armia rosyjska nas straszy, tylko rosyjska propaganda. Tym narzędziem Putin sterroryzował pół Europy. Mąci naszym politykom w głowach i chodzą nakręceni jak torpedy. Tymczasem nigdy w historii Rosji jej zachodnia granica, a nasza wschodnia, nie była tak bezpieczna. Pilnuje jej uzbrojona po zęby armia NATO. Wykluczam jakikolwiek konflikt z Rosją.
W kontekście wyposażenia armii wiele mówiono o polskim przemyśle zbrojeniowym. - Polska Grupa Zbrojeniowa 40 lat temu była bardzo nowoczesna. Teraz ma zacofane technologie. Mamy dobry świat nauki wojskowej, dobrych konstruktorów. Tylko główny potencjał jest wysysany przez koncerny zachodnie. Tym bardziej, że u nas nie inwestuje się w młodzież. Przemysł jest upolityczniony, uzwiązkowiony. Mówią, że tam tylko finansista musi być fachowcem. Wojsko w tym wszystkim ma najmniej do powiedzenia – mówił Waldemar Skrzypczak.
Ze strony uczestników nie zabrakło słów krytyki wobec generałów: - Generałowie w stanie spoczynku biegają po redakcjach, jest duże rozpolitykowanie. Pan był wiceministrem. Nic chyba nie zrobiliście, nic nie było zaplanowane czy zrobione. Generałom cywilna kontrola nad armią ciąży.
- Nam nie ciąży cywilna kontrola, tylko żeby polityk był tak samo odpowiedzialny i ponosił konsekwencje. Tymczasem to wojskowych się o wszystko oskarża. Po 89 r. rozlicza się nas, a nie tych, co nas wysłali na ulicę. Dziś jest tak, że my mówimy, jaki chcemy systemy do walki. Sprawą cywili jest rozpoczęcie procesu nabycia tego sprzętu. Co z tego, że budowałem program, skoro nie było woli politycznej do realizacji? Nic się nie zmieniło.
Więcej na ten temat w kolejnym wydaniu Nowego Wyszkowiaka, w sklepach i kioskach od 6 czerwca.
MajsterPlus728x240
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Zitcom
Zitcom