Mieszkaniec nie został przekonany

Od czytelników

Mieszkaniec nie został przekonany

31.05.2016
autor: Ewa Elward
Mieszkaniec Domu Pomocy Społecznej w Brańszczyku, który złożył skargę na działalność dyrektor placówki, nie zgadza się z decyzją radnych powiatowych, którzy uznali ją za bezprzedmiotową. W odpowiedzi dyrektor przekonuje, że jej działania były prawidłowe. 
Mirosław Michalak pod koniec stycznia napisał skargę do rady powiatu, wskazał w niej na kilka nieprawidłowości występujących w DPS, m.in. brak wyborów nowej rady mieszkańców, mimo że kadencja dawno minęła. 
Przypomnijmy, że radni powiatowi w większości podzielili zdanie dyrektor DPS Danuty Ziomek, uznając, że dyrektor nie ma obowiązku doprowadzić do wyborów, a jedynie zapewnić ku temu warunki. I choć badająca sprawę komisja rewizyjna uznała skargę za zasadną, radni na sesji przegłosowali ją jako bezprzedmiotową.
– To niezgodne z prawem i regulaminem – uważa autor skargi, który zgłosił się do redakcji NW. –Wyborów do nowej rady mieszkańców żadnych nie było, chyba, że rada wybrała się sama, bez głosów mieszkańców.
Mieszkaniec twierdzi, że rada po zakończonej kadencji (w 2014 r.) powinna być wybrana na nowo w głosowaniu. Natomiast dyrektor uważa, że nie może narzucać mieszkańcom formy ustalania składu gremium. Mieszkańcy mieli potwierdzić wolę, by skład rady pozostał bez zmian, uzupełniony tylko o jedną osobę. Pana Michalaka to nie przekonuje, obstaje przy swoim. Uważa, że regulamin traktuje o wyborach, a nie uzupełnieniu składu. Pyta też, czemu nie odbywają się ogólne zebrania, a jedynie mieszkańców na poszczególnych oddziałach. Rzeczywiście, niektórzy nie uczestniczyliby w nich z uwagi na stan zdrowia, ale wielu byłoby zainteresowanych. Ma zastrzeżenia do ostatniego zebrania, na którym przewodnicząca rady mieszkańców wskazała konkretną osobę do wejścia do rady. 
– Miały być wybory całej rady, a to tylko uzupełnienie. Zapytanie, czy obecni się zgadzają, to nie wybory – przekonuje, dodając, że odkąd mieszka w Brańszczyku, nie było zebrania ogólnego i prawdziwych wyborów. W jego ocenie to wygodne zarówno dla członków rady, jak i dyrekcji. 
– Od początku mnie się nie podobało wiele spraw, zgłaszałem to na zebraniach, ale znaleźli problem – kwituje.
Sprawę inaczej przedstawia dyr. Ziomek. Uważa, że to sami mieszkańcy decydują, czy rada jest wybierana, czy jej skład uzupełniany, a do dyrekcji należy jedynie „zapewnienie warunków do samorządności mieszkańców Domu”. Ingerencja dyrektor byłaby nieetyczna i bezprawna. Danuta Ziomek stanowczo odpiera zarzuty i dodaje, że pan Michalak może mieć żal, że to nie on został zgłoszony do rady nowej kadencji. Poza tym to przewodnicząca organizuje sprawy rady, to ona zaproponowała taki sam skład i nikt nie protestował, nawet pan Michalak.
– Na początku roku są spotkania podsumowujące na oddziałach – tłumaczy dyrektor. – Nie ma fizycznej możliwości zorganizowania walnego zebrania, są mieszkańcy leżący, z niepełnosprawnością intelektualną, niezainteresowani. Poza tym wiele spraw dotyczy konkretnych osób i spraw danego oddziału, a nie mieszkańców całego DPS.
Proceder czy własne potrzeby?
W rozmowie z redakcją Mirosław Michalak wciąż powraca do spraw sprzed wielu lat, gdy – jego zdaniem niesłusznie – pozbawiono go alkoholu i przeniesiono z jedynki do pokoju wieloosobowego (pisaliśmy o tym na łamach Nowego Wyszkowiaka). Do dziś nie może się tym pogodzić, jak również z kontrolami przy wchodzeniu do DPS. Według niego to ograniczanie praw mieszkańców. Dyrekcja i pracownicy widzą to inaczej. Ich zdaniem mieszkaniec handlował alkoholem, mimo rozmów i ostrzeżeń. Miało dojść nawet do zatrucia kilku mieszkańców, wzywana był policja do awanturujących się. Dotyczy to lat 2005-2009. Dyrektor powołuje się na zapisy regulaminowe, według których spożywanie alkoholu nie jest zabronione, ale nie może zakłócać spokoju. Osoby, które rażąco naruszają regulamin, muszą liczyć się z konsekwencjami, w tym ze zmianą pokoju. To właśnie spotkało Mirosława Michalaka.  
– Pan Michalak nie jest w domu rodzinnym, DPS to instytucja, skupisko ludzi. Obowiązują regulaminy i procedury  – podkreśla dyrektor. – Nie możemy sobie pozwolić na produkcję i handel alkoholem, pijaństwo i zatrucia mieszkańców.
Mieszkaniec przekonuje, że jedynie częstował alkoholem, także osoby z personelu. Nie podoba mu się zaglądanie w jego prywatne szafki.
– Jak można nie reagować na nadmierne spożywanie alkoholu – odpowiada dyrektor. – Oprócz procedur i przepisów trzeba mieć głowę na karku. Jeśli dojdzie do zatrucia alkoholem niewiadomego pochodzenia, wtedy znajdą się instytucje kontrolujące DPS, i kto wtedy poniesie konsekwencje. Pan Michalak? 
 W rozmowie z redakcją pracownicy nie kryją żalu. Przekonują, że kontekst, w jakim się pisze o DPS, wpływa bardzo źle na jego wizerunek.
– Personel wkłada tyle wysiłku, mamy 68 pacjentów na oddziale, pan Michalak jest traktowany na równi z innymi mieszkańcami – dodaje kierownik sekcji Ewa Staszkiewicz. – To bardzo przykre. Chcielibyśmy, żeby ktoś też usłyszał nas, jak wygląda nasza praca.
Office Expert
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
fotobudka star - czarne tło

Najczęściej komentowane

Odwiedź naszą stronę www Pobierz najnowszą gazetkę promocyjną Odwiedź nas na facebooku
fotobudka star - czarne tło