Sztuka z nieograniczoną odpowiedzialnością (foto)

Kultura

Sztuka z nieograniczoną odpowiedzialnością (foto)

18.09.2017
autor: Sylwia Bardyszewska
- to hasło tegorocznej Letniej Sceny Teatralnej. W sobotę i niedzielę na scenie WOK „Hutnik” można było obejrzeć przeróżne formy teatru, aktorów z nieograniczoną wyobraźnią i poczuciem humoru, ale także refleksyjnych. Był teatr, muzyka i taniec. Gościliśmy teatry z różnych stron Polski. Podczas dwudniowego maratonu artystycznego zaprezentowały się oczywiście również wyszkowskie zespoły.
Letnią Scenę Teatralną już po raz piąty zorganizowała, wraz z WOK „Hutnik, Agnieszka Szymanik, do współpracy zapraszając Teatr Farsa, Stowarzyszenie Most nad Pustynią i Stowarzyszenie FormAT. Projekt dofinansowała Gmina Wyszków.
Po raz pierwszy do oglądania spektakli zaproszono jury, którego zadaniem było wybranie najbardziej inspirującego zdania, sceny i „zaskoczenia festiwalu”. Niezwykle trudnego, jak się okazało, zadania podjęli się dyr. Miejsko-Gminnej Biblioteki Publicznej Małgorzata Ślesik-Nasiadko, aktor Piotr Kamiński, naczelnik miejskiego wydziału edukacji Sławomir Cieślak, rzecznik prasowy wyszkowskiej policji sierż. sztab. Marta Gierlicka, animatorka kultury i miłośniczka koni Beata Kornatka oraz Sylwia Bardyszewska z Nowego Wyszkowiaka.
Prym wiodły teatry improwizacji. W sobotę z jak najlepszej strony zaprezentował się warszawski Teatr Improwizacji 1000 DEN. To publiczność zdecydowała, że wymyślane przez aktorów sceny mają się rozgrywać w Pałacu Kultury. Okazało się, że w piwnicy pałacu mieszkają koty i to właśnie tę scenę jurorzy postanowili wyróżnić w kategorii scena, którą trzeba obejrzeć jeszcze raz. Niestety, podczas niedzielnego finału LST sceny nie mogliśmy obejrzeć ponownie, bo po pierwsze to teatr improwizacji, gdzie nic dwa razy się nie zdarza, a po drugie… w niedzielę do Wyszkowa nie przyjechały już wszystkie koty.
Drugiego dnia festiwalu również z Warszawy przyjechał improwizujący Teatr Pierwsze Słyszę. Widzowie postawili aktorom jeszcze trudniejsze zadanie, jako słowa inspiracji rzucając „szkorbut w fokarium”. Kto by pomyślał, że wychodząc od tych dwóch słów, można naprawdę po mistrzowsku, choć oczywiście z przymrużeniem oka, wytknąć współczesnemu społeczeństwu szaleństwa, do jakich jesteśmy się w stanie posunąć, by zaistnieć w Internecie.
Wielkie wrażenie zrobiły młode aktorki tworzące Teatr Wyjście, które do Wyszkowa przyjechały aż ze Stalowej Woli. W spektaklu „Wojenka” dziewczyny zaskoczyły dojrzałością i wspaniałą grą symbolami, i to im przyznano tytuł Największego zaskoczenia festiwalu.
Sporo kilometrów przejechał również krakowianin Tomek Biskup, który otaczający nas świat i rządzące nim mechanizmy opisuje w bezpośredni, zabawny sposób właściwy mistrzom stand-upu.
Podczas LST zaprezentowały się wyszkowskie teatry, w sztukach znacznie poważniejszych. O dylematach ludzi i aniołów, które żyją wśród nas, opowiadało przedstawienie „Anioł nie człowiek – człowiek nie anioł” grupy teatralnej Połamani Słowem ze Środowiskowego Domu Samopomocy „Soteria”. To z ich spektaklu jurorzy wybrali najbardziej inspirujące zdanie festiwalu: „Zawsze coś magicznego może się zdarzyć”.
Trudną tematykę problemów, z jakimi boryka się młodzież, m.in. tragedii rodzinnej, braku samoakceptacji, przyznania się do winy i wybaczania, poruszył Teatr Farsa.
Podczas piątej Letniej Sceny Teatralnej nie zabrakło muzyki. Artystyczny maraton w „Hutniku” rozpoczęła bluesowa Grupa Adama. Sobotni koncert był wyjątkowy, bo akurat 16 września w Polsce obchodzony był Dzień Bluesa. Poza tym członek grupy Adam Kucharek ponad 40 lat temu występował podczas otwarcia domu kultury „Hutnik”.
Znacznie mocniejsze, rockowe uderzenie zaprezentował młody wyszkowski zespół NukeFall. Wystąpiły też tancerki: Wyszkowski Teatr Tańca oraz Rewia Dziecięca Sylaba.
Office Expert
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku

Najczęściej komentowane

Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku