DŁUGOSIODŁO: Nie jest tak, że liczę na karierę i zyski, tylko naprawdę to lubię

Powiat

DŁUGOSIODŁO: Nie jest tak, że liczę na karierę i zyski, tylko naprawdę to lubię

10.04.2019
autor: Sylwia Bardyszewska
Dawida Bedeckiego doskonale znają bywalcy gminnych imprez plenerowych. Młody, sympatyczny wokalista nagrał właśnie pierwszą piosenkę. Przez pierwszy tydzień utwór "To co chciałbym Ci dać" doczekał się ponad 30 tysięcy wyświetleń na YouTube, dziś jest ponad 121 tys.
W rozmowie z Nowym Wyszkowiakiem Bedi opowiada, jak chłopak ze szkoły muzycznej, gdzie grał na waltorni, trafia na scenę disco-polo.
 
Dawid Bedecki za kilka dni skończy 23 lata. Ma tytuł licencjata z fizjoterapii, a jesienią rozpocznie studia magisterskie.
    - Muzyka to dla mnie plan B. Jak nie wypali, to trudno. Fizjoterapia to pomysł na życie. 
Skąd się wziął w ogóle pomysł na muzykę?
    - Od małego jestem związany z muzyką. W wieku 6 czy 7 lat zacząłem grać na pianinie. Potem grałem na mało popularnym instrumencie - waltorni. Chodziłem na ognisko muzyczne, do szkoły muzycznej, której, niestety, nie skończyłem. W szkole średniej musiałem wybrać, czy chcę na poważnie zająć się muzyką klasyczną, czy jednak fizjoterapią. Wybrałem fizjoterapię, ale muzyka zawsze mi towarzyszyła, z wieloletniej nauki sporo we mnie zostało, podstawy są solidne. Dużo ludzi mówiło mi, że mam fajny głos, że powinienem coś nagrać, spróbować sił. Byłem raczej sceptycznie nastawiony, ale w końcu namówili mnie rodzice. Powiedzieli, że przecież nie mam nic do stracenia. I spróbowałem… Jestem im mega wdzięczny.
Jak chłopak, który grał na waltorni, trafia na scenę disco polo?
    - Gdy zrezygnowałem ze szkoły muzycznej, razem z rodzicami stwierdziliśmy, że szkoda by było, gdyby nauka poszła w las. Rodzice wpadli na pomysł, żeby może zacząć trochę na tym zarabiać, grać np. na małych imprezach. Jedna, druga, dziesiąta, dwudziesta impreza… Podchodzili ludzie i pytali, czy mam własne piosenki. Tata stwierdził, że skoro ludzie tak dopytują, to może rzeczywiście warto coś nagrać. Wziąłem się za to na początku grudnia ubiegłego roku. Napisałem tekst, stworzyliśmy muzykę i nagraliśmy teledysk. Żartowałem, że jak nie wypali, to chociaż przez jeden dzień będę gwiazdą. Przez tydzień miał ponad 30 tys. wyświetleń. Jak na pierwszy utwór, a planuję następne, to całkiem niezły wynik, osobiście duży sukces dla mnie. Czuję się podbudowany. Od czegoś trzeba zacząć. Po cichutku liczyłem, że jeśli w tydzień będzie 10 tys. to będę bardzo zadowolony. Jeśli uda się dobić do 100 tys. to będzie naprawdę bardzo, bardzo dobrze. (Obecnie utwór ma ponad 121 tys. odsłon!)
Jakiej muzyki słuchasz na co dzień?
    - Prawie każdej, od rapu, przez Lady Punk, po lata 80. W samochodzie mam ustawionych chyba 15 różnych stacji i ciągle przełączam. W ogóle lubię muzykę. Nie jest moją ogromną pasją, ale interesuję się nią już od tylu lat, że naprawdę chciałbym spróbować pójść w tym kierunku. Nie jest tak, że liczę na niesamowitą karierę i zyski, tylko naprawdę to lubię. Jeśli chodzi o disco-polo, to codziennie pojawia się nowy zespół. Disco-polo samo w sobie jest proste, więc teksty też muszą być proste, ale niebanalne. Dużo ludzi podchodzi do tego na zasadzie: na tym da się zarobić. Da się zarobić, ale to wcale nie jest takie proste. Piosenkę udostępniam gdzie się da. Miło, bo odzywają się do mnie ludzie np. z Gdańska, których nie znam. Nie spodziewałem się. Jestem nastawiony mega pozytywnie i mam nadzieję, że ten entuzjazm nie opadnie. Staram się, ale nie stawiam wszystkiego na jedną kartę. Szkoła, fizjoterapia są na pierwszym miejscu. Muzyka: jak się uda to super, a jak nie - trudno, była fajna przygoda.
Ważne pytanie: czy masz dziewczynę?
    - Mam. Z Karoliną jesteśmy ze sobą prawie rok. Przed wywiadem powiedziała, żebym nie zapomniał o niej wspomnieć. (śmiech) Karolina bardzo mnie wspiera, mogę na nią liczyć.
Gdzie widzisz się za rok?
    - A w jakiej branży? (śmiech)
W tej, o której rozmawiamy?
    - Chciałabym mieć już kilka swoich piosenek, chciałbym grać już koncerty i będę się starał, żeby moje piosenki grano w radiu. Ale czy już za rok moja przygoda nabierze takiego rozpędu, nie mam pojęcia. Mogłaby, kurczę, mogłaby… 
I tego ci życzę. Dziękuję za rozmowę.
Cały wywiad z Dawidem przeczytasz w najnowszym numerze Nowego Wyszkowiaka, już w sklepach i kioskach, a teledysk obejrzysz TUTAJ.
Office Expert
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Odwiedź naszą stronę www Pobierz najnowszą gazetkę promocyjną Odwiedź nas na facebooku
Odwiedź naszą stronę www Pobierz najnowszą gazetkę promocyjną Odwiedź nas na facebooku