BRAŃSZCZYK: Pierwsza Ekstremalna Droga Krzyżowa z Poręby

Powiat

BRAŃSZCZYK: Pierwsza Ekstremalna Droga Krzyżowa z Poręby

30.03.2018
autor: Uczestnicy EDK Poręba
W piątek  23 marca, podczas trwania rekolekcji w parafii Poręba, ponad 140 osób po Mszy św. o 18.00 wyruszyło w Ekstremalną Drogę Krzyżową... Czemu ekstremalną? „Bo trzeba pokonać trasę minimum 40 km w nocy. Samotnie, w skupieniu. Bez rozmów i pikników. Musi boleć, by opuścić swoją strefę komfortu i powiedzieć Bogu: jestem tutaj nie dlatego, że masz coś dla mnie zrobić, ale dlatego, bo chcę się z Tobą spotkać. To droga do nowego życia”.
 
EDK to inicjatywa Stowarzyszenia Wiosna, zapoczątkowana przez ks. Jacka Stryczka. Z każdym rokiem przybywa nowych tras już nie tylko w Polsce, ale na świecie.
W Parafii Poręba po raz pierwszy podjęliśmy się próby stworzenia rejonu i trasy EDK. Odkąd ruszyła rejestracja, każdego dnia przybywało chętnych. Tydzień przed EDK zorganizowaliśmy spotkanie informacyjne, aby przedstawić główne założenia EDK, uczulić na zasady (milczenie, pokonywanie trasy indywidualnie itp.). Liczba osób przerosło nasze oczekiwania. 
Po Mszy św. ks. proboszcz odczytał list adresowany do uczestników EDK od Papieża Franciszka. Potem błogosławieństwo, poświęcenie krzyży i pątników. I w drogę. 
Wyznaczona trasa liczyła 41 km i zataczała koło po terenie gminy Brańszczyk. Głównie przez okoliczne wsie, pola i lasy, szczególnie trudny odcinek był od Mękalin do cmentarza:  - „Najcięższy fizycznie, najbardziej owocny duchowo” – uważa jeden z uczestników. – „Zaczęły pojawiać się myśli, że to pierwszy i ostatni raz” – zdradza inny. – „W kaplicy na cmentarzu, leżąc na ołtarzu, bo inaczej już nie mogłem, czytałem rozważanie do ostatniej stacji. Jezus leżał w grobie, a ja na ołtarzu. Po dotarciu do kościoła, wiedziałem  jednak, że to pierwsza EDK w moim życiu, ale nie ostatnia”
To indywidualna, nocna podróż. Podróż w głąb siebie i indywidualne spotkanie z Bogiem... Wyjątkowa noc. Każdy uczestnik przeżył te kilometry inaczej... Nie potrafimy określić, ile osób przeszło całą trasę. Tak wspominają drogę uczestnicy EDK Poręba: 
„EDK coś wspaniałego, nie do opisania! Niesamowita lekcja pokory, współpracy, pomocy...Lekcja poznania swojej duszy i ciała, a przede wszystkim przybliżenie do Boga!”. 
„Byłem, przeżyłem. Z bólem obu nóg i cierpieniem udało mi się dojść do samego końca EDK. Miałem chwile, kiedy już chciałem zrezygnować z dalszej drogi, ale pomimo bólu i z Bożą pomocą udało się wytrwać do samego końca”
„Mój mąż wyruszył w swoją pierwszą EDK. Podjęliśmy się wspólnie utworzenia rejonu w naszej parafii. Wyznaczenie trasy, przygotowanie opisu itd. ciągłe monitorowanie przez ostatnie dni liczby osób zarejestrowanych... wszystko po raz pierwszy, serca nam rosły razem z liczbą zarejestrowanych uczestników. A ja...? A ja w tym czasie, gdy oni idą, siedzę nadal w wygodnym fotelu, nie idę, bo jestem mamą 10-miesięcznej córki. Iść nie mogę, ale sercem jestem z nimi i czuję wewnętrznie, że warto było tworzyć rejon dla tych ok. 140 osób, które wyruszyły na swoją drogę pięknego życia”
 
 I choć kilometry i cyferki są mało istotne w obliczu tego, co działo się w duszach i w sercach uczestników, to warto odnotować parę faktów. Rozprowadzono 140 pakietów startowych, ale na trasę wyruszyło znacznie więcej osób, najstarszym uczestnikiem zarejestrowanym była 70-letnia Zofia, a najmłodszym 14-letnia Sandra. Trasę pokonały w całości. Wyzwanie EDK podjął również nasz ks. proboszcz Andrzej Grzybowski, który dotarł do celu o godzinie 5 rano. Najszybciej trasę pokonał Marcin, w czasie 8 godzin 33 min.
Panie Jezu! Za rok też wyruszymy, bo dopiero po zakończeniu tych 41 km, uświadomiliśmy sobie, że tak blisko Ciebie już dawno nie byliśmy.
Office Expert
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
fotobudka star - czarne tło

Najczęściej komentowane

fotobudka star - czarne tło
fotobudka star - czarne tło
manhattan
manhattan