Siedem nieb patriarchy Henocha (foto)

Kultura

Siedem nieb patriarchy Henocha (foto)

10.04.2019
autor: Elżbieta Szczuka
- Wielkie drżenie zapanuje dzisiaj w bibliotece – tak w sobotę 6 kwietnia dyrektor  Miejsko-Gminnej Biblioteki Publicznej Małgorzata Ślesik-Nasiadko zapowiedziała monodram Jerzego Łazewskiego „Siedem nieb patriarchy Henocha”.
 
Henoch (lub Enoch) to postać biblijna, o której niewiele wiadomo. W Starym Testamencie opisano, że żył w tak wielkiej przyjaźni z Bogiem, że w wieku 365 lat został cieleśnie wzięty do nieba. 
- Monodram Jerzego Łazewskiego, którego podstawą jest apokryf tzw. Słowiańskiej Księgi Henocha, jest prezentacją podróży biblijnego patriarchy do siódmego nieba – mówiła przed spektaklem dyrektor biblioteki. – Apokryf ten to żydowski tekst początków naszej ery, czasu życia i działalności Jezusa, zachowany jednak tylko w słowiańskim przekładzie z X wieku i bardzo ważny dla Kościoła Wschodniego, szczególnie jego ikonologii. Ten niesamowity, wizyjny tekst jest znakomitym materiałem dramatycznym. Patriarcha Henoch sam bowiem opowiada swoją wędrówkę przez siedem niebios. Obrazy te aż prosiły się o ich wizualizację w jakimś medium plastycznym. Tradycyjnie było to malarstwo ikon. Aktor prezentuje własnoręcznie wykonane ikony ceramiczne, które stanowią główny element scenograficzny tego przedstawienia.
Jerzy Łazewski (rocznik 1967, absolwent Liceum Sztuk Plastycznych w Supraślu i warszawskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej) wykonał nie tylko ikony do przedstawienia, jest też autorem opracowania tekstu i scenografii. Projekt został zrealizowany w ramach stypendium z budżetu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Premiera spektaklu odbyła się we wrześniu 2017 r.
- Gdy Bóg stworzył człowieka, stworzył go na podobieństwo Boga; stworzył mężczyznę i niewiastę, pobłogosławił ich i dał im nazwę „ludzie”. Gdy Adam miał 130 lat, urodził mu się syn, podobny do niego, jako jego obraz, i dał mu na imię Set. A po urodzeniu się Seta żył Adam 800 lat i miał synów oraz córki. Ogólna liczba lat, które Adam przeżył, była 930. I umarł.  Gdy Set miał 105 lat, urodził mu się syn Enosz. A po urodzeniu się Enosza żył 807 lat i miał synów oraz córki. I umarł Set, przeżywszy ogółem 912 lat. Gdy Enosz miał 90 lat, urodził mu się syn Kenan. I żył Enosz po urodzeniu się Kenana 815 lat, i miał synów oraz córki. Enosz umarł, przeżywszy ogółem 905 lat. Gdy Kenan miał lat 70, urodził mu się Mahalaleel. A po urodzeniu mu się Mahalaleela żył Kenan 840 lat. Gdy Mahalaleel miał 65 lat, urodził mu się syn Jered. A po urodzeniu się Jereda żył 830 lat i miał synów i córki. Gdy Mahalaleel miał ogółem 895 lat, umarł. Gdy Jered miał 162 lata, urodził mu się syn Henoch – to pierwsze zdania tego interesującego monodramu.
W czasie wędrówki po czwartym niebie Henochowi towarzyszyły zachwycające głosy anielskich zastępów, które sprawowały służbę Panu. Ta muzyka radowała duszę Henocha, napełniając jego serce miłością. Ukołysanego niebiańskimi chórami wzięli na swe skrzydła aniołowie i ponieśli w podróż do piątego nieba. Podczas spektaklu tę słodką, „niebiańską”, muzykę zagrała publiczność, wodząc palcem zamoczonym w wodzie po górnej krawędzi kieliszków. Pomysł takiego wykonania muzyki aktor zaczerpnął z „Dziadów”.
Po 30 dniach wędrówki Henoch wrócił na ziemię.
I rzekł Pan: – Henochu umiłowany, weź księgi, które sam spisałeś i wracaj na ziemię. Niech dzieci twoje czytają je i poznają mnie jako Stwórcę Wszystkiego. Po trzydziestu dniach poślę po ciebie moich aniołów i zabiorą cię od twych synów do mnie. Bowiem dla ciebie jest przygotowane miejsce po mej lewicy wraz z Gabrielem i odtąd będziesz przed moim obliczem na wieki.
 
Dlaczego Henoch? 
Po występie aktor rozmawiał z publicznością. Andrzej Roman spytał, dlaczego sięgnął po Henocha?
- Historia Henocha jest mało znana i aż się prosiła, żeby ją opowiedzieć. Tworząc tekst tego spektaklu, korzystałem z trzech różnych ksiąg Henocha: etiopskiej, hebrajskiej i przede wszystkim słowiańskiej, bo w każdej były trochę inne rzeczy.
- To taka literatura fantasy na nasze czasy – zauważyła Natalia Kłobukowska.
- Tak – zgodził się Jerzy Łazewski. – Myślę, że w tamtych czasach ludzie w to wierzyli. Bardzo skróciłem ten tekst, bo jest tam opisana cała kosmologia ówczesna, cała wiedza na temat przyrody, kosmosu; oczywiście to byłoby zbędne, nudne. Monodram nie może trwać w nieskończoność, a chciałem, żeby ta historia była w miarę wartka i dlatego jest może 1/5 tekstu księgi właściwej, napisanej językiem mało teatralnym. Trzeba było przeredagować, żeby miało taki rys dramaturgiczny. 
Aktor pracował nad tekstem ok. 3 miesięcy, zmieniał go do ostatnich prób scenicznych. Początkowo nad spektaklem pracował sam, potem pomagał mu reżyser Szczepan Szczykno.
- Każdy spektakl jest inny, dlatego aktor jest twórcą, a nie odtwórcą, bo za każdym razem gra trochę inaczej – zaznaczył.
MajsterPlus728x240
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Zitcom

Najczęściej komentowane

Zitcom
Zitcom