Kolejki do poradni szokują

Wydarzenia

Kolejki do poradni szokują

11.11.2016
autor: Sylwia Bardyszewska
- przyznała dyrektor wyszkowskiego szpitala Cecylia Domżała, składając radzie powiatu sprawozdanie z działalności bieżącej SPZZOZ. – Czy jakieś działania zostały podjęte, żeby te kolejki zmniejszyć? – dopytywali radni.
Od stycznia do końca sierpnia na szpitalnych oddziałach leczono ponad 16,4 tys. osób, wykonano 1,5 tys. operacji, urodziło się 526 dzieci, udzielono ponad 56,7 tys. porad, pogotowie wyjeżdżało 3,5 tys. razy, podczas nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej udzielono 8,9 tys. świadczeń, wykonano też ponad 60 tys. zabiegów rehabilitacyjnych. 
Niestety, niezmiennie długo oczekujemy na wizyty w poradniach specjalistycznych. Kolejki „przypadków pilnych” najdłuższe są do poradni rehabilitacyjnej i gastroenterologicznej, „przypadków stabilnych” – kardiologicznej, neurologicznej, gastroenterologicznej.
- Kardiologiczna – 446 dni, neurologiczna – 183 dni – wyliczał Jerzy Żukowski. – Czy jakieś działania zostały podjęte, żeby te kolejki zmniejszyć?
- Ta liczba szokuje – przyznała dyr. Cecylia Domżała. – Czas oczekiwania wynosi ok. 2 lata, ale to przypadki stabilne. Nagłe przyjmowane są na bieżąco. Kontrakt z NFZ mamy taki, jaki mamy. Wielokrotnie prosiłam o zwiększenie go. Będę starała się dalej, będę rozmawiała, wskazywała, że taka potrzeba jest. W przeliczeniu na mieszkańca wskaźnik i tak jest wyższy niż wojewódzki. Dlaczego tylu pacjentów trafia do naszych poradni? Przyczyn jest wiele. Między innymi taka, że ludzie się przyzwyczaili, a nie zgłaszają się do Podstawowej Opieki Zdrowotnej (lekarza rodzinnego – red.). Poza tym z naszych poradni korzysta dużo pacjentów spoza powiatu, np. z Węgrowa, Radzymina, Serocka. To też kolejkę wydłuża.
 
Samotni opuszczają szpital…
Justyna Garbarczyk poruszyła trudny temat opieki nad osobami samotnymi, które opuszczają szpital. – Nie mają gdzie wrócić, czekają w kolejce do domu opieki. Taka osoba została wypisana. Została wywieziona do zimnego, ciemnego domu, a była po zapaleniu płuc – podała przykład.
Cecylia Domżała przyznała, że w wielu przypadkach pacjenci nie chcą opuszczać szpitala, bo albo są samotni, albo rodzina nie jest przygotowana do opieki nad nimi. – Zadaniem szpitala nie jest jednak zapewnianie opieki w takich sytuacjach – zauważyła. – Oddziały współpracują z opieką społeczną – to jej zadanie. Po zgłoszeniu przez nas opieka powinna zająć się tym człowiekiem. W ZOL-ach, hospicjach rzeczywiście są długie okresy oczekiwania, w miarę możliwości staram się pomagać. Być może w tym przypadku rodzina miała odebrać pacjenta. Na pewno nie zdarzyło się tak, że pacjenta odwieziono, a mieszkał sam i nie miał zapewnionej pomocy.
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Odwiedź naszą stronę www Pobierz najnowszą gazetkę promocyjną Odwiedź nas na facebooku
Bricomarche
Odwiedź naszą stronę www Pobierz najnowszą gazetkę promocyjną Odwiedź nas na facebooku
manhattan