PIŁKA NOŻNA: Ciekawy mecz z Hutnikiem

Sport

PIŁKA NOŻNA: Ciekawy mecz z Hutnikiem

27.09.2016
autor: Michał Mielczarczyk
Kibice, którzy 24 września zdecydowali się wybrać na stadion, aby obejrzeć mecz Bugu Wyszków z Hutnikiem Warszawa, nie mogą żałować. Mimo że gospodarze nie wygrali,  urwali punkty wyżej notowanemu rywalowi, a przy tym zagrali bardzo przyzwoite spotkanie.
Mecz nie obfitował w dużo groźnych sytuacji, jednak na boisku można było obejrzeć bardzo dużo walki i zaangażowania. Widać to najlepiej po stratach ze strony gospodarzy. Najpierw w przerwie z powodu kontuzji zmieniony został Maksymilian Vogtman, z dziesięć minut po przerwie za czerwoną kartkę boisko opuścił Mateusz Krawczyk.
Przez cały mecz trochę lepiej piłką operowali rywale. Ich akcje były jednak skutecznie rozbijane przed polem karnym Bugu. Wyszkowianie okazji do strzelenia bramki często szukali w kontrach. W 8. minucie przyjezdni stworzyli sobie pierwszą okazję. Na posterunku był jednak Krzysztof Goleń, odbijając przed siebie strzał blisko ustawionego rywala. W odpowiedzi w podobnej sytuacji znalazł się Krawczyk, ale i w tym przypadku górą był bramkarz.
Drugą połowę „ustawiła” czerwona kartka dla młodego napastnika Bugu. Po wrzucie z autu Mateusz został chwycony wpół i powalony na ziemię. Nie było to co prawda brutalne zagranie, ale nasz zawodnik postanowił wytłumaczyć rywalowi w żołnierskich słowach, co myśli o takim zagraniu. I kiedy obaj podnosili się z murawy doszło do niegroźnej przepychanki. Niestety, słabo prowadzący sobotni mecz III-ligowy sędzia Piotr Rzucidło zinterpretował to jako uderzenie rywala bez piłki i wyrzucił Krawczyka z boiska. W tym miejscu należy wspomnieć, że nawet rzutu wolnego nie podyktował za brutalny faul od tyłu na Vogtmanie, który dla naszego piłkarza zakończył się uszkodzoną torebką stawową.
Po tym incydencie nasi gracze nie mieli innego wyjścia, musieli cofnąć się, czyhać na kontry i walczyć o choćby punkt. Szkoda tylko, że taka taktyka została wymuszona przez słabą pracę arbitra głównego. Dość niespodziewanie kwadrans przed końcem zawodnikom trenera Wesołowskiego udało się wyjść na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego najwyżej do piłki wyskoczył Jakub Rejnuś i głową umieścił piłkę w siatce. Niestety, nie udało się dowieźć prowadzenia do końca meczu. Siedem minut przed końcem napastnik Hutnika, mimo asysty wysokiego Mateusza Paradowskiego, głową pokonał z 5 metrów Golenia.
Z jednej strony punkt zdobyty z wyżej notowanym rywalem, tym bardziej, że Bug grał ponad 35 minut w osłabieniu, trzeba szanować. Pozostał jednak niedosyt, ponieważ wygrana była na wyciągnięcie ręki. Tym razem jednak szczęście do gospodarzy nie uśmiechnęło się, a za sprawą słabej formy sędziego można powiedzieć, że w sobotę nasz zespół miał pecha. Niestety, w Sochaczewie trener Bugu będzie miał spory ból głowy, jeśli chodzi o obsadę ataku. Za czerwoną kartkę pauzować będzie Krawczyk, a uraz Vogtmana wyglądał na tyle poważnie, że jego występ w najbliższym meczy wydaje się mało prawdopodobny.
Mecz w Sochaczewie odbędzie się 1 października o godz. 16.

Bug Wyszków - Hutnik Warszawa 1:1 (0:0)
Bramka dla Bugu: Rejnuś 74
Bug: K. Goleń  - A. Majczyna, M. Paradowski, P. Kostrzanowski, K. Maciak – E. Dobkowski (68 P. Bazler), J. Rejnuś (k)(90+1 Ł. Damętko), T. Aleksiejuk, M. Bala (83 K. Kaput) – M. Vogtman (46 D. Witkowski), M. Krawczyk.
Czerwona kartka: Krawczyk 56
Sędziował: P. Rzucidło (Warszawa)
Widzów: ok. 200
Office Expert
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość

Najczęściej komentowane

Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku
fotobudka star