SOMIANKA: Pamiętnik inteligenta

Powiat

SOMIANKA: Pamiętnik inteligenta

23.04.2019
autor: EB, ES
Bardzo interesująca, szczególnie dla mieszkańców gmin Somianka i Wyszków, książka Jerzego Rakowieckiego „Pamiętnik inteligenta. Historie wesołe, a ogromnie przez to smutne” ukazała się w marcu. Dużo miejsca poświęcił w niej rodzinnym Skorkom.
 
Książkę, która powstała w latach 90. XX wieku (jej fragmenty drukowaliśmy w 2014 r. w „NW”, nr 6-8), do druku przygotował i wstępem opatrzył Jacek Rakowiecki, syn autora, dziennikarz.
„Historia spisana przez mojego ojca faktycznie jest panoramą losów: od malutkiego majątku na Mazowszu, przez powstanie warszawskie po powojenny teatr polski” – napisał we wstępie. 
Jerzy Rakowiecki (1920-2003), syn Adama Rakowieckiego, ostatniego właściciela majątku Skorki, w czasie okupacji studiował na Wydziale Aktorskim podziemnego Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej w Warszawie. Brał udział w Powstaniu Warszawskim. Po wojnie na scenach Łodzi, Torunia, Poznania, Krakowa i Warszawy grał w sztukach m.in. Wyspiańskiego, Fredry, Szekspira, Moliera, Gogola czy Shawa. Po studiach reżyserskich na warszawskiej PWST pracował jako reżyser w teatrach stołecznych, dyrektor i kierownik artystyczny Teatru Ludowego. Współpracował z Teatrem Telewizji.
Książka składa się z 4 części; najwięcej o ziemi wyszkowskiej jest w części I „Moje szpargały”. 
- Książka jest super napisana, czytałam ją z zainteresowaniem – chwali czytelniczka, mieszkanka gminy. – Przewijają się w niej nazwiska ludzi, których potomkowie mieszkają w Skorkach. 
Znajdujemy w niej wiele ciekawostek o gminie Somianka, o Skorkach. Do dziś w parku w Skorkach stoi figura Matki Boskiej bez głowy (na fot.): 
„...lubię sobie popatrzeć na aleję kasztanową, co do stawów idzie, tam gdzie ta figura Matki Boskiej.
- To ona jeszcze stoi?
- Stoi. Ale bez głowy.
- Dlaczego bez głowy?
- To pan nie wie? Jak Ruskie weszły, to jedna żołnierka z tarasu się przymierzyła i z karabinu strzeliła, i od jednego wystrzału ta głowa po-o-szła! W kawałki. Ludzie to nawet mówili, że za takie coś Pan Bg ją ukarze. Może i ukarał, bo oni na Berlin jeszcze szli. A to była ładna baba, rozłożysta (tu oko mu błysło) i za przeproszeniem cycata i dupiata, jak te ruskie baby bywają”.
Figurka jest poświęcona siostrze Adama Rakowieckiego Maryli, śpiewaczce operowej:  
„Tak, była taka figurka Matki Boskiej w parku, pod której stopami na cokole znajdowała się tablica mosiężna z wypukłymi literami „Pamięci Maryli – 1918”. To siostra mego ojca, (...) primadonna Opery Warszawskiej podczas I wojny światowej. Jej partie to Halka, Hrabina, Żydówka, Tosca”.
Adam i Maria (w domu nazywana Marylą), dzieci Romana i Eugenii Rakowieckich, były uzdolnione muzycznie. Obydwoje ukończyli studia wokalne w Berlinie, potem śpiewali w Operze Warszawskiej. Maryla, z męża Byszewska, zmarła w listopadzie 1918 roku, w wieku 29 lat, na grypę hiszpankę. Adam po 1920 roku porzucił artystyczne zajęcie i przejął po ojcu gospodarstwo w Skorkach; lubił tę pracę.   
Groby rodzinne Rakowieckich., m.in. Eugeniusza, Romana, Maryli i Adama są na cmentarzu w Pniewie.
MajsterPlus728x240
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Zitcom
Zitcom