BRAŃSZCZYK: Wójt odwołał kierownika USC

Powiat

BRAŃSZCZYK: Wójt odwołał kierownika USC

23.03.2020
autor: Elżbieta Borzymek
Teresa Kasprowicz, która od 30 lat jest kierownikiem USC w Brańszczyku, 31 stycznia otrzymała pismo z wypowiedzeniem dotychczasowych warunków pracy (co wiąże się dla niej z utratą dodatku funkcyjnego) i trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia. – Dla mnie to wielkie zaskoczenie – nie kryła w rozmowie z „Nowym Wyszkowiakiem” – Wójt zapewniał mnie kilkakrotnie, że nie ma wobec mnie innych planów. 
 
O tym, że 28 października br. planuje przejść na emeryturę, poinformowała wójta jeszcze w ubiegłym roku. 
Teresa Kasprowicz piastuje stanowisko kierownika USC, chociaż z mocy prawa kierownikiem USC jest wójt (lub burmistrz), ale w okręgach liczących poniżej 50 tys. mieszkańców wójt obligatoryjnie zatrudnia zastępcę kierownika USC oraz może zatrudnić inną osobę na stanowisku kierownika USC. Wójt Mieczysław Pękul z tego skorzystał, uznał, że dla dobra mieszkańców to lepiej, jeśli trzy osoby mają uprawnienia do kierowania USC. 
W Brańszczyku zastępca kierownika USC, zatrudniony na 0,2 etatu, wykonywał tę pracę tylko w czasie nieobecności pani kierownik; gdy przebywała na urlopie, zwolnieniu lekarskim czy szkoleniu. Należy dodać, że zastępca kierownika USC ma takie same kompetencje i uprawnienia jak kierownik, prawie od 5 lat na tym stanowisku jest zatrudniona Iwona Bralewska. 
 
Nie chciała być zaskoczona...
 
Kierownikiem USC z dniem 1 maja będzie Wiesław Przybylski, który uznał, że jest w stanie łączyć funkcje wójta i kierownika USC. Jako przyczynę podał względy ekonomiczne. Teresa Kasprowicz ma dodatek funkcyjny w wysokości 804 zł brutto. Nie kryje, że to dla niej ważne ze względów finansowych i planowanym przejściem na emeryturę.
O swoich planach poinformowała wójta we wrześniu ubiegłego roku, podała nawet dokładny termin: - Nie chciałabym być zaskoczona – zastrzegła w tej rozmowie. – Zadeklaruję, kiedy chcę iść na emeryturę – podała datę 28 października 2020 r. – Wtedy będzie już po jubileuszach małżeńskich Spokojnie to wszystko zakończę – zapewniła.
Podczas rozmowy 31 stycznia zaproponowano jej objęcie od 1 maja stanowiska starszego inspektora ds. obywatelskich i ewidencji ludności (w nowej strukturze urzędu, ogłoszonej zarządzeniem wójta z 25 lutego, to starszy inspektor ds. obywatelskich). – Mogłam się nie zgodzić na nowe warunki – mówi Teresa Kasprowicz – to umowa rozwiązałaby się z dniem 30 kwietnia. 
A Teresa Kasprowicz chce jeszcze pracować, chociaż nabyła już prawa emerytalne, dlatego postanowiła przyjąć zaproponowane nowe stanowisko. Pytała wójta kilkakrotnie, co na nowym stanowisku będzie robić. Odpowiedział, że od 1 maja dostanie nowy zakres obowiązków.
Odwołaniu ze stanowiska kierownika USC zupełnie się nie spodziewała: - Dla mnie to wielkie zaskoczenie – nie kryła w rozmowie z „Nowym Wyszkowiakiem”. – Tym bardziej, że dwa razy, dużo wcześniej, pytałam wójta, czy ma wobec mnie jakieś inne plany. Zawsze mówił, że nie, że w czasie kampanii wyborczej nie usłyszał o mnie złego słowa.
Teresa Kasprowicz powiedziała wójtowi, że skoro sam postawił kierować USC, nie miałaby żalu, gdyby zaproponował jej przejście na stanowisko zastępcy kierownika USC, ale to, jak z nią postąpił, to dla niej degradacja. 
- Nie pomyślałam nawet, że będę odchodziła na emeryturę w takich okolicznościach. Po 37 latach pracy w Urzędzie Gminy w Brańszczyku, zaczęłam tu pracować 1 maja 1983 r. i 30 latach na stanowisku kierownika USC – mówiła „NW” bardzo rozżalona. Przyczyniła się do tego także ocena pracy, którą otrzymała i od której się odwołała do wójta. 
Wiesław Przybylski kilkakrotnie mówił publicznie, że za kadencji poprzedniego wójta przez lata nie były robione oceny pracy pracowników urzędu gminy. Teraz zaległości są nadrabiane. Teresa Kasprowicz też została poddana takiej ocenie. Jednak się z nią nie zgodziła. Uważa, że po tylu latach pracy na tym samym stanowisku, z jej kompetencjami i zaangażowaniem, ocena, mimo że pozytywna, jest za niska. Odwołała się od niej. Wójt powiedział jej, że nie brano pod uwagę 30 lat pracy, tylko ostatni rok i oceny się nie zmieni.
Elżbieta Borzymek n
 
Od redakcji: Trudno zrozumieć działania wójta, który kolejną osobę pozbawia stanowiska tuż przed jej przejściem na emeryturę. Czy wypłacanie dodatku funkcyjnego w wysokości 804 zł brutto jeszcze przez 2-4 miesiące zachwiałoby stabilnością finansową gminy? Czy gminy naprawdę nie stać na to, by osoba z 30-letnim stażem pracy na jednym stanowisku i po 37 latach pracy w urzędzie gminy przeszła na emeryturę w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku i zadowolenia ze swojego zawodowego życia, a nie w poczuciu krzywdy i żalu? Czy znowu chodzi o pieniądze? O odprawę emerytalną i nagrodę jubileuszową, które przecież, jak wójt wielokrotnie podkreślał w przypadku pań Paziewskiej i Michalec, po prostu się należą?
Wielka Polska
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość