PIŁKA NOŻNA: Bug bez szans w Ostrołęce

Sport

PIŁKA NOŻNA: Bug bez szans w Ostrołęce

06.11.2017
autor: M.
Mimo ponownie dobrego początku spotkania, piłkarzom pierwszej drużyny Bugu Wyszków niestety tradycyjnie już nie udało się wywalczyć choćby remisu. Natomiast sobotni rywal Bugu – beniaminek z Ostrołęki, dzięki wygranej, awansował na wysokie, drugie, miejsce w tabeli.
Trener Paweł Zacharski przed rozpoczęciem meczu zastosował bardzo ciekawy manewr taktyczny. Chyba po raz pierwszy w swojej seniorskiej przygodzie z piłką na środku obrony wystąpił… nominalny napastnik, Łukasz Kowalczyk. Trzeba przyznać, że na zupełnie nowej pozycji zaprezentował się co najmniej poprawnie, ale na tym poziomie rozgrywek trudno szukać punktów, zwłaszcza na wyjeździe, stosując tego rodzaju roszady na poszczególnych pozycjach.
W mecz lepiej weszli goście. Gracze z Ostrołęki chyba trochę zlekceważyli ostatnią drużynę w tabeli, przez co przez pierwsze 20 minut nie zagrozili bramce Bugu, którego zawodnicy częściej byli w polu karnym Korony. Najpierw strzału głową spróbował Łukasz Łada, ale piłkę bez problemu złapał bramkarz. Później z 20 metrów gola szukał Patryk Śleszyński, ale piłka minęła słupek. Sześć minut później, po faulu Mateusza Maciaka, który stracił równowagę z piłką i musiał ratować się piłką, ostrołęczanie egzekwowali rzut wolny z 17 metrów. Techniczne uderzenie obiło się  jednak o poprzeczkę. W 34. minucie ponownie nie popisał się starszy z braci Maciaków. Nieatakowany przez nikogo zagrał niecelnie, piłkę przejęli ostrołęczanie i wyprowadzili błyskawiczną kontrę. Po dośrodkowaniu z prawej strony napastnik miejscowych celnym strzałem głową nie dał szans Nikodemowi Laskowskiemu. Trzy minuty przed końcem pierwszej połowy wyszkowianie ponownie niejako sami sobie strzelili bramkę. Wydawało się, że nasi obrońcy mogą wybić piłkę sprzed linii końcowej albo zablokować gracza z Ostrołęki. Niestety, przeciwnik zdołał się przepchnąć, lekko spóźniony był także Laskowski, w efekcie piłka została dograna do innego piłkarza Korony, który z 4 metrów dopełnił formalności.
W drugiej połowie dominacja beniaminka była już wyraźna. Dwie minuty po wznowieniu gry ich zawodnik nie trafił do pustej bramki. Po godzinie gry najlepszą okazję mieli przyjezdni. Po dośrodkowaniu z prawej strony pojedynek główkowy z obrońcą wygrał Daiji Kimura, piłkę na słupek zbił bramkarz Korony, przy okazji wpadając na niego i doznając niegroźnego urazu. Trzy minuty później było już po meczu. Wprowadzony minutę wcześniej rezerwowy napastnik rywala dobrze zastawił się w polu karnym, nasi obrońcy pozwolili mu oddać strzał, który po nodze zasłoniętego Laskowskiego wpadł do siatki. Kwadrans przed końcem goście mieli jeszcze jedną sytuację bramkową. Kimura spróbował przelobować wysoko grającego bramkarza Korony, piłka jednak w końcowej fazie lotu zmieniła tor i przeleciała wzdłuż bramki.
Ostatni jesienny mecz Bug powinien rozegrać 11 listopada o godz. 13. w Wyszkowie z Pogonią II Siedlce. Jeśli to tego czasu wyszkowskiego boisko nie będzie nadawało się do gry, klub wystąpi z prośbą do rywala o zmianę gospodarza meczu, tym bardziej że w Siedlcach spotkanie rozegrane zostałoby na sztucznym boisku.

Korona Ostrołęka - Bug Wyszków 3:0 (2:0)
Bug: N. Laskowski – R. Nogaj, M. Maciak, Ł. Kowalczyk (80. D. Modzelan), B. Rejnuś (74. D. Karp) – P. Paprocki (80. M. Wysocki), J. Rejnuś, M. Bala (k), Ł. Łada (46. N. Wouters), P. Śleszyński (51. D. Zacharski) – D. Kimura
Sędziował: Jarosław Machowski (Płocki).
Widzów: 100
Office Expert
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
lesne wrota
lesne wrota
lesne wrota