BRANSZCZYK: Ostatnie pożegnanie księdza kanonika Pawła Stacheckiego  (foto)

Powiat

BRANSZCZYK: Ostatnie pożegnanie księdza kanonika Pawła Stacheckiego (foto)

20.11.2020
autor: Elżbieta Borzymek
Ciszę nocy z 14 na 15 listopada 2020 r. w Brańszczyku przeszył dźwięk kościelnych dzwonów. Do parafian dotarła smutna wiadomość, że w wieku 70 lat odszedł do Boga ich jeszcze niedawny proboszcz ks. kan. Paweł Stachecki. Zmarł, przegrywając walkę z chorobą, bowiem przez ostatnie 2 tygodnie przebywał w szpitalu – przypomniał tę smutną chwilę wójt Wiesław Przybylski podczas uroczystości pogrzebowych, które odbyły się 18 listopada w Brańszczyku. 
 
– Ksiądz, duszpasterz, katecheta, wielki przyjaciel dzieci, pułkownik Związku Piłsudczyków, odważny społecznik, człowiek czynu, dbający o zwykłe potrzeby swoich parafian, ale przede wszystkim wielki patriota – starał się w kilku słowach zamknąć bogatą osobowość Zmarłego starosta Jerzy Żukowski.
W kościele przy trumnie Zmarłego wartę honorową pełnili druhowie OSP, rycerze Jana Pawła II i piłsudczycy. W kościele ze względu na obostrzenia epidemiologiczne nie mogli być wszyscy, którzy tego pragnęli. Kilkaset osób uczestniczyło we Mszy św. za pośrednictwem transmisji na żywo. 
Mszy św. pogrzebowej koncelebrowanej przewodniczył biskup łomżyński Janusz Stepnowski. Przed jej rozpoczęciem ks. biskup przypomniał życie i drogę kapłańską ks. kan. Pawła Stacheckiego, który urodził się 20 października 1950 r. w Józefinie na ziemi łódzkiej. W 1977 r. otrzymał święcenia kapłańskie z rąk biskupa płockiego Bogdana Sikorskiego. Jako wikariusz był na trzech parafiach: Żurominie, Staroźrebach i Makowie Maz. Proboszczem był w dwóch parafiach: przez 2 lata w Osuchowej Nowej i przez 31 lat (od 1989 r. do przejścia na emeryturę 30 sierpnia 2020 r.) w Brańszczyku. Przez te lata bardzo związał się z tą ziemią i jej mieszkańcami. – Prosił, żeby pozostał jako senior na terenie parafii Brańszczyk – mówi ks. biskup. – Niestety, los ludzki pisze różne scenariusze. Nie dane mu było cieszyć się domem, w którym miał zamieszkać, bo Pan przyjął go do siebie. 
- Jego pragnieniem było też to, aby spocząć na tej ziemi i w dniu dzisiejszym to jego ostatnie pragnienie, aby spocząć na tym cmentarzu, położonym na wzgórzu w Brańszczyku, pośród tych, którym przez 31 lat służył, jest spełniane.
Kolejne wypowiedzi pogłębiały i uzupełniały portret śp. ks. kan. Pawła Stacheckiego. Uczestnicy uroczystości poznawali kolejne obszary działania Zmarłego, który w swoim życiu był bardzo aktywny i wciąż wymyślał kolejne zdania do realizacji. Był dobrym administratorem parafii .Wyremontował kościół, plebanię, cmentarz. 

Odszedł jakby z marszu

W homilii ks. dziekan wyszkowski Zdzisław Golan podkreślił: - W ostatnich latach życia, o czym mogę osobiście zaświadczyć, był pragnącym żyć i służyć. Bo do ostatnich swoich dni życia ziemskiego, będąc już kapłanem seniorem, posługiwał nie tylko w kościele przy ołtarzu, w konfesjonale, ale również rozwożąc żywność potrzebującym.
- Był bardzo oddany posłudze społecznej na rzecz Związku Piłsudczyków ziemi wyszkowskiej, jako kapelan w stopniu podpułkownika – kapłan wymienił kolejne pole jego zaangażowania. –  Wiele serca wkładał w to, aby pamięć o Józefie Piłsudskim była żywa. 
Nie zaniedbywał obowiązków duszpasterskich, nie tylko w parafii, ale i na szerszym forum.  
- Był w dekanacie i duszpasterzem rolników, i duszpasterzem służby zdrowia i dekanalnym duszpasterzem rodzin – przypomniał ks. dziekan. 
W testamencie, który spisał kilka lat temu, jawi się przede wszystkim jako prawdziwy chrześcijanin: Składam pokorne dziękczynienie memu Wszechmogącemu Stwórcy, że za pośrednictwem moich rodziców, zechciał obdarzyć mnie życiem. 
Dziękuje za dar wierzących rodziców, dziadków i rodzeństwa. Z głębi serca i w pokorze ducha składam dzięki Chrystusowi, że powołał mnie do kapłaństwa i na tej drodze nieustannie mnie wspierał i umacniał. I pozwolił mi pracować w ukochanej przez Niego winnicy wśród dzieci, młodzieży i dorosłych. Przeżyłem tutaj wiele radości, ale i cierpień. Jakże jestem wdzięczny Tobie, Matko Najświętsza, za odczuwaną przez wszystkie lata mego życia i służby Twoją opiekę. Z całego serca dziękuję mojemu wiernemu, cichemu Aniołowi Stróżowi, z wdzięcznością obejmuję kapłanów parafii mojego pochodzenia Ujazd i kolejnych parafii mojej pracy, memu rodzeństwu, bratu i siostrze. Wyrażam głęboką wdzięczność Biskupom Łomżyńskim. Pokornie proszę o miłosierdzie Boże. Do zobaczenia za grobem.  
- Odszedł tak niespodziewanie, tak jakby z marszu. Jakże w tym kontekście pasują słowa poety w sutannie ks. Jana Twardowskiego: Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą...

Przecież to był wujek

W imieniu rodziny ks. Pawła żegnała bratanica. Z jej słów wyłaniała się postać człowieka, który pozostał związany z najbliższymi i utrzymywał z nimi stały kontakt: - Pamiętam, jak byłam dzieckiem, nie mogłam zrozumieć, czemu wszyscy zwracają się do Wujka „proszę księdza” – wspominała bratanica ks. Pawła – przecież to był wujek. 
- Twoja śmierć jest dla nas wszystkich ciosem, odszedłeś cicho i bez pożegnania – wyznała. – Dziękuję, Wujku, za Twą dobroć, ciepłe słowa.
- Zawsze byłeś z nami, w chwilach radosnych, ale i najtrudniejszych – dodała. – Kto dziś nas pocieszy, kto przytuli? Dziękujemy Ci wszyscy za każdy uśmiech, każde słowo, wsparcie i troskę o naszą rodzinę. Żegnaj, kochany Wujku, na zawsze pozostaniesz w naszych sercach.

Bo to jest spuścizna

W imieniu kapłanów wywodzących się z parafii Brańszczyk głos zabrał ks. Jerzy Zając. Podkreślił zasługi Księdza Kanonika w popularyzowaniu historii lokalnej i historii parafii. Przytoczył jego słowa zapisane w „Kronice parafialnej”, której dwa tomy przygotował do druku i je wydał (w 2012 i 2016 r.): Wszyscy razem tworzymy Kościół. Każdy z nas jest jego częścią, powinniśmy znać jego dzieje, bo to jest spuścizna, którą Chrystus i nasi przodkowie oddali w nasze ręce, a my mamy obowiązek przekazać przyszłym pokoleniom. Nie tylko nieuszkodzoną, ale pomnożoną i ubogaconą.

Wkładał całe swoje serce

- Ks. kan. Paweł Stachecki łączył w sobie miłość do swojej duszpasterskiej misji, swojego duszpasterskiego powołania z bardzo daleko posunięta gotowością do działania, pracy społecznej, współpracy ze wszystkimi w imię celów nadrzędnych – zauważył starosta Jerzy Żukowski. 
Jerzy Żukowski znał ks. Pawła przez 31 lat, często się z nim spotykał: - Zauważyłem jego wielką otwartość i zaangażowanie w lokalne sprawy. Biło wtedy od niego wielkie ciepło, także werwa i chęć do działania, bo taki właśnie był nasz ks. Kanonik. We wszystko, w co się angażował, wkładał całe swoje serce, poświęcał cały swój cenny czas, a to w jego przypadku zawsze gwarantowało sukces.
- W naszych wspomnieniach, myślach będziesz żył zawsze, a pamięć o Tobie tu, w Brańszczyku, wśród twoich parafian i ludzi, których spotkałeś na Twojej drodze, nigdy nie zaginie – zapewnił starosta. – Bóg zapłać za całe dobro, jakie nam uświadczyłeś. Spoczywaj w pokoju. Cześć Twojej pamięci. 
W imieniu społeczności gminy pożegnał Zmarłego wójt Wiesław Przybylski: - Dziękujemy za wspólnie spędzone lata, za to, co dla nas uczyniłeś. Poprzez swoje dokonania na zawsze pozostaniesz w historii parafii Brańszczyk. 

Patriotyzm i lokalna historia

Wójt odczytał też list od honorowych obywateli gminy płk. pil. Kazimierza Pogorzelskiego i  prof. Stanisława Białousza, którzy zwrócili uwagę przede wszystkim na dokonania ks. Pawła w sferze patriotycznej i orientowania świadomości lokalnej. Wymienili kolejne Jego inicjatywy i inicjatywy społeczne, które wspierał, m.in. nadanie szkołom i skwerowi imienia Jana Pawła II, odnowione i nowe pomniki, poświęcone obrońcom Ojczyzny oraz wybitnemu synowi tej ziemi Stanisławowi Pomian-Srzednickiemu, I Sędziemu Sądu Najwyższego w odrodzonej Polsce. Corocznie w kościele przypominałeś nam najważniejsze fakty z historii Polski, wzbogacane okolicznościowymi wykładami i wystawami – zaznaczyli honorowi obywatele gminy. – Chcemy powiedzieć wyraźnie, że dzięki temu świadomość patriotyczna i historyczna w naszej parafii jest o wiele lepsza niż 31 lat temu.  
Piłsudczycy pożegnali swojego pułkownika: - Ogrom Twej pracy na każdym kroku jest widoczny – podkreślił Sylwester Raniszewski, prezes Związku Piłsudczyków RP Okręg Nadbużański. – Dla nas będziesz wzorem serdecznego przyjaciela, uczciwego człowieka i wielkiego patrioty

Wielu masz tutaj przyjaciół

Ks. Jerzy Brzeziński, obecny proboszcz, który oficjalnie przejął parafię 13 września, nie krył żalu, że nie zdążył skorzystać z rad i doświadczenia swojego poprzednika: – Czas Twojej choroby, czas oczekiwania na Twój pogrzeb pokazał mi, jak bardzo wielu masz tutaj przyjaciół i ludzi ci oddanych, którym Ty wcześniej dałeś swoje serce, czas – zauważył. Pożegnał Zmarłego w imieniu wszystkich, dla których był kapłanem i przyjacielem. 
– Żegnam Ciebie także ja, księże Pawle, Twój następca, skromny pracownik Winnicy Pańskiej i proszę, abyś w tajemnicy świętych obcowania wypraszał łaski dla naszej parafii, której poświęciłeś większość swojego kapłańskiego życia – dodał.  
Ciągnący się długo kondukt żałobny odprowadził trumnę z ciałem ks. kan. Pawła Stacheckiego na miejsce wiecznego spoczynku, zgodnie z jego ostatnią wolą, na cmentarz parafialny w Brańszczyku, gdzie została złożona do grobu kapłańskiego.  
Karolina Puchalska
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość