Bug Wyszków: Chcemy pokazać gołe fakty (foto)

Wydarzenia

Bug Wyszków: Chcemy pokazać gołe fakty (foto)

23.07.2018
autor:
- Bug Wyszków jest wspólnym dobrem nas wszystkich. Jest w bardzo trudnej sytuacji ekonomicznej. Traktujemy to spotkanie jako zaproszenie państwa do dyskusji, żebyśmy się wspólnie zastanowili, jak z tych problemów wyjść, żeby klub nie przestał istnieć, a takie ryzyko wciąż istnieje – na spotkaniu z radnymi miejskimi mówił prezes klubu Marcin Chodkowski.
Szkoda, że w spotkaniu, które odbyło się 19 lipca na wniosek zarządu klubu, wzięło udział tylko kilkoro radnych. Spotkali się z nimi prezes Marcin Chodkowski, wiceprezes Arkadiusz Chalski i sekretarz Renata Pankowska.
- Były prezes klubu został oficjalnym kandydatem na burmistrza. Zależy nam, żeby nie zostało to odebrane jako kampania, ale nie da się nie odnieść do pewnych faktów – już na początku zaznaczył Marcin Chodkowski. - Nikt z nas nigdy nie twierdził, że jeśli jest jakaś wątpliwość, to zamierzone działanie pana Andrzejewskiego. Nikt z nas nie stawia żadnych oskarżeń. Chcemy pokazać gołe fakty wynikające z dokumentów, nie będziemy ich interpretować.
- Z wnioskiem o spotkanie wystąpił pan 12 czerwca, zanim kandydat został ogłoszony – dodała przewodnicząca rady Elżbieta Piórkowska.
- Prezes Andrzejewski zrobił dla klubu wiele dobrego. Stał się ofiarą tego, że klub bardzo mocno się rozwinął, ale nie poszedł za tym rozwój organizacyjny – ocenił nowy prezes, przedstawiając stan klubu w momencie wejścia do zarządu (23 lutego br.). – Decyzją zarządu i rady nadzorczej zostało skierowane zawiadomienie do organów ścigania, które wszystko sprawdzą. Nie dotyczy żadnej osoby, ale pewne kwestie związane z finansami były według nas wątpliwe.
 
Mocno bym się zastanawiał
Nowy zarząd stwierdził, że w momencie zmiany władz klubu, grupy młodzieżowe pod względem sportowym funkcjonowały prawidłowo. – W drużynach seniorskich sytuacja sportowa była znacznie gorsza. Bug II rundę jesienną zakończył z 1 pkt., pierwsza drużyna – 5 pkt. – przypomniał Marcin Chodkowski. – W kwestii finansowej do tej pory jeszcze nie wszystko mamy ustalone. Stan kasy na dzień rozpoczęcia naszej działalności wynosił 0 zł, stan konta – 12 zł z groszami.
Prezes poinformował o zaległościach w urzędzie skarbowym za 2016 i 2017 r. – 45 tys. zł. Wszczęte zostało postępowanie egzekucyjne, nowy zarząd napisał wniosek o rozłożenie długu na raty, a tegoroczne podatki płacone są na bieżąco.
Klub musi też zwrócić gminie część dotacji za poprzedni rok, której wydania nie można udokumentować. Za pierwsze półrocze w przypadku drużyny seniorskiej to 7 tys. zł, grup dziecięcych - 10,6 tys. zł; za drugie półrocze: grupy dziecięce – 66,7 tys. zł, seniorzy – 30 tys. zł. - Nie dość, że rachunki nie są zapłacone, to jeszcze musimy to oddać – podkreślił Marcin Chodkowski. - Łącznie za 2017 r. do zwrotu jest 131.477 zł. Plus urząd skarbowy to w sumie 176 tys. zł. Do tego dochodzą zaległości wobec osób prywatnych: ok. 170 tys. zł, w tym 120 tys. zł wobec trenerów. Wychodzi nam prawie 350 tys. zł. W sumie na spłatę wszystkich zaległości miesięcznie potrzebujemy ok. 10 tys. zł. To ogromna kwota dla klubu. Poprzedni zarząd przekazał dane, które się nie potwierdziły. Gdybym wiedział, że taka jest sytuacja, mocno bym się zastanawiał, czy wchodzić do zarządu i ryzykować bezpieczeństwo finansowe swojej rodziny. 
Nierozliczone pozostają również pierwsze dwa miesiące tego roku. - Naszym zdaniem to ok. 22 tys. zł Taka kwota została wypłacona między pierwszą a drugą częścią walnego zebrania. Prezes Andrzejewski zobowiązał się je zwrócić, ale się z tego nie wywiązał. Mówię o tym, bo tych pieniędzy zabraknie nam na rozliczenie dotacji. Chyba, że wypracujemy jakiś zysk. Na koniec 2017 r. w kasie w gotówce powinny znajdować się 73 tys. zł. Część środków została zwrócona. Będziemy prosić pana prezesa, żeby wyjaśnił, co się z tymi środkami stało, bo dokumentów finansowych nie mamy. Na razie prośby były nieformalne, spotkaliśmy się kilka razy. Droga nieformalna nie przyniosła rezultatów i nie mamy innego wyjścia, musimy zacząć wyjaśniać to formalnie.
Marcin Chodkowski zapewnił, że obecnie rachunki płacone są na bieżąco - Z wyjątkiem WOSiR-u, z którym nie jesteśmy na 0 - zaznaczył.
Koszty utrzymania grup młodzieżowych w pierwszym półroczu br. zarząd oszacował na 150 tys. zł. Dotacja z gminy wyniosła 84 tys. zł. - Z pewnych kosztów zrezygnowaliśmy, a część musimy pokrywać z własnych środków. To środki ze składek – wyjaśnił Marcin Chodkowski. Składka została podniesiona do 100 zł, miesięcznie z tego tytułu na konta klubu wpływają 22 tys. zł. Rodzice będą też musieli dołożyć do ubezpieczenia.
Na drugie półrocze klub wnioskował o 91 tys. zł na drużyny seniorskie (nie ma tu wynagrodzeń pierwszej drużyny), dysponuje kwotą 77 tys. zł. - Chcąc obsługiwać zadłużenie, nie stać na wynagrodzenia drużyny seniorskiej. Zmieniliśmy i tak zasady wynagradzania, premiujemy zawodników za wygrany mecz. Dwóch zawodników ze względu na poziom sportowy musimy wspomóc, bo gdzieś indziej mogą zarobić dużo więcej – dodał przewodniczący.
Zarząd planuje przekształcić klub w organizację pożytku publicznego, prowadzić działalność gospodarczą (obrót sprzętem sportowym, gastronomia na meczach), a na początku roku przeprowadzić zbiórkę wśród wyszkowian.
- Koszty utrzymania klubu to 700 tys. zł. 250 tys. zł to wpłaty rodziców. Bez wsparcia gminy i sponsorów, będzie nam bardzo ciężko z tego wyjść – podkreślił Marcin Chodkowski.
 
Klub jest dla nich
Nawiązał również do wynagrodzenia zarządu, o czym pisaliśmy już na łamach NW. - Zarząd sobie jednak niczego nie przyznał – zaznaczył jego prezes. Na walnym, na którym zarząd został wybrany, najpierw zmieniony został statut, potem ustalono, czy zarząd ma pobierać wynagrodzenie i w jakiej wysokości, dopiero później były wybory. Kandydaci znali więc zasady. - Rozmawiałem z 6 osobami, które nie chciały wejść do zarządu, bo nie znały sytuacji finansowej klubu i obawiały się zaległości – dodał Marcin Chodkowski.
- Mamy w tym momencie 16 grup. Znika Bug II, ale w to miejsce powstaje grupa 2009/10 B, z uwagi na ilość uczestników. Powstaje nowy rocznik 2012 A i B. Obecnie trenuje 309 osób, w tym 272 to dzieci.
Zarząd jest na etapie wyboru sponsora technicznego, nawiązuje też współpracę z kliniką medyczną.
- Nasz cel jest taki, żeby mieszkańcy gminy Wyszków mieli szansę rozwoju sportowego i szansę pójścia dalej. Wyszków stać na to, żeby za 3 – 4 lat mieć dobrą drużyną III-ligową – uważa Marcin Chodkowski. - Kolejny cel to oparcie pierwszej drużyny na wychowankach. Wszyscy zawodnicy w lidze okręgowej będą mieszkańcami gminy Wyszków. Klub tak naprawdę jest dla nich. IV liga dla IV ligi nie ma sensu.
Więcej na ten temat w kolejnym wydaniu Nowego Wyszkowiaka, w sklepach i kioskach od 24 lipca.
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku