Wymakracz DŁUGOSIODŁO: mieszanka rutyny z młodością

Powiat

Wymakracz DŁUGOSIODŁO: mieszanka rutyny z młodością

03.04.2017
autor: Sylwia Bardyszewska
Wymakracz Długosiodło, założony dokładnie rok temu klub piłkarski gminy Długosiodło, bierze udział w rozgrywkach klasy B (grupa ostrołęcka). Po rundzie jesiennej zajmował 5. miejsce, obecnie jest 7. Jak możliwości klubu ocenia jego trener Rafał Gordziejczyk?
Rafał Gordziejczyk ma 40 lat i mieszka w Małkinii. Jest wychowankiem Ostrovii Ostrów Mazowiecka, grał też w klubach Olimpia Zambrow, ŁKS Łomża, Korona Ostrołęka, MKS Małkinia. Jako trenerem pracował z młodzieżą w MKS Małkinia, trener bramkarzy - KS Ostrovia, Orzeł Kolno i również MKS Małkinia.
To pierwszy sezon drużyny Wymakracz Długosiodło. Jak na debiutanta macie bardzo dobre wyniki. Chyba jest pan zadowolony z drużyny?
     - W rundzie jesiennej zdobyliśmy 19 pkt - wynik jak najbardziej zadowalający. Chociaż przy odrobinie większego doświadczenia nasz dorobek powinien być większy o co najmniej 4 pkt. W kilku meczach mojej drużynie zabrakło boiskowego cwaniactwa, co bardziej doświadczone drużyny wykorzystały. Cieszy mnie zaangażowanie i ambitne podejście zawodników podczas treningów, co przekłada się na wyniki ligowe.
Jako debiutanci nie macie pewnie dużej potrzeby awansu, ale tylko 7 punktów straty do lidera daje nadzieję...
     - Wiadomo, w pierwszym meczu rundy wiosennej straciliśmy 3 ważne punkty z bezpośrednim rywalem do awansu i kilka drużyn się od nas oddaliło. Kwestia naszej dalszej walki o awans rozstrzygnie się w następnych 3 meczach - jeżeli w tych meczach zdobędziemy 9 pkt, to do końca sezonu będziemy liczyć się w walce o awans. Jeżeli nie spełnimy tego wymagania, pozostanie nam walka o jak najwyższą lokatę na koniec sezonu.
Pragnę podkreślić, że nikt z naszego otoczenia nie wymaga od nas awansu - tak ambitny cel postawiliśmy sobie my sami - ja i zawodnicy
Pewnie nie możecie się już doczekać stadionu. Z jakimi jeszcze problemami się borykacie?
     - Tak naprawdę to jest nasz największy problem. Nie mając boiska wymiarowego do treningów, dużo tracimy. Trenujemy na orlikach i nie możemy warunków meczowych przełożyć na trening. Mecze ligowe, jako gospodarz, gramy w gościnnym Wąsewie.
Poza tym uważam, że mamy wszystko, co jest potrzebne, żeby skupić się na treningach i meczach. To, co mamy, spełnia wymagania drużyny w B klasie. Czujemy duże wsparcie ze strony wójta gminy Stanisława Jastrzębskiego, pracowników GCIKSiR, a w szczególności od Marka Kaniewskiego.
Mamy nadzieję, że od sezonu 2017/18 będziemy mogli już grać i trenować na swoim obiekcie.
Dziękuję za rozmowę.
Cały wywiad w kolejnym wydaniu Nowego Wyszkowiaka, w sklepach i kioskach od 4 kwietnia.
fot. Maciej Kowalski
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku