Punkt widzenia zależy od… miejsca w sejmie

Wydarzenia

Punkt widzenia zależy od… miejsca w sejmie

30.11.-0001
autor: Sylwia Bardyszewska
Szpital w Wyszkowie głosami partii rządzącej nie otrzymał pieniędzy z budżetu państwa – komunikuje wyszkowska Nowoczesna. Chodzi o 5 mln zł na wykup gruntów pod szpitalem. Kiedy pytamy, dlaczego? Poseł Prawa i Sprawiedliwości Daniel Milewski odpowiada: - Dowiaduję się o tej sprawie od pani.
Przedstawiciele obu partii zarzucają sobie brak chęci współpracy.
Przypomnijmy, że roszczenia spadkobierców rodziny Skarżyńskich dotyczyły zarówno nieruchomości zabudowanych (ZDZ, szpital, WKU, weterynaria, WODBUD, osiedla komunalne i Nadzieja, częściowo osiedle domków jednorodzinnych za szpitalem, ulice), jak i terenów wolnych wzdłuż ul. KEN. W posiadanie tych nieruchomości Skarb Państwa wszedł na podstawie dekretu o reformie rolnej z 1944 r. Państwo przejęło wówczas wszystkie nieruchomości przeznaczone na cele rolne o powierzchni przekraczającej 50 ha. O zwrot nieruchomości rodzina Skarżyńskich wystąpiła na początku lat 90. Spadkobiercy starali się udowodnić, że nie mogły zostać przejęte na podstawie dekretu o reformie rolnej, ponieważ ich powierzchnia w sumie nie przekraczała 50 ha.
Zmiany do ksiąg wieczystych, w których dotychczas jako właściciel figurował Skarb Państwa, wprowadzane były przez sąd stopniowo, o czym kilkakrotnie informowaliśmy na łamach Nowego Wyszkowiaka. Spadkobiercy są już właścicielami niemal całego terenu. Za część nieruchomości uzyskali już pieniądze od obecnych użytkowników (za grunty zapłacił m.in. ZDZ), niezabudowane działki udało się sprzedać.
Stroną w sprawie 4 hektarów gruntu pod szpitalem jest Skarb Państwa, reprezentowany przez starostę i wojewodę. Po tym, jak w ubiegłym roku spadkobiercy wpisali się w księgi wieczyste, było jasne, że samorząd będzie musiał znaleźć środki na wykupienie działki. 
W wakacje 2015 r. starosta ubiegał się o dotację od rady ministrów, premierem była jeszcze Ewa Kopacz. Zdaniem wojewody nie było jednak podstaw, czyli wyroku sądowego. Tymczasem samorząd przekonuje, że nie powinien ponosić finansowych konsekwencji za decyzje podejmowane 70 lat temu. Zwłaszcza, że sprawa rozbija się o 5 mln zł.
 
Szkoda…
O zabezpieczenie środków w takiej wysokości w budżecie państwa na 2017 r. Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej wnioskowała na posiedzeniu sejmowej komisji finansów publicznych 1 grudnia. Poprawka przepadła w głosowaniu, wraz z 261 innymi. „W większości dotyczyły one propozycji zwiększenia dochodów podatkowych lub zmniejszenia wydatków w różnych częściach budżetowych (głównie obsługi długu Skarbu Państwa lub rezerw celowych) i sfinansowania z tych zwiększeń lub zmniejszeń różnych inwestycji i innych zadań o charakterze regionalnym” – czytamy na stronie internetowej sejmu w skróconej informacji o pracach komisji.
- Szkoda, że sprawa ponad 70.000 pacjentów nie okazała się być na tyle ważna, by działać wspólnie i ponadpartyjnie – komentuje szef Nowoczesnej w Wyszkowie Arkadiusz Darocha. – Pozostała jednak nadzieja, gdyż został zgłoszony wniosek mniejszości. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości będziemy w stanie wspólnie znaleźć rozwiązanie dla patowej sytuacji szpitala. Podobne pieniądze niedawno otrzymał szpital w Mińsku Mazowieckim więc nie widzę przeszkód, aby szpital w Wyszkowie był traktowany tak samo.
 
Terror
W pozyskiwanie pomocy dla niespełniającego wymogów NFZ szpitala w Mińsku Maz. zaangażowany był Daniel Milewski, obecnie poseł naszego okręgu, przed wyborami przewodniczący rady tamtejszego powiatu. W kampanii wyborczej szpital odwiedziła Beata Szydło.
W rozmowie z NW Daniel Milewski podkreśla zaangażowanie na rzecz ratowania szpitala w Mińsku Maz. dyrekcji placówki, samorządu, wojewody i parlamentarzystów. W Wyszkowie – jego zdaniem – tej współpracy brakuje. Od nas dowiedział się o skomplikowanej sytuacji związanej z gruntami pod szpitalem oraz o poprawce, o którą wnioskowała posłanka Nowoczesnej. W komisji finansów nie ma ani jednego posła z naszego okręgu. – Ciężko mi odnieść się do tego tematu, bo nikt się do mnie z nim nie zgłaszał – komentuje. 
Poseł zarzuca Nowoczesnej działanie wyłącznie polityczne i określa je słowem „terror”. – Wychodzą z jakimś pomysłem, z nikim go nie konsultują – zauważa. – Widzę w tym bardzo dużo złej woli.
- Naturalną rzeczą jest, że większość sejmowa broni rządowego projektu budżetu. To problem lokalny, dotyczy jednostki, która ma multum innych problemów, choćby spór między dyrekcją a pielęgniarkami – ocenia Daniel Milewski. – Samorząd jest tu podmiotem prawa, powinien dołożyć wszelkiej staranności, żeby sprawę załatwić. 5 mln zł to nie jest kwota, której powiatowi nie dałoby się skredytować. Mińsk otrzymał 5 mln zł, ale zadłużył się na 10 mln zł. Natomiast jeśli będę mógł coś zrobić w perspektywie roku, to będę pomagał.
Tymczasem starosta po raz kolejny wystąpił o środki z rezerwy budżetu państwa. Jeśli pomocy nie uda się uzyskać, powiat stanie przed koniecznością zaciągnięcia kredytu. – Jak ograniczymy inwestycje i zadłużymy się… Ale mam nadzieję, że takiej sytuacji nie będzie – dodaje Bogdan Pągowski. – Nawet jeśli zaciągniemy kredyt, będziemy mogli wystąpić o regres tych środków.
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Zitcom