Gmina podwyższa podatek. Bo skąd wziąć pieniądze?

Wydarzenia

Gmina podwyższa podatek. Bo skąd wziąć pieniądze?

15.09.2020
autor: Sylwia Bardyszewska
Od nowego roku będziemy płacili wyższy podatek od nieruchomości. Decyzja wywołała burzliwą, ale ciekawą dyskusję między radnymi, burmistrzem i urzędnikami na temat sytuacji finansowej gminy.
 
Radni opozycji odwołali się do rankingu miast najdroższych i najtańszych pod względem cen usług komunalnych, w którym, niestety, nie zajmujemy najlepszej pozycji.
- Nie jest tak, że jesteście państwo tylko od krytyki. Skąd wziąć pieniądze? Jeśli macie państwo pomysł, to ja chętnie wysłucham - do opozycji zwróciła się natomiast zastępczyni burmistrza.
Przypomnijmy, że podatek od nieruchomości stanowi spory udział w dochodach gminy, plan na ten rok wynosi 20 mln 200 tys. zł. Pod koniec lipca minister finansów podniósł górne stawki podatków lokalnych na przyszły rok. - Ceny konsumpcyjne wzrosły, inflacja wyniosła 3,9%. O tyle zostały podniesione stawki maksymalne. Proponujemy dokonać waloryzacji stawek od nieruchomości właśnie o 3,9%. Nawet wówczas nasze stawki będą niższe od maksymalnych. Wydaje mi się, że skutki dla mieszkańców nie są dotkliwe – na wspólnym posiedzeniu komisji rady miejskiej pod koniec sierpnia przekonywał skarbnik gminy Dariusz Korczakowski. Podwyżka oznacza, że w przyszłym roku do gminnej kasy wpłynie 800 tys. zł więcej.
Na sesji 10 września radni powtórzyli to, do czego przekonywali już na komisji, a o czym pisaliśmy już w Nowym Wyszkowiaku.
- W sytuacji pandemii powinniśmy się solidaryzować z mieszkańcami, nie podnosić podatków - uważa Adam Szczerba. Odniósł się do podsumowania wykonania budżetu gminy za I półrocze tego roku, kiedy dochody zostały wykonane w 54%. - Mówiliśmy, że jest tak trudno, ale jak spojrzałem na poprzednie lata, to było 56%, 48%, 53%. Nie wygląda to tak dramatycznie, jak jest przedstawiane, przynajmniej na ten moment. Podniesienie podatku nie pomoże gminie, a niepodnoszenie mogłoby odciążyć mieszkańców.
 
W Wyszkowie żyje się bardzo drogo
Paweł Turek odniósł się do przygotowanego przez firmę Curulis rankingu miast pod względem cen usług komunalnych. Najtańszy jest nieodległy Zambrów, gdzie roczne wydatki w przeliczeniu na mieszkańca wynoszą 1.610 zł. Zambrów leży już w województwie podlaskim - najtańszym ze wszystkich województw.
W rankingu brano pod uwagę ceny za wodę i ścieki, odbiór odpadów komunalnych, podatek od nieruchomości, opłaty za komunikację publiczną i parkowanie.
W rankingu ogólnym Wyszków zajmuje 266. miejsce z kwotą 3.938 zł za usługi komunalne w przeliczeniu na mieszkańca.
Paweł Turek podał przykłady kilku okolicznych miast, w których koszty usług komunalnych są mniejsze: Ostrołęka (4. miejsce, 1.891 zł), Nowy Dwór Mazowiecki (11. miejsce, 2.242 zł), Pułtusk (16. miejsce, 2.373 zł), Sokołów Podlaski (17. miejsce, 2.379 zł), Przasnysz (28. miejsce, 2.557 zł), Mińsk Mazowiecki (35. miejsce, 2.657 zł), Siedlce (45. miejsce, 2.698 zł), Węgrów (58. miejsce, 2.767 zł), Ciechanów (78. miejsce, 2.946 zł), Ostrów Mazowiecka (89. miejsce, 2.997 zł), Płońsk (117. miejsce, 3.134 zł), Wołomin (175. miejsce, 3.428 zł).
Droższy od Wyszkowa jest natomiast Maków Maz. (309. miejsce, 4.299 zł).
- Nasza średnia jest taka, że nie ma się czym chwalić. W Wyszkowie żyje się bardzo drogo, co te dane potwierdzają. Dlatego też proszę, żeby głosować przeciwko tej podwyżce - do radnych zwrócił się Paweł Turek.
- Proszę o przyjęcie tej uchwały - mówił z kolei skarbnik. - Z ciekawością odnoszę się do rankingów. Pamiętajmy, że to ranking teoretyczny. Wczytałem się w jego zasady i np. założono, ze przeciętna rodzina wydaje na komunikację publiczną 1000 zł. To teoretyczne założenie. Wstyd się przyznać, ale ja komunikacją w Wyszkowie nie jechałem. W tej kwocie 3.900 zł podatek od nieruchomości stanowi 1% kosztów.
- Ranking jest prawdziwy, tylko dlaczego ludzie przeprowadzają się do miast, w których koszty życia są wyższe, z Węgrowa do Warszawy, a nie odwrotnie? - pytał z kolei burmistrz Grzegorz Nowosielski. - Wyszków wg danych GUS ma najwyższy poziom życia w subregionie ostrołęckim. Poziom życia również wpływa na koszty. U nas ceny gruntów i mieszkań są droższe, a ludzie stoją w kolejce.
 
I dopiero była draka
Już na posiedzeniu komisji było widać, że koalicja zagłosuje za podniesieniem podatku. - Trzeba wziąć pod uwagę, że lepiej dla nas i mieszkańców, jeśli w tym roku podniesiemy podatek o inflację, niż jak miało by być tak, jak z ceną wody. Nie podnosiliśmy właśnie dlatego, żeby ludziom pokazać, że nie gnębimy podwyżkami. Po 2 latach, ze względu na zwiększenie kosztów utrzymania PWiK, podnieśliśmy cenę wody o 10 czy 15%. I dopiero była draka. I trudniej uzasadniać, że wcześniej nie podnosiliśmy - przekonywał Jan Abramczyk. - Ludzie mają coraz większe wymagania w stosunku do nas, urzędu, czekają na nowe inwestycje. Widać to było 31 sierpnia w Leszczydole Starym, jaka była radość z nowej sali gimnastycznej. A czeka jeszcze Rybno. Musimy się na coś zdecydować. Jak nie będziemy podnosić opłat, to inwestycje będą mniejsze.
- Nie powinniśmy porównywać podatku od nieruchomości do taryfy PWiK, bo spółka inaczej oblicza taryfę, to inne wyliczenia - kontrargumentował Adam Szczerba. - Jeśli do budżetu nie wpłynie te 800 tys. zł, to jesteśmy w stanie sobie z tym poradzić. Inwestycje są potrzebne, ale nie porównujmy 800 tys. z salą gimnastyczną. 
- Jestem sołtysem, teraz wypadła rata zbierania za podatki. Chciałbym przypomnieć, że duże grono mieszkańców nie bierze 500 plus, nie korzysta z tarcz antykryzysowych, wylicza pieniądze na leki i wyżywienie. Dla nich te 5 czy 20 zł to dużo. Żyjemy w czasach Covid-19. Niektórzy tracą pracę, żyje się im słabiej. Takie są realia.
- Jestem rozdarty - powiedział z kolei Dariusz Glinka. - Chodzi o niepodnoszenie podatków w związku z pandemią, zatrzymaniem gospodarki. Jeśli gospodarka ładnie się rozwija, to jak kula śnieżna nabiera rozpędu. Ale w tej chwili jest odwrotny efekt. Z drugiej strony podatki pozwalają gminie robić inwestycje. Szala wagi przechyla się jednak na wstrzymanie się w tym roju z podwyżkami.
 
Szanowni radni opozycji
… spróbujmy ustalić wspólną strategię - do radnych przeciwnych podwyżce zwrócił się burmistrz. - Mam wrażenie, że państwo chcieliby zwiększyć inwestycje, obniżyć podatki, nie sprzedawać gruntów. A tego się nie da zrobić. Dla przykładu, podwyżka wrześniowa dla nauczycieli to 130 tys. zł dodatkowych kosztów stałych. Musimy z czegoś to pokryć. Każda podwyżka boli, nikt nikogo nie musi uświadamiać, bo wszyscy ich doświadczamy. Nie mamy wpływu, że gaz czy prąd drożeją. W takim razie pytanie o alternatywę. Gdzie poszukamy oszczędności, co do których też macie państwo obiekcje. Filia biblioteczna powinna zostać, mimo że niewiele osób z niej korzysta. To jakie rozwiązanie państwo proponujecie?
- Rozumiem, że samorząd ma obowiązki i podnoszenie podatku o inflację jest uzasadnione. Ale jak była deflacja, podatki nie zostały obniżone. I tu straciłem zrozumienie dla tej sytuacji - odparł Adam Szczerba. - Mówimy o specyficznym roku z pandemią. To wyjątkowa sytuacja. Raz można tego ruchu nie zrobić.
Zastępczyni burmistrza Aneta Kowalewska podkreśliła, że gmina podlega tym samym regułom i obostrzeniom covidowym, co inne instytucje czy prywatne firmy. WOK i WOSiR zostały pozbawione dużej części dochodów, w specyficznej sytuacji znalazły się szkoły, ale to jeszcze nie koniec wzrostu kosztów w edukacji. - Nie mamy pieniędzy, a stałe koszty musimy ponosić, jak inne podmioty gospodarcze i publiczne - podkreśliła Aneta Kowalewska. - Jaki państwo macie pomysł na to, żebyśmy te pieniądze znaleźli? Przy każdej naszej propozycji oszczędności, jesteście przeciw i wstrzymujecie się od głosu. Nie jest tak, że jesteście państwo tylko od krytyki. Skąd wziąć pieniądze? Jeśli macie państwo pomysł, to ja chętnie wysłucham.
Adam Szczerba przypomniał, że w dochodach i wydatkach bieżących co roku jest nadwyżka: - Nie mówmy, że nie ma środków, bo to 4,5 mln zł co roku. Nie mówmy, że sobie nie poradzimy. Nadwyżka przeznaczana jest na wydatki majątkowe, a nie bieżące. W sytuacji koronawirusa, jeśli nie zrobimy jednej czy dwóch inwestycji za 800 tys. zł, to mieszkańcy zrozumieją.
- To chyba dobrze, że rezerwa jest, ale to naczynie, z którego pan chce czerpać, będzie w końcu puste - skomentował Grzegorz Nowosielski.
Za podniesieniem podatku zagłosowało 15 radnych: Jan Abramczyk, Mariola Brzezińska, Bogdan Kuchta, Danuta Kukwa, Czesław Lach, Andrzej Lewandowski, Waldemar Paradowski, Elżbieta Piórkowska, Piotr Pokraśniewicz, Mirosław Powierza, Wojciech Rojek, Mateusz Śniadała, Marek Tauter, Grzegorz Wyszyński, Eugeniusz Zaremba
Przeciw były 4 osoby: Monika Bieżuńska, Bogdan Osik, Adam Szczerba i Paweł Turek.
Od głosu wstrzymali się Radosław Biernacki i Dariusz Glinka.
 
Stawki podatku od nieruchomości po podwyżce, od 1 stycznia 2021:
od gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej: 0,75 zł/m2
od gruntów pozostałych (w tym mieszkalnych): 0,31 zł/m2
od budynków mieszkalnych: 0,62 zł/m2
od budynków związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej: 20,47 zł/m2
Skarbnik wyliczył skutki podwyżki dla mieszkańców:
zabudowa jednorodzinna - działka 1000 m2 plus budynek 150 m2: rodzina będzie płaciła 403 zł na rok, więcej o 13 zł (3,25 zł na kwartał)
zabudowa wielorodzinna - udział w gruncie 100 m2, mieszkanie 55 m2: rodzina będzie płaciła 65,1 zł na rok, więcej o 2,1 zł (0,525 zł na kwartał)
przedsiębiorca - działka 2000 m2 plus działalność 200 m kw.: będzie płacił 5.594 zł na rok, więcej o 214 zł (53,5 zł na kwartał, 18 zł na miesiąc)
MajsterPlus728x240
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Zitcom