Dwa spojrzenia… (foto)

Kultura

Dwa spojrzenia… (foto)

22.10.2019
autor: Elżbieta Borzymek
… to tytuł wystawy, której wernisaż odbył się 19 października w Bibliotece Miejskiej. Swoje prace prezentują Katarzyna Pochrzęst, której twórczość koncentruje się wokół biblijnej tematyki i Dariusz Urbanowski, autor mandali. – To dwa bardzo różne głosy, dwie bardzo różne postaci – zauważyła dyrektor biblioteki Małgorzata Ślesik-Nasiadko, która przedstawiła artystów. Dla nich twórczość jest też formą terapii.
 
Katarzyna Pochrzęst pochodzi z Lublina, wydział rzeźby ukończyła w 1986 roku na ASP w Krakowie. Mieszka w Warszawie. Była współzałożycielką formacji Stacja Pi (1990-95), która tworzyła performance i ich zapisy filmowe. Maluje od ponad 20 lat.
- Zaczęło się od tematów biblijnych, ten temat bardzo drążę – pokreśliła artystka. – Performance bardzo mi pomogły złamać taki trochę skostniały sposób tworzenia, bo sztuka lubi oddech, świeżość, żeby tematy, które się porusza, działały duchowo i żeby były tak odbierane. 
Opowiedziała o swoich obrazach, na których widzimy m.in. symboliczne postacie aniołów, Adama i Ewy, Żydów, dolinę uschłych kości, które ożyją, gdy przyjdzie Mesjasz. Na jednej z prac starała się pogodzić naukowy pogląd na powstanie świata – wielki wybuch z przekazem biblijnym. 
- Niech te skrzydła otaczają twoją twórczość i ciebie – mówiła Małgorzata Ślesik-Nasiadko, wręczając artystce figurkę anioła.
- Dariusz Urbanowski jest bardziej związany z Wyszkowem, chociaż urodził się w Płocku, ale 20 lat mieszkał w Wyszkowie – mówiła pani dyrektor. – Natomiast teraz mieszka w nieodległej Mostówce. Przyjeżdża do Wyszkowa i bierze udział w zajęciach rehabilitacyjnych  w „Soterii”. Zajęcia plastyczne prowadzi tam Agnieszka Długołęcka.
- Przygoda z twórczością Dariusza Urbanowskiego zaczęła się 6 lat temu. Było to w formie zabawy, zaczęło się od odrysowywania okręgów od talerzy, monet. Skończyło się na tak efektownych mandalach – pani dyrektor wskazała na prace prezentowane na wystawie.
Przypomniała, że pan Dariusz w bibliotece miał już wystawę, ok. 3 lata temu. – Od tej pory są widoczne postępy. Mandale Dariusza są bardzo misterne, precyzyjne – podkreśliła. – Mandala wywodzi się z tradycji hinduskiej, jej nazwa oznacza „koło życia, cały świat, święty krąg” –  wyjaśniła. – Dariusz tworzy mandale abstrakcyjne, one nie maja nic wspólnego z ideologią hinduską. Natomiast dają mu dużo radości, odskocznię od rzeczywistości, wyciszają, przenoszą w inny, lepszy, doskonalszy, świat, wpływają na odzyskanie harmonii wewnętrznej.
- Mnie jako żywo przypominają serwetki koronkowe mojej babci. Każdy może zobaczyć w nich coś na własny sposób – dodała.
Artysta mówił o swojej chorobie, z którą walczy od 22 lat, pobytach w szpitalu. Zaczął malować, gdy przebywał na rehabilitacji. Ważne dla niego było spotkanie ze Stanisławem Świadkowskim, który prowadził terapię i z którym do dziś utrzymuje kontakt. Pan Stanisław przyszedł też na wernisaż. Zauważył, że przy stanach depresyjnych, zaburzeniowych twórcy mandali samo doprowadzenie do wystawy jest ogromnym sukcesem i zwycięstwem nad samym sobą.
Wystawę w Sali im. prof. L. Maciąga można oglądać do 9 listopada. 
AK Finanse 728x90 (23.10.2019)
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
Zitcom