Inwestor sobie wymyślił

Wydarzenia

Inwestor sobie wymyślił

31.05.2019
autor: Sylwia Bardyszewska
Trzymanie się istniejących planów zagospodarowania czy zmienianie ich na wniosek inwestorów? Przy okazji dwóch wniosków o zmianę planu między burmistrzem Grzegorzem Nowosielskim a radnym Adamem Szczerbą wywiązała się dyskusja na temat filozofii planowania przestrzennego.
 
W projekcie częściowego planu Rybienka Starego, Leszczydołu-Nowin, Tulewa Górnego, Rybna, Gulczewa, Skuszewa i Rybienka Nowego uwagę radnego Adama Szczerby zwrócił wniosek o dopuszczenie między ulicami Piotrusia Pana i Królowej Śniegu budynków z dachami płaskimi. – Dlaczego w ogóle dopuszczamy taki wniosek do procedowania? – dziwił się na sesji rady miejskiej 30 maja. Jego zdaniem, skoro na os. Bajkowym istnieją domy z dachami spadzistymi, powinno się utrzymać taką zabudowę na całym terenie.
Jak wyjaśniła naczelnik wydziału zagospodarowania przestrzennego Iwona Kozon, dachy płaskie dopuszczone są w typie zabudowy istniejącej. Na tym terenie akurat takich nie ma. – To dotyczy kilku niezabudowanych nieruchomości. Rozwiązania projektowe są coraz bardziej nowoczesne. Jeśli proponowane przez nas rozwiązania już się nie sprawdzają, to może trzeba się zastanowić nad zmianą? To nowoczesne osiedle – argumentowała. 
Burmistrz przyznał, że budowa domów z płaskimi dachami to temat coraz częściej poruszany podczas jego przyjęć interesantów. – Jak zmieniamy technologię budowy dróg, tak zmieniają się projekty architektoniczne budynków. Poddaszy użytkowych architekci raczej już nie projektują. Nie zaburza to ładu architektonicznego, bo nasze domy jednorodzinne nie są jednakowe – uważa Grzegorz Nowosielski. – Zastanawialiśmy się, czy przedstawiać ten wniosek, czy na wniosek mieszkańca warto zmieniać plan, przeznaczać środki. Jestem przekonany, że warto unowocześniać nasze plany.
W tym konkretnym przypadku uwzględnienie wniosku podwyższy koszt zmiany planu o 4 tys. zł.
Zdaniem Adama Szczerby, to jednak niebezpieczny precedens. – Musimy patrzeć pod kątem osób, które do tej pory nie miały takiej możliwości. Są osoby, które wyrzucały projekty do kosza ze względu na plany zagospodarowania, musiały przeprojektować swoje wymarzone domy. Musimy być otwarci na nowoczesne plany, ale nie na osiedlach, gdzie większość zabudowy jest już wykonana. 
- Taka filozofia zatrzymuje rozwój. Nie możemy wprowadzić ulgi podatkowej, bo inni sobie radzili bez niej? Nie można wprowadzić 500+, bo wcześniej tego nie było? – kontrargumentował burmistrz Nowosielski. – Gdyby wcześniej były takie wnioski, to też byśmy się nad nimi zastanawiali. Osiedle nie jest w pełni zabudowane, mnóstwo jest jeszcze działek do zabudowy.
- Ale dookoła tych działek są istniejące budynki – odparł Adam Szczerba. – Nawiązanie do 500+ jest nie na temat. Mówimy o zagospodarowaniu przestrzennym, o tym, że gmina powinna dbać o ład architektoniczny.
- Jeśli osiedle nie jest całkowicie zabudowane, wprowadzenie dachu płaskiego będzie powodowało, że inni też będą mogli wprowadzać takie rozwiązania – do dyskusji włączyła się Iwona Kozon. – Nasze miasto i gmina są bardzo dobrze postrzegane, jeśli chodzi o ład przestrzenny. Możemy o tym rozmawiać, ale nie rozpatrujmy tego w ramach jednego wniosku czy uchwały.
Głos zabrała również wnioskodawczyni: - Mamy 6 dzieci i zależy nam na domu z płaskim dachem. Chcemy mieć dom parterowy, nowoczesny, a zagospodarowanie terenu nas blokuje.
Ostatecznie za uwzględnieniem wniosku zagłosowało 15 radnych, 3 było przeciwnych, 3 wstrzymało się od głosu.
 
Plan (nie) jak 10 przykazań
Gmina przystępuje też do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego ulic KEN, Przemysłowej, Zakolejowej, Okrzei i Kościuszki. Ostatnie zmiany na ul. KEN wprowadzano w 2000 r., uaktualnienia wymagają chociażby zapisy dotyczące szpitala. Poza tym wniosek o zwiększenie wysokości zabudowy złożyła huta szkła Ardagh Glass, która planuje rozbudowę zakładu.
Wniosek złożył też właściciel wykańczanego już bloku przy ul. Okrzei, gdzie obecnie na parterze dopuszczone są i usługi, i mieszkania. Inwestor chciałby na najniższej kondygnacji wprowadzić tylko usługi, a mieszkania „przesunąć” na wyższe kondygnacje. 
- Nie rozumiem, dlaczego to w ogóle procedujemy? – ponownie zapytał Adam Szczerba. – Ktoś zaczął budować zgodnie planem, w trakcie wpada na pomysł, że on chce jednak plan zmienić. 
- Nie widzę potrzeby trzymania na siłę mieszkań w parterze, a usług na wyższej kondygnacji. To tylko zmiana sposobu użytkowania – mówiła Iwona Kozon.
Radnemu odpowiedział również burmistrz: - Albo przyjmiemy filozofię, że plan jest jak 10 przykazań, albo pójdziemy za tendencją, że obecnie handel odbywa się na parterze. Czasami inwestor buduje i dopiero rozpoznaje rynek. Czy mamy stanąć konserwatywnie, czy planować, jak dotychczas, elastycznie? Mnie osobiście bliższa jest filozofia bardziej elastycznego planowania, podążania za zmianami rynku.
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku
Zitcom