Polska kluczem do sklepienia Europy (foto)

Wydarzenia

Polska kluczem do sklepienia Europy (foto)

18.01.2018
autor: Sylwia Bardyszewska
Czy walka o niepodległość jest dziś potrzebna? – to temat spotkania z publicystą, komentatorem telewizyjnym Adrianem Stankowskim, na które wyszkowski Klub Gazety Polskiej zaprosił w środę 17 stycznia. Odpowiadając na to pytanie, gość dużo mówił o pozycji Polski za granicą, ale też ostatnich zmianach w rządzie.
Przyczynkiem do spotkania było przypadające na ten rok 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości. - Ważne jest to, jakie wnioski wyciągamy, analizując fakty z przeszłości – zauważył przewodniczący klubu Marek Głowacki. 
- To 100-lecie rzeczywiście powinno być okazją do narodowych rekolekcji – przyznał Adrian Stankowski. - Powinniśmy pamiętać dramat, ale i wspaniałe chwile w polskiej historii, gdy np. wszyscy kompozytorzy na świecie komponowali polonezy, m.in. Mozart i Bach. To świadectwo siły naszej kultury. Warto pamiętać, że z historii możemy czerpać dumę i naukę.
Odnosząc się do tematu spotkania, gość wiele miejsca poświęcił stosunkom międzynarodowym Polski, mającym gwarantować jej bezpieczeństwo militarne i energetyczne. - Bonaparte nazywał Polskę kluczem do sklepienia Europy. Miał na myśli sklepienie gotyckie, które posiada klucz. Jak się go wyjmie, to sklepienie upada – mówił. - Kiedy Rosja napadła na Ukrainę, Amerykanie przypomnieli sobie o kluczu do sklepienia Europy, chociaż w dzisiejszych realiach trzeba by było mówić o sklepieniu świata. Nasze marzenia, żeby się bezpiecznie rozwijać, żeby nikt nas nie grabił ze wschodu czy zachodu, rymują się z zamierzeniami największego mocarstwa na świecie. To kierunek radykalnego zwiększenia obecności amerykańskiej w tej części świata. Wojska amerykańskie pojawiają się tam, gdzie Amerykanie mają interesy.
Współpraca z Amerykanami oznacza również uniezależnienie się od rosyjskiego gazu. - Prezydent Trump wydał koncesje eksportowe dla gazu amerykańskiego. Trwa proces odwracania portów, żeby gaz eksportować głównie do Europy, w tym głównie do Polski. To zderza się oczywiście z zamiarami naszych sąsiadów. Nie wiem, czy pamiętacie państwo wizytę Putina w 2009 r. na Westerplatte. Putin złożył ofertę skierowaną tak naprawdę nie do nas, tylko do Niemiec: wy nam technologię, my wam surowce. Ten deal ponad naszymi głowami spotkał się z ostrą odpowiedzią prezydenta Kaczyńskiego. Kilka miesięcy później nie żył. Państwo odpowiedzcie sobie, czy jest powiązanie między tymi faktami – mówił Adrian Stankowski.
- Czy mamy walczyć o niepodległość? – zastanawiał się. - Mamy genialną szansę, po raz pierwszy od 200 lat, gospodarczej współpracy. Tym interesem jest tani gaz, źródło energii, które będziemy mogli kupować na zasadach rynkowych, a nie dyktatu, bo w tej chwili płacimy za gaz najwięcej ze wszystkich w Europie. Dzięki tej współpracy możemy bezpiecznie się rozwijać, nieniepokojeni przez sąsiadów. Musimy się wreszcie nauczyć czerpać korzyści z naszego położenia. W kontekście dzisiejszego tematu trzeba powiedzieć, że tych ofiar już było dosyć. Trzeba myśleć tak, żeby nie musieć walczyć o Polskę z bronią w ręku.
 
Niech to będzie biznes
- Jak reagować na Unię Europejską? Amerykanie w niewielkim procencie mogą nam zapewnić gaz. Nadal będziemy musieli kupować go z Rosji czy Kataru – pytał Grzegorz Gajewski.
- Amerykanie mogą nam dostarczyć gazu tyle, ile chcemy – odpowiedział Adrian Stankowski. - Tylko nie chodzi o to, żeby się uzależnić od gazu z innego kierunku. Dlatego prowadzone są prace dotyczące budowy gazociągu duńskiego, PGNiG ma własne złoża w Norwegii. Niech to będzie biznes, a nie polityczny nacisk.
- Nowy początek w kontekście dzisiejszego tematu stawia pytanie: czym była III RP? – postawił je Marek Głowacki
Adrian Stankowski przyznał, że ma problem z odpowiedzią na forum publicznym: - Była republiką kolesi, którzy w dużej mierze wywodzili się z systemu kompradorskiego. W systemie kolonialnym tubylcy potrzebni są do rządzenia i nagradza się ich tym, że są już prawie biali. Są tak samo czarni, jak cały naród, ale próbuje im się wmówić, że są lepsi. Rasą panów była Gazeta Wyborcza, która uwielbiała mówić, że tego szanujemy, a tego nie, ten jest dobry, a ten zły.
 
Kaczyński się cofnął
Grzegorz Gajewski zapytał o ostatnie zmiany w rządzie: - W rządzie Beaty Szydło było więcej mocniejszych osobowości, które trzymały całą drużynę. Czy w tym rządzie możliwość kryzysu nie jest większa?
- Radykalnie i krytycznie wyraziłem się o odwołaniu ministra Macierewicza, którego niesłychanie cenię – powtórzył Adrian Stankowski. – Ale co jest teraz najważniejszym celem dla całego obozu patriotycznego? Wygranie wyborów. Zaczyna się czwórskok: wybory samorządowe, europejskie, parlamentarne i prezydenckie. Jeśli ten obóz przegra, to dobra zmiana się w Polsce skończy. W razie przegranej nie tylko 500+ zostanie wycofane z dnia na dzień, ale i wszystkie inne zmiany. Te wybory trzeba nie tylko wygrać, ale wygrać większością konstytucyjną.
Dlaczego Jarosław Kaczyński zaakceptował te zmiany? - Drugi element, który determinuje sytuację, to dosyć nieoczekiwany rozwój sytuacji jeśli chodzi o stanowisko prezydenta Dudy, który zaczął podkreślać swoją podmiotowość, niezależność. Co miał w takiej sytuacji powiedzieć Jarosław Kaczyński, bo trzeba powiedzieć, że ta rekonstrukcja odbyła się na mocy jego decyzji – zauważył Adrian Stankowski. – Jest jeszcze jeden wątek: kompletny upadek tego, co nazywamy opozycją. Przez 2 lata nie zdołali własnemu elektoratowi wytłumaczyć, po co istnieją. Ich elektorat czeka na poważną propozycję. Oczywiście nie ci, co chodzą na marsze KOD-u, ale wiele osób czeka na poważną propozycję. Ten rząd jest odpowiedzią: łagodniejsza twarz, mniej ostrych kantów, technokratyczność. Jarosław Kaczyński postanowił się cofnąć w paru miejscach. Konflikt z panem prezydentem jest kompletnie niepotrzebny. Jarosław Kaczyński pamięta, jak się skończył jego konflikt z prezydentem Lechem Wałęsą – podział na prawicy i 20 lat w opozycji. Tylko, jak znam Jarosława Kaczyńskiego, cofnie się jak judoka, żeby powalić przeciwnika na łopatki.
Więcej na ten temat w kolejnym wydaniu Nowego Wyszkowiaka, w sklepach i kioskach od 23 stycznia.
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku