Różne pomysły na przebudowę Daszyńskiego (foto)

Wydarzenia

Różne pomysły na przebudowę Daszyńskiego (foto)

02.01.2020
autor: Sylwia Bardyszewska
Z przebudową ulicy Daszyńskiego wiążą nadzieje nie tylko mieszkańcy, którzy borykają się wadliwą kanalizacją, wodą w piwnicach i rozwalającymi się murkami, ale też kierowcy i samorządowcy, którzy starają się o przebudowę ronda ks. Mieczkowskiego i usprawnienie ruchu na zakorkowanym wjeździe do miasta. Problemy te prouszono podczas konsultacji, które odbyły się w poniedziałek 30 grudnia.
 
- Krótki odcinek, ale ważna inwestycja - zauważył starosta Jerzy Żukowski. - Już od jakiego czasu jest w budżecie, ale rozpoczęcie działań z różnych powodów się przedłuża. Dzisiejsze spotkanie da nam spojrzenie, w którą stronę powinniśmy iść.
Inwestycja ważna nie tylko dla mieszkańców ul. Daszyńskiego i klientów tamtejszych punktów handlowo - usługowych, ale i kierowców wjeżdżających do miasta. Dlatego duża część spotkania poświęcona była problemom komunikacyjnym, także korkom od strony Rybienka Leśnego.
Powiat brał pod uwagę trzy warianty połączenia ul. Daszyńskiego z rondem ks. Mieczkowskiego. Najbardziej rewolucyjny zakładał włączenie ulicy bezpośrednio do ronda. - Tego nie możemy projektować bez uzgodnień z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, a ona nie patrzy na to zbyt przychylnym okiem; uważa, że to mało realne rozwiązanie i je odradza - relacjonował naczelnik powiatowego wydziału inwestycji Marek Markowski. - Sami w bliżej nieokreślonej przyszłości zamierzają przebudowywać to rondo, co wiąże się z przesunięciem i niewielkim powiększeniem.
Drugi wariant zakłada zmianę organizacji ruchu na połączeniu z ul. Białostocką tak, by pierwszeństwo przejazdu miały pojazdy wjeżdżające i wyjeżdżające z ul. Daszyńskiego. Starostwo zmierzyło natężenie ruchu i okazało się, że największy strumień ruchu jest z ul. Białostockiej, a nie od strony ul. Świętojańskiej. - To rozwiązanie wprowadziłoby tylko zamęt i paraliż, nie dając pożądanego efektu - uważa Marek Markowski.
Ostatecznie zdecydowano się więc na wariant, który nie zmienia istniejącego układu komunikacyjnego. Jedni mieszkańcy obawiają się, że Daszyńskiego stanie się ulicą przelotową, inni oczekują od samorządowców rozwiązania problemu korków na wjeździe do miasta. Przebudowa ronda ks. Mieczkowskiego wydaje się rozwiązaniem najbardziej realnym.
- Ok. rok temu została oddana obwodnica Wyszkowa i nic większego się nie wydarzy. Trzeciego mostu nie dostaniemy. Nie oszukujmy się, Wenecją Mazowsza nie zostaniemy. Pytanie: czy akceptujemy te korki na najbliższe lata czy nie? - zauważył członek zarządu powiatu Paweł Deluga. - Wolałbym tę ulicę projektować tak, żeby ewentualnie mieć możliwość połączenia z rondem, żeby mieć opcję B.
- Wyszków lada moment po prostu zapcha się jednym mostem - dodał przewodniczący rady powiatu Waldemar Sobczak. - Absolutnie musimy doprowadzić do tego, żeby udrożnić ten ruch.
Rozmowy z GDDKiA na temat ewentualnej przebudowy ronda prowadzi gmina Wyszków. - Jeździmy do Dyrekcji i deklarujemy wsparcie inwestycji, żeby to rondo było dwupasmowe - relacjonował naczelnik miejskiego wydziału inwestycji Adam Mróz. Gmina proponuje przesunięcie ronda na swój teren w kierunku poczty. - Z jednej strony trzeba zacząć działać na ul. Daszyńskiego, ale z drugiej strony tak, by nie eliminować działań z GDDKiA. Być może nie jest to wirtuozeria, ale ogromny kompromis, coś co zmieni wygląd tej części miasta.
 
Chcę tylko remontu
Część mieszkańców domagała się, by rozmawiać więcej o problemach ich ulicy, a nie komunikacji w mieście.
- Macie państwo kłopoty z kanalizacją. Inwestycja wymaga totalnej przebudowy, również w gruncie. To poważny orzech do zgryzienia - zauważył Waldemar Sobczak.
Koncepcja zakłada nie tylko przebudowę infrastruktury podziemnej i oświetlenia, 6-metrowej jezdni (jak obecnie), ale też budowę 3,5-metrowego ciągu pieszo - rowerowego po stronie numerów nieparzystych, po drugiej stronie ulicy - chodnika. - Ważnym elementem było zachowanie zieleni, wszystkie drzewa są zachowane – zapewnili urzędnicy.
Inwestycja będzie wymagała przesunięcia figury Chrystusa Króla, ponieważ w tym miejscu planowane jest przejście dla pieszych.
Otwartą kwestią pozostaje fontanna, która, póki co, ujęta jest w koncepcji, ale nikt z zebranych nie upierał się, by została. - Ta fontanna stanowi tylko zagrożenie biologiczne dla nas. Zresztą i tak jest nieczynna - zauważyła Beata Kiliańczyk-Szawłowska, dyrektor sanepidu, który ma swoją siedzibę przy ul. Daszyńskiego.
- Fontanna powstawała ze składek mieszkańców, rzeźba została wykonana przez renomowanego rzeźbiarza - przypomniał Wojciech Smółkowski, sugerując, że powinno się ją jednak wykorzystać.
Mieszkańcy nie byli jednomyślni w kwestii zieleni: jedni uważają, że będzie jej za mało, inni wolą miejsca parkingowe.
- Robicie z tej ulicy jedno wielkie miejsce parkingowe. Samochody dojeżdżających do Warszawy stoją tam cały dzień - zauważył Dionizy Ziemiecki, przyglądając się przedstawionej koncepcji. - Po stronie numerów parzystych, gdzie była zieleń, są tylko miejsca parkingowe.
- Dużo miejsc, żeby to miejsce zaczęło żyć, żeby sklepy, punkty gastronomiczne miały miejsce dla klientów - argumentował autor koncepcji Robert Rosiński, z czym zgodziła się część obecnych.
- Chciałbym móc wyjść na spacer. Szukałbym rozwiązań, żeby tej zieleni jednak trochę ująć w projekcie. Zrobi nam się przejazdówka i koniec – obawia się z kolei Wojciech Smółkowski.
Inną wizję ul. Daszyńskiego przedstawił Piotr Płochocki: - Ta ulica powoli umiera, prowadzi do opustoszenia. Ta część miasta musi więc zaoferować coś, czego w centrum Wyszkowa ludzie nie mają. Ożywienie państwa ulicy i jednoczesne atrakcyjne zagospodarowanie tego miejsca z dostępem dla samochodów jest niemożliwe. Jest jeden sposób, w którym ta ulica mogłaby wykorzystać potencjał dawnego rynku. Można zrobić rodzaj deptaka, ale który łączy funkcje handlowe, rekreacyjne i transportowe. W Łodzi w taki sposób ożywiono wiele ulic. Polega to na tym, że są dwa przeciwne pasy ruchu, ale pierwszeństwo mają piesi i rowerzyści. Ludzie nie chcą tam zostawiać samochodów, oprócz tych, którzy mają tam interes. Ta idea nie mieści się w tym, co proponuje starostwo.
Mieszkańcy nie podeszli do niej zbyt optymistycznie: - Tam jest wszystko dobrze zorganizowane. Nic nie trzeba zmieniać. Chcę tylko remontu, żeby mi się woda do piwnicy nie lała. To wszystko.
- To nie jest tylko państwa ulica - zauważył Piotr Płochocki. - Państwo tam mieszkają, ale ta ulica wpisana jest w krajobraz miejski. Może państwo tego nie doceniają, ale to pieszy jest tym, na kim wasze lokale najbardziej zyskają.
- To bardzo ciekawe pomysły, ale zupełnie nierealne - uważa Marek Markowski.
- Pan mówi o fajnych rzeczach w Holandii, ale na razie żyjemy w kraju, gdzie Zenek śpiewa w operze – do Piotra Płochockiego zwrócił się Paweł Deluga. - Samochód i parking jest ważny, żeby ludzie mogli podjechać i zrobić zakupy.
 
Tylko ograniczenia robicie
Kolejnym ważnym elementem spotkania była organizacja ruchu na skrzyżowaniu z ul. Pułtuską. Starostwo brało nawet pod uwagę budowę ronda, na co jednak nie ma wystarczająco dużo miejsca.
Koncepcja zakłada budowę na ul. Świętojańskiej (przy światłach) wysepki. Mieszkańcy zaproponowali, żeby zamiast niej był pas do jazdy na wprost w prawo.
Mieszkańcom nie spodobała się też koncepcja połączenia z ul. Strumykową. Miałby to być zjazd publiczny z możliwością wyjazdu tylko w prawą stronę (teraz jest też na wprost i w lewo). - Tylko ograniczenia robicie, nic dla mieszkańców. Ludzie mają tam wjazdy, a wy mówicie, że wyjazd będzie możliwy tylko w prawo. Zamykanie tego wyjazdu jest absurdem - podkreślił Jan Przybyłowski. - Nie ma korków, problemów pod warunkiem, że ludzie tam nie parkują.
Urzędnicy i projektant obawiają się, że takie skrzyżowanie nie spełni przepisów, a jest to wymóg do pozyskania środków zewnętrznych. To z kolei warunek, żeby inwestycja w ogóle była realizowana.
- Będzie trudne, być może będziemy musieli wystąpić o odstępstwo do ministra, ale oczekiwanie burmistrza jest takie, żeby układ komunikacyjny był taki, jaki jest – do dyskusji włączył się Adam Mróz. Jeśli powiatowi uda się pozyskać dofinansowanie, gmina Wyszków deklaruje pokrycie połowy wkładu własnego.
Teraz powiat ma przystąpić do projektowania inwestycji. Mieszkańcy pytali, czy na tym etapie również prowadzone będą konsultacje. Biorąc pod uwagę przebieg spotkania i rozbieżne opinie, będzie to raczej konieczne. Ze znakami zapytania ze spotkania wyszedł sam projektant.
MajsterPlus728x240
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Zitcom
Zitcom
Zitcom