List do redakcji: Stanąć w obronie naszych spraw

Od czytelników

List do redakcji: Stanąć w obronie naszych spraw

07.12.2018
autor: Mieszkańcy Wyszkowa (imiona i nazwiska do wiadomości redakcji)
Niezależnie, czy mieszkamy na osiedlu Norwida, w domku przy Mazowieckiej lub Szpitalnej, czujemy się obywatelami miasta. Stawiając dom, blok, tworząc osiedle czy budynek użyteczności publicznej, wpływamy na wygląd miasta. Wyróżniająca architektura zapewnia o tożsamości danego miejsca. Odbiorcami naszych działań stają się wszyscy mieszkańcy. Brzydki albo ładny budynek nie ograniczy swojego oddziaływania tylko do działki, na której został wzniesiony. Wszyscy będą go widzieć, a więc i oceniać, czasem mówiąc ogólnie: „ale tu brzydko” lub „ale tu ładnie”.
Ktoś powie prawo własności jest święte. Dlaczego jakieś przepisy mają decydować o tym, co mogę lub czego nie mogę zbudować? Odpowiedź jest prosta – dla dobra wszystkich. Wyobraźmy sobie sytuację, w której jeden właściciel działki utrzymuje porządek na swojej posesji, a drugi wręcz przeciwnie. Nie tylko, że nie sprząta, ale dodatkowo gromadzi śmieci. Fetor i robactwo przedostaje się na działki sąsiednie. Jego działka, jego śmieci, a jednak czujemy, że mamy prawo oczekiwać, że posprząta, co więcej użyjemy wszelkich środków prawnych, by go do tego zmusić. Ograniczymy zatem jego wolność.
Podobna sytuacja ma się z planami przestrzennymi, które są podstawowym narzędziem polityki przestrzennej gminy. One ograniczają wolność inwestorów w tym znaczeniu, że określają główne parametry zabudowy na obszarach gminy niezależnie od prawa własności. Są wiążące dla organów samorządowych gminy, instytucji publicznych, podmiotów gospodarczych i obywateli miasta, a zatem wszystkich w równym stopniu. Z uwagi na tę rolę ustawodawca narzucił surowe ramy, jak proces ich uchwalania ma wyglądać. W myśl ustawy, uwagi do projektu planu miejscowego może wnieść każdy, kto kwestionuje ustalenia przyjęte w projekcie planu, wyłożonym do publicznego wglądu.
W ostatnich tygodniach Gmina wyłożyła do publicznego wglądu projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego miasta Wyszkowa dla wybranych działek położonych przy ulicach: 11 Listopada, Pułtuskiej, Generała Józefa Sowińskiego, Ratuszowej, Komisji Edukacji Narodowej, Szpitalnej, Zapole, Złotych Kłosów, 3 Maja oraz Alei Róż. Wiemy, że inicjatorem zmian w planie są właściciele działek. Mieszkańcy miasta i gminy, w tym mieszkańcy ul. Szpitalnej, w obszernych uwagach do planu odnieśli się do nowych regulacji. Mylnie przyjęto, że ustalenia planu oraz przeznaczenie poszczególnych terenów, wydzielonych liniami rozgraniczającymi, uwzględniają poszanowanie prawa własności. Naszym zdaniem, nowe zapisy naruszają te prawa w odniesieniu do części nieruchomości. Czujemy obowiązek stanąć w obronie naszych spraw.
Przesunięcie granicy działek z zabudową wielorodzinną, blokową do 4 kondygnacji i więcej, w kierunku naszych posesji oraz rozszerzenie ich zasięgu terytorialnego uważamy za łamiące zasadę dobrego sąsiedztwa. Podobnie dopuszczenie na terenach zabudowy jednorodzinnej zabudowy szeregowej, której charakter bliższy jest zabudowie wielorodzinnej. Nie widzimy uzasadnienia urbanistycznego w forsowaniu zabudowy blokowej, 6-8 kondygnacyjnej na terenach pomiędzy ul. KEN a Szpitalną. Za wielce nieodpowiedzialne uważamy ograniczenie powierzchni biologicznie czynnej do 20%.
Te i wiele innych uwag złożyliśmy w urzędzie, uzasadniając szczegółowo każdą z nich i proponując naszą treść poszczególnych zapisów. W przypadku nieuwzględnienia ich, będziemy domagać się pozostawienia planu w takim kształcie, w jakim jest obecnie. Z przykrością stwierdzamy, że interes właścicieli, których bezpośrednio dotyczy zmiana, następuje naszym kosztem i kosztem społeczności miejskiej. Czujemy brak zrozumienia w rozmowie z urzędnikami, którzy wyraźnie opowiadają się po stronie nowych regulacji. Zastanawia nas, czemu tak ważny temat, jakim jest sposób kształtowania nowej zabudowy na kolejne lata, nie podlega szerokim konsultacjom społecznym, pozostając w gestii wąskiej grupy interesantów. Mamy wrażenie, że plan zmienia się pod konkretne zamierzenie inwestycyjne, tak jakby osoba opracowująca plan dostosowywała zmiany do przedstawionej przez inwestora wizji zagospodarowania tego terenu. Pamiętajmy, że koszty sporządzenia planu miejscowego obciążają budżet gminy. Racjonalne wydawanie środków publicznych jest zatem w interesie wszystkich mieszkańców. Oczekujemy właściwej ochrony tych, którzy z różnych przyczyn o swój interes w procesie planistycznym nie są w stanie odpowiednio zadbać. To ostatnie winno być szczególnie ważne dla władz miasta z uwagi na zaufanie, jakim zostały obdarzone przez mieszkańców w wyborach. Nie przedkładajmy ilości, w rozumieniu maksymalnych parametrów, zabudowy nad jej jakością, a pieniędzy nad wyobraźnią.

Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku