SPORTY WALKI: Zawodnicy Bambero zdominowali galę BFN  (foto)

Sport

SPORTY WALKI: Zawodnicy Bambero zdominowali galę BFN (foto)

29.10.2019
autor:
Na ośmioro zawodników Bambero Team Wyszków, którzy walczyli podczas gali sportów walki Blood Fight Night 2, sześcioro wyszło z oktagonu z pucharami dla zwycięzców. Wśród nich główny organizator gali i trener Mateusz Śniadała. - Tak naprawdę stoczyłem nie jedną, a osiem walk - podkreśla, bardzo zadowolony ze swoich podopiecznych.
 
Sobotnia (26 października) gala po brzegi wypełniła halę WOSiR miłośnikami sportów walki, szczególnie MMA. Wśród nich mnóstwo było przyjaciół i znajomych wyszkowskich zawodników, którzy mogli liczyć na głośny doping.
Dla Bambero Team gala nie zaczęła się jednak optymistycznie. Patryk Skierowski przegrał w 1 rundzie przez dźwignię na łokieć (balacha) z Kacprem Sochackim (Control Naczaj Team). Później było już lepiej. W 1 rundzie przez duszenie zza pleców Przemysław Sobolewski wygrał z Piotrem Kaczmarkiem (Academia Gorila Żyrardów). Kolejna walka to znów porażka zawodnika Bambero. Jednogłośnie na punkty Maksymilian Podgórski przegrał z Sebastianem Decowskim (Spartakus Rzeszów).
W kolejnych walkach zawodnicy Bambero Team triumfowali. Waleczna Natalia Jędrysiak jednogłośną decyzją sędziów wygrała z Weroniką Pietruszką (Dziki Wschód Biała Podlaska). Bardzo krótki pojedynek stoczył Dawid Gruchalski z Maciejem Szczukiewiczem (MMA Kraków), wygrywając przez TKO. Również w 1 rundzie Bogdan Bulecki pokonał, przez duszenie zza pleców, Mahmouda Hashada (Academia Gorila Skierniwice). Zaledwie 1 min 47 sek. trwała walka wieczoru. Emil Śniadała, również przez duszenie zza pleców, pokonał Witolda Okrasińskiego (Akademia Sportów Walki Kutno).
Publiczność ciekawa była powrotu do oktagonu Mateusza Śniadały. Od jego walki z Pawłem „Trybsonem” Trybałą minęły prawie 2 lata. Przypomnijmy, że Trybson został wówczas zdyskwalifikowany za nielegalne kopnięcie w twarz.
Tym razem przeciwnikiem Mateusza Śniadały był Dawid Sadowski (Underground Elbląg MMA). Walka skończyła się 10 sekund przed czasem zwycięstwem wyszkowianina przez duszenie zza pleców. Z pewnością pomógł ogromny doping, cała sala skandowała „Mateusz, Mateusz!”
Mateusz Śniadała nie jest w stanie powiedzieć, z którego ze swoich podopiecznych dumny jest najbardziej. Chwali wszystkich, także tych, którzy odnieśli porażki: - Maksymilian Podgórski stoczył bardzo dobrą walkę. Patryk Skierowski ma dopiero 17 lat, a walczył z doświadczonym, 21-letnim zawodnikiem. Tak naprawdę nie stoczyłem jednej walki, a osiem, bo wychodziłem z każdym swoim zawodnikiem. Tak samo się stresowałem i walczyłem w narożniku. Jestem dumny z każdego zawodnika. Każdy pokazał serce do walki, swój styl i umiejętności.
Mateusz Śniadała przyznaje, że w trakcie gali pożałował, że podjął się swojej walki: - Byłem zmęczony samą organizacją. Przed walką zawodnik powinien odpoczywać, a ja do później nocy siedziałem na hali. Ale jak wychodziłem do walki byłem już wyluzowany, pewny siebie, choć rzeczywiście nie do końca skoncentrowany. Chciałem stoczyć dobrą walkę, dać show. I dałem - krew się polała. Cieszę się, że nie było tak łatwo. Ale przeciwnik nie zrobił wagi, był ok. 10 kg cięższy.
Pojedynek Natalii Jędrysiak nie był jedyną kobiecą walką. Anna „Pepa” Tarasińska (Dziki Wschód Biała Podlaska) dźwignią na łokieć wygrała z Karoliną Sobek (Spartakus Rzeszów).
Jedyną tego wieczoru walkę w formule K-1 stoczyli Dawid Strzemiński (Akademia Lwa) i Dominik Parol (Uniq Fight Club). Strzemiński wygrał ją w 2 rundzie przez TKO.
BFN to wydarzenie nie tylko sportowe. Podczas gali odbyła się licytacja, z której dochód - prawie 27 tys. zł - został przeznaczony na operację 2-letniego Piotrusia Masiaka, który czeka na wszczepienie implantu ślimakowego. Za 3.200 zł wylicytowano czapkę z logo BFN, za 6.600 zł - koszulkę gali. Zacięta walka toczyła się o rękawice z autografem Mike’a Tysona. Zwycięzca licytacji zapłacił za nie aż 17.000 tys. zł! Nie zabrał ich jednak do domu, a przekazał tacie Piotrusia na kolejną licytację.
Mateusz Śniadała nie kryje zadowolenia z gali. - Podziękowania należą się partnerom, którzy pomogli w organizacji - podkreśla. 
Dlaczego MMA? - Lubię się sprawdzać. Trenuję zresztą już od wielu lat. Ale przede wszystkim chodzi o adrenalinę, kiedy wychodzi się do walki. Kiedy wychodziłem na prezentację zawodników i słyszałem kibiców, słyszałem „Mateusz, Mateusz”, łzy mi się w oczach zakręciły. MMA ma zasady, ale można zrobić wszystko, jak nie uda się w taki, to w inny sposób. Więcej można pokazać. Poza tym są małe rękawice, nie można się tak łatwo obronić.
Kiedy następna walka? - Coś się szykuje, ale na razie nie chcę o tym mówić. Chcę odpocząć, odświeżyć głowę, zająć się trenowaniem, bo to daje mi wielką satysfakcję - mówi Mateusz Śniadała. Choć w trakcie gali trochę żałował, że sam zgodził się walczyć, już myśli o tym, by zaprezentować się również za rok. - Dzisiaj rano pomyślałem sobie, że na BFN3 też będę walczył. Powinno być już łatwiej - mówi ze śmiechem.
AK Finanse 728x90 (23.10.2019)
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku