Rodzice sylabianek: Prawda o okrągłym stole

Wydarzenia

Rodzice sylabianek: Prawda o okrągłym stole

04.06.2020
autor:
2 czerwca w Urzędzie Miasta w Wyszkowie odbył się tzw. „okrągły stół” w sprawie Rewii Dziecięcej „Sylaba”. Niestety, ku naszemu wielkiemu rozczarowaniu, nie były to rozmowy czy próba wypracowania kompromisu.  Zostaliśmy za to poinformowani o absolutnie nowych okolicznościach, o których do tej pory nie było mowy. Po raz kolejny spotkaliśmy się „ze ścianą”. Kierownikiem „Sylaby”, w miejsce Pani Ireny Zdunek, od września będzie dyrektor Kowalski albo… no właśnie, albo co dalej?
 
Dyrektor Kowalski rozpoczął spotkanie od rozdania zebranym przygotowanych przez siebie materiałów dot. sytuacji „Sylaby” i całego ośrodka. Nie mieliśmy szansy zapoznać się z nimi ani przed, ani w trakcie spotkania, więc zrobimy to teraz.
 
1) Zajęcia zdalne czy online?
Pan Dyrektor twierdzi, że nie pozwolił pracownikom na pracę zdalną, ale nie zabronił pracy online, która de facto jest pracą zdalną. Dyrektor Kowalski swoją decyzję argumentuje kwestią niemożności pracy swoich pracowników, kiedy są na postojowym. Problem jednak jest taki, że pół marca i kwiecień, kiedy mogły odbywać się zajęcia, pracownicy nie byli na postojowym. Zajęcia te mogły przynieść ośrodkowi dochody, tak jak chociażby ośrodkowi w Ostrowi Mazowieckiej (zajęcia online zaproponowane przez ośrodek są ODPŁATNE). Inny problem jest taki, że pracownicy chcieli prowadzić zajęcia zdalne – online, będąc na postojowym. Ale zgody i tak nie było.
2) Czy „Sylaba” została zlikwidowana?
Pan Dyrektor Kowalski twierdzi, że nie. I bezpośrednio rzeczywiście nie, jednak w praktyce przedstawia się to następująco: ze 120h na pracę z zespołem w praktyce zostaje teraz 25 h. Pan Dyrektor twierdzi, że jeśli po dłuższej nieobecności wróci dawny pracownik, to dla „Sylaby” będzie    75h (łatwo policzyć, że gdy od 75h odejmiemy 40-godzinny etat pracownika i zaproponowane 25h, powstaje różnica 10h. Czy to 10h pracy nowego dyrektora zespołu, czyli Dyrektora Kowalskiego?). Dawny pracownik już zadeklarował, że nie wraca, więc pozostaje 25 h, w ramach których mają odbywać się tylko zajęcia taneczne. Nie ma mowy o przygotowaniu do zajęć, przygotowaniu choreografii, przygotowaniu muzyki, opracowaniu kostiumów, pracy nad nowym repertuarem tanecznym i wokalnym, nie mam mowy o koncertach, nowych spektaklach czy opłacanych przez rodziców wyjazdach. Co więc pozostaje? Marka z tytułem Mistrza Świata, którą 36 lat temu utworzyła Pani Irena Zdunek wspólnie ze sporą częścią społeczności Wyszkowa, zostaje sprowadzona do roli rekreacyjnych zajęć tanecznych i to bez żadnych perspektyw, gdyż Dyrektor Kowalski jasno mówi, że nie ma pomysłu ani planu na prowadzenie rewii. Co będzie, gdy kadra pseudowarunków nie przyjmie? „Sylaba” w formie, jaką znamy, ulegnie likwidacji. Po raz kolejny bardzo wyraźnie uwidacznia się u Pana Dyrektora całkowity brak znajomości specyfiki pracy jednej z największych swoich sekcji.
3) Czy instruktorki zostały zwolnione?
Instruktorki otrzymały wypowiedzenia warunków umowy o pracę z zachowaniem okresu wypowiedzenia. Czy to jest aneks do umowy? Nie. Czy to jest umowa zmieniająca warunki? Nie. Czy ktoś rozmawiał z Paniami, jak widzi pracę zespołu po pandemii i czy Dyrektor Kowalski będzie chciał z nimi pracować? Nie. Na „okrągłym stole” dowiedzieliśmy się za to, że my, jako rodzice, nie mamy absolutnie żadnego wpływu na to, z kim będą pracowały nasze dzieci i nie powinniśmy rościć do tego żadnych praw. Tak uważa Pani wiceburmistrz Aneta Kowalewska. 
4) Czy dyrektor podjął wszelkie działania, które mogły uchronić miejsca pracy w WOK „Hutnik”, w tym miejsca pracy kadry „Sylaby”?
Dyrektor Kowalski twierdzi, że o granty nie występował, ponieważ były skierowane na działania z kulturą, a nie na pensje dla pracowników. Może Pan Kowalski tego nie rozumie, ale gdyby zaproponował ofertę online, którą realizowaliby jego pracownicy i pozyskał na nią dotację, miałby na pensje dla pracowników. Przykład przyznanej dotacji z programu „Kultura w sieci”: Gminny Ośrodek w Lubniewicach (ok. 2 000 mieszkańców) otrzymał 73 000 zł na projekt „Na łączach z kulturą”. Takich przykładów jest kilkadziesiąt. Naszym zdaniem to był świetny moment, żeby Pan Dyrektor Kowalski wykazał się swoimi umiejętnościami menadżerskimi. 
Dyrektor Kowalski ponadto informuje, że nie otrzymałby pomocy z tarcz antykryzysowych, gdyż nie ma statusu przedsiębiorcy, a nawet gdyby miał, nie otrzymałby środków na etaty dla pracowników, na które otrzymuje pieniądze z dotacji od samorządu. Jednym słowem Pan Dyrektor Kowalski OTRZYMUJE PIENIĄDZE NA PENSJE PRACOWNIKÓW! Dlaczego zatem ich zwalnia, skoro nie nastąpiły żadne zmiany w budżecie „Hutnika”?
5) Gdzie jest WOK „Hutnik” w czasie pandemii?
Wbrew temu, co mówi Dyrektor Kowalski, ośrodki kultury z innych miast wyraźnie pokazują, że podjęcie działań alternatywnych w okresie pandemii umożliwia im pozyskiwanie dochodów, co nie jest zresztą jedynym powodem takiej działalności. Ważny jest kontakt ośrodka z uczestnikami czy kontakt instruktorów z uczniami, którzy po pandemii z chęcią wrócą do ośrodka. Czy dzieci z WOK „Hutnik” wrócą do ośrodka, jeśli ten nic im teraz, w tym trudnym czasie, w którym dobra kultury okazały się tak cennym narzędziem przetrwania, nie zaproponował? A co jeśli jesienią będzie nawrót pandemii? Czy nadal będziemy słyszeć, że Dyrektor Kowalski nie ma pomysłu i to wystarczy? Pragniemy wyraźnie podkreślić, że z nami, jako rodzicami dzieci sekcji ośrodka, DYREKTOR NIE ROZMAWIAŁ I NIE ROZMAWIA o możliwościach pomocy zespołowi bądź ośrodkowi w trudnym czasie pandemii. Wręcz przeciwnie, na wszystkie nasze postulaty dał negatywną odpowiedź i ultimatum: albo dacie mi ponad dwa razy więcej pieniędzy za cztery razy mniej godzin pracy dla zespołu  albo „do widzenia”. 
6) Czy dyrektor, jako nowy kierownik zespołu, ma pomysł na jego pracę od września 2020?
Dyrektor Kowalski odpowiedział nam tylko, że nie zamierza nic likwidować, a tylko ograniczać. Nie brzmi to jak plan, choć pytamy o konkrety.
7) Czy Dyrektor Kowalski do tej pory wykazywał chęć posiadania wpływu na kierunki rozwoju „Sylaby”?
Od 2012 roku Dyrektor Kowalski podpisywał roczne plany pracy przedstawiane przez kierownika zespołu, które to plany stanowiły podstawę rocznej pracy. Nigdy ani z kierownictwem, ani z rodzicami o nich nie rozmawiał. Jesteśmy  zatem zaskoczeni uwagą, że Dyrektor Kowalski nie miał wpływu na kształt pracy „Sylaby”. Naszym zdaniem może mieć pretensje tylko do siebie, bo nigdy przed dyrektorem niczego nie ukrywaliśmy. Przypominamy po raz kolejny, że od grudnia 2019 nie chciał z nami rozmawiać. 
8) Konflikt dyrektora z „Sylabą”
Naszym zdaniem konfliktowość „Sylaby” jest PR-ową zagrywką Pana Burmistrza. My wychodzimy z propozycjami, my ustępujemy, gdy jest potrzeba, my deklarujemy chęć współpracy, my od lat proponujemy rozwiązania i to jest zdaniem władzy konflikt. Władza po prostu nie chce słuchać, nie chce się dogadywać. Władza chce robić swoje, zarządzać naszymi dziećmi i naszymi pieniędzmi bez naszej wiedzy. My nie chcemy na to pozwolić i tu się rodzi konflikt. I jest to jedyny konflikt. Cieszymy się, że według Pana Burmistrza Dyrektor Kowalski ze wszystkimi świetnie się dogaduje. My też ze wszystkimi świetnie się dogadujemy, tylko nie z Państwem. W formule sekcji ośrodka także nie jest nam za ciasno. Chcemy, żeby jak dotychczas dyrektor ufał naszym instruktorom, którzy systematycznie, potwierdzając jakość swojej pracy, a nie despotyzmu za nasze pieniądze, których nasze dzieci w żadnej formie nie oglądają, bo za wyjazdy czy udziały w konkursach płacimy sami, a za prąd podczas koncertów w swoim własnym domu dopłacamy. 
9) Zajęcia w niezmienionym wymiarze czasu – czy na pewno?
Dyrektor zapewnia nas, że dzieci według nowych warunków zaproponowanych zespołowi nic nie tracą, a wymiar ich czasu nie zostanie zmieniony. Dyrektor Kowalski twierdzi, że do tej pory tygodniowo było 23,5h pracy w sali (choć w rzeczywistości było 24,5 h) i to się nie zmieni. Tylko że nie mówimy już o pracy twórczej, nie mówimy o przygotowaniu choreografii czy pracy nad kompozycją, która nierzadko odbywa się poza salą ćwiczeń. Zatem według wyliczeń Dyrektora Kowalskiego albo dzieci nie będą pracować jak dotychczas, bo ich instruktorki nie będą twórczo pracować, albo rzeczywisty czas pracy dzieci nie będzie taki jak dotychczas, bo będzie pomniejszony o przygotowanie się instruktorów do zajęć.
10) 100% opłat
Przypominamy, że od każdego dziecka wpłacaliśmy do „Hutnika” po 30 zł/m-c, co było skutkiem negocjacji Rady Rodziców ze Skarbnikiem Gminy i Dyrektorem Kowalskim. Rodzice „Sylaby” dobrowolnie zbierali dodatkowe 40 zł od dziecka jako Rada Rodziców i sami dysponowali pieniędzmi przeznaczanymi na realizację potrzeb zespołu. Uważamy, że jako rodzice mamy prawo do zbierania pieniędzy, jeśli taka jest nasza wola. Pan Kowalski w zamian za karygodne warunki żąda od nas wszystkich pieniędzy, zabierając, a nie dając od siebie cokolwiek. Czy uważa Pan, że tak dyskutują dorośli ludzie, żądając? Poziom tej „dyskusji” świadczy wyłącznie o Panu i obawiamy się, że nie odniesie pożądanego rezultatu.
Drodzy Mieszkańcy Wyszkowa!
Reasumując, Burmistrz Grzegorz Nowosielski, wiceburmistrz Aneta Kowalewska oraz Dyrektor Mariusz Kowalski stawiają środowisku „Sylaby” ultimatum: albo oddacie nam wszystkie pieniądze i wyzbędziecie się wpływu na kierunek rozwoju swoich dzieci, albo droga wolna. Tak zachowują się nasi włodarze względem nas, mieszkańców i podatników. W czasie pandemii dzieci bez dyskusji wyrzuca  się na bruk, tak w praktyce. Na spotkaniu zaproponowaliśmy kilka rozwiązań kompromisowych, także finansowo wspierających ośrodek. Wszystkie spotkały się z odmową, gdyż Pan Kowalski chce realizować tylko swoje pomysły, nawet jeśli są nieekonomiczne, bez perspektywy i troski o dorobek dzieci, oczywiście z pełnym poparciem Burmistrza. Dyrektor Kowalski mówi, że poniesie wszelkie konsekwencje swoich decyzji. Kto go jednak z tego rozliczy? Na pewno nie Burmistrz, który, jak widać, określa i przyklepuje nierozsądne decyzje dyrektora.
Idąc tokiem myślenia władz Wyszkowa: naszym dzieciom nie jest potrzebny wychowawca i przewodnik, bo dyrektor jest w stanie wykonywać te obowiązki tylko dlatego, że jest dyrektorem. Nie zgadzamy się na to. Dla nas, rodziców, „Sylaba” to nie tylko taniec. To historia, tradycja i przede wszystkim wychowanie. Czy w takim razie, idąc takim tokiem myślenia, w szkołach niepotrzebni są wychowawcy, bo jest tam również dyrektor? Nie, proszę Państwa, to wychowawca wskazuję drogę, motywuje, jest przewodnikiem, jest przyjacielem w trudnych momentach, jest osobą, która wyznacza granice i ustanawia zasady. I tak właśnie od samego początku nasze dzieci i my traktujemy Panie instruktorki. Nie ma naszej zgody na to, aby powierzyć opiekę nad naszymi dziećmi osobie,  która nie ma do tego żadnego przygotowania, kompetencji i wizji.
Naszym zdaniem pod niezbyt czujnym okiem Dyrektora Kowalskiego „Sylaba” rozrosła się do rangi instytucji w Jego instytucji. Mimo utrudnień i ograniczeń ze strony Dyrektora Kowalskiego zespół cały czas pnie się w górę i rozpędza coraz bardziej, stając się Mistrzyniami Świata i perłą wyszkowskiej kultury. Nie rozumiemy, dlaczego, kiedy udało nam się wypracować wspólne stanowisko w temacie opłat i korzystania z sal, także poza ośrodkiem, kiedy zespół nie żądał nic więcej, jak spokoju i możliwości pracy, następują tak drastyczne decyzje, które mają silny wpływ na dalszą pracę naszych dzieci. Udowodniliśmy wielokrotnie, że decyzje Dyrektora Kowalskiego ani nie ratują sytuacji ośrodka, ani jego pracowników, ani jego uczestników. Są to decyzje personalne, wykonane pod pretekstem skutków pandemii. Bo dlaczego nikt nie mówi ,co dalej, a tylko zarzuca się „Sylabie”, jak śmiała zdobyć Mistrzostwo Świata i jeszcze o tym opowiadać? Przecież to nieskromne mówić, że zapracowało się na swoje osiągnięcia, które tak po prostu w małych ludziach wzbudzają zazdrość wobec dzieci z tego miasta.
W imieniu Rady Rodziców 
i Stowarzyszenia Przyjaciół Rewii Dziecięcej Sylaba
Ewelina Kowalczyk i Patrycja Ogrodzińska
MajsterPlus728x240
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Zitcom
Zitcom
Zitcom