Wyszkowski epizod autora "Przybyli ułani"

historia Ziemi Wyszkowskiej

Wyszkowski epizod autora "Przybyli ułani"

16.06.2016
komentarze: 0
autor: Elżbieta Szczuka
W Narodowe Święto Niepodległości chętnie śpiewamy pieśni legionowe, wśród nich powszechnie lubianą „Przybyli ułani pod okienko”. Autor jej tekstu, Feliks Gwiżdż (1885-1952), bywał w Wyszkowie, bo tu mieszkała jego córka, Krystyna Wałowska. Wraz z mężem, wyszkowianinem Janem Grzegorzem Wałowskim, architektem, który zaprojektował m.in. budynek Szkoły Podstawowej nr 1, spoczywa na cmentarzu parafialnym na Nadgórzu.
Ojciec architekta, Jan Wałowski, senior, urodził się w 1877 r. w Rząśniku (wówczas parafia Obryte). W młodości pracował w Warszawie jako subiekt. Gdy sprowadził się do Wyszkowa, kupił dom przy ul. 3 Maja, z przepięknym ogrodem. Pracował w browarze u Kazimierza Szymońskiego, był sekretarzem i buchalterem. Zmarł w 1934 r., a jego żona Emilia z Puczkowskich cztery lata później.
Jan i Emilia Wałowscy mieli troje dzieci: Eufrozynę, Jana Grzegorza i Annę. Syn urodził się w Wyszkowie w 1903 r. Studiował architekturę na Politechnice Warszawskiej. W Warszawie, na imieninach koleżanki, poznał sześć lat młodszą Krystynę Annę Gwiżdżównę. Młodzi pokochali się, ale nie od razu wzięli ślub, bo Krystyna pochodziła z arystokratycznej rodziny (jej matka, Stanisława Pruszyńska, była poetką).
- Ojciec dwa razy dostał czarną polewkę – zdradza ich córka Barbara Krystyna Kozon. – Kiedyś to rodzice wybierali dzieciom męża czy żonę. Trzeci raz nie dało rady i w 1931 r. młodzi pobrali się. A dziadek bardzo zaprzyjaźnił się z ojcem. Mama dostawała od swojego ojca co miesiąc 300 zł na służbę, zawsze w domu były 2-3 służące. Ojciec zarabiał ok. 700 zł.
Po ślubie młode małżeństwo zamieszkało w stolicy, przy ul, Stępnickiej. Pod koniec lat 30. pobudowali dom w osadzie Złotokłos niedaleko Piaseczna; według planów miało tam powstać miasto-ogród, dobrze skomunikowane z Warszawą przez motorową Kolej Grójecką. 
- Ojciec był podporucznikiem ułanów. Na ścianie, na kilimie, wisiały szable – opowiada najstarsza córka państwa Wałowskich.
Barbara urodziła się w Warszawie w lutym 1932 r., ochrzczona została w Wyszkowie, jej rodzicami chrzestnymi byli dziadek Feliks Gwiżdż i babcia Emilia Wałowska. Miała jeszcze brata Jana Macieja oraz siostry Ewę i Monikę, urodzoną w Wyszkowie w 1943 r. 
Jan Wałowski wykonał projekty architektoniczne m.in. budynku szkoły powszechnej w Wyszkowie (obecnie SP1 i I LO), domów na Parcelach Huckich i prawdopodobnie willi Cudnego (róg Pułtuskiej i Zakolejowej, tzw. stary szpital). W połowie lat 30. został komisarycznym burmistrzem Wyszogrodu; wysłał go tam płk Walery Sławek. 
 
Ucieczka do Wyszkowa
Rodzina Wałowskich do okupacji mieszkała koło Piaseczna, ale musiała stamtąd uciekać:
 
W 1940 r. sołtys letniska Złotokłos oskarżył męża do Niemców. Musieliśmy szybko willę sprzedać i uciekać. Przyjechaliśmy z trojgiem dzieci: Basią, Januszem i Ewą oraz psem, platformą konną, do Wyszkowa nad Bugiem. Meble i różne rzeczy sprzedaliśmy ze stratą. W Wyszkowie otworzyliśmy mały sklepik w Rynku, w punkcie, gdzie od mostu szosy rozchodziły się w różnych kierunkach. Z tego punktu odbywało się notowanie na bibule ruchów wojsk niemieckich. Za sklepem akowcy czyścili broń, a przed sklepem stali żandarmi – tak opisuje tamten czas Krystyna Wałowska.
 
We wspomnieniach z lat 1939-44 żołnierza AK  Eugeniusza Kura czytamy:
 
Zaczęliśmy kompleksowe obserwacje ruchów wojsk niemieckich. Robili to: Jan Wałowski, Marian Szulc, Piotr Pet, ja i wiele innych osób mieszkających na trasach przejazdu niemieckiej armii. Trzeba było notować znaki i godła jednostek, liczbę żołnierzy i sprzętu, kierunki wyjazdu i wszelkie inne, drobne nawet szczegóły. Meldunki zbierał podporucznik ps. Wicher (imienia oraz nazwiska nie pamiętam).
 
„Wicher” to dość popularny pseudonim okupacyjny, nosił go też por. Jan Wałowski. 
- Tata nie mógł pracować; ukrywał się, chorował na gruźlicę. Żyliśmy z wyprzedaży majątku i ze sklepiku  – mówi pani Barbara. 
W połowie 1944 r., kiedy do Wyszkowa zbliżały się wojska radzieckie, Niemcy wyłapywali i zabijali żołnierzy AK. Szukali też Jana Wałowskiego. Wałowscy schronili się w Leszczydole, u zaprzyjaźnionej rodziny Gajaków. Do Wyszkowa wrócili we wrześniu. W październiku 1944 r. na tyfus zmarła sześcioletnia Ewa. W sierpniu 1945 r. na galopujące suchoty zmarł Jan Wałowski.
Krystyna Wałowska została sama z trójką dzieci, właściwie bez pieniędzy. Nie mogła też liczyć na pomoc ojca, Feliksa Gwiżdża, żołnierza AK, ps.  Stryk, który w powstaniu warszawskim walczył w Rejonie Mokotów – Czerniaków, bo w 1945 r. został aresztowany przez NKWD.

I wtedy zaczęło się. Co kilka tygodni byłam przesłuchiwana. Założyli moje teczki na UB. Gdy pracowałam w Radzie Narodowej Wyszków, brali mnie na przesłuchania w godzinach pracy. Tak trwało lata całe – Krystyna Wałowska tak opisuje tamten trudny czas. – Gdy po wojnie chciałam oddać syna do Szkoły Kadetów na ul. Rakowiecką nie przyjęto go, bo miał złe pochodzenie. To samo mnie spotkało, gdy byłam radną w MRN Wyszków. Przyszło poufne pismo z WRN Warszawa, że muszę się zrzec mandatu, bo mam złe pochodzenie. Wstałam i zrzekłam się z powodu złego stanu zdrowia. Wobec tego syn nie otrzymał takiego wykształcenia, jakie powinien. Moja wina, w złym łóżku się urodziłam.
 
W 1971 r. Krystyna Wałowska wyjechała z Wyszkowa, zamieszkała u dzieci w Warszawie, gdzie zmarła w 1978 r. Została pochowana obok męża w Wyszkowie.
 
Feliks Gwiżdż (12.01.1885 – 27.05.1952)  
Poeta, literat, tłumacz literatury; czołowy organizator i działacz podhalańskiego ruchu regionalnego, prezes Związku Podhalan. 
Urodził się w Odrowążu, powiat Nowy Targ. Szkołę średnią ukończył w Krakowie, studiował na Uniwersytecie Lwowskim. Był współinicjatorem i współorganizatorem Drużyn Podhalańskich, które od końca 1912, na wzór Związku Strzeleckiego Józefa Piłsudskiego, zaczęto tworzyć po wsiach na Podhalu. Od 1914 w Radzie Naczelnej PSL „Piast”; legionista (oficer IV pułku Legionów Polskich w randze podporucznika), od 1918 w Wojsku Polskim. Członek Zarządu Głównego Syndykatu Dziennikarzy Polskich, prezes Towarzystwa Uniwersytetów Wiejskich. Poseł na Sejm 1928-1930 i 1930-1935 (z ramienia BBWR), senator RP 1935-1938.
 
Od początku lat 20. mieszkał w Warszawie. W czasie II wojny światowej aktywnie działał w konspiracji, żołnierz AK ps. Stryk. Organizował służbę zdrowia na Mokotowie i Czerniakowie. Walczył w Powstaniu Warszawskim, tak jak i jego dwaj synowie z drugiego małżeństwa: Andrzej i Jacek (poległ 11.08.1944).
W październiku 1944 zamieszkał w Krakowie, w marcu 1945 r. rozpoczął antykomunistyczną działalność. Aresztowany w sierpniu 1945 r. przez NKWD, w więzieniu przebywał 14 miesięcy. Od 1947 opracowywał audycje góralskie dla rozgłośni Polskiego Radia w Krakowie. Ponownie aresztowano go we wrześniu 1951 r. (razem z żoną i synem), oskarżono o szpiegostwo i osadzono w Warszawie.
 
Ojciec mój został zabity strzałem rewolwerowym w tył głowy w więzieniu ul. Rakowiecka 2 w dniu 27 maja 1952 roku. Wysłali depeszę do macochy: „Uprasza się o zabranie zwłok”. Nie wolno było odprawić mszy ani zaprosić rodziny. Trumnę wstawiono do samochodu, obecna była macocha, brat Andrzej i dwóch ubowców, którzy czekali, aż trumna będzie wpuszczona i grób zasypany. Aktu zejścia nie wydali. Wyroku nie było. Tak skończył członek Związku Literatów Polskich, poeta, literat, dziennikarz, poseł oraz polski senator. Został pochowany na cmentarzu Czerniakowskim. Na grobie stoi krzyż ręcznie rzeźbiony przez górali z Podhala.  

komentarze:

dodaj komentarz

Brak komentarzy

Tajemnica śmierci Wiesława Boruckiego (foto)

Tajemnica śmierci Wiesława Boruckiego (foto)

We wtorek 3 maja 1949 r. około południa strażnik wodny Bolesław Gruszczyński, płynąc łódką po Bugu,  zauważył leżące w wodzie między kamieniami, w pobliżu mostu kolejowego, zwłoki mężczyzny. Okazało się, że jest to ciało Wiesława Boruckiego, 22-letniego ucznia XI klasy wyszkowskiego liceum, który zaginął 2 tygodnie wcześniej. Do dziś tajemnica jego śmierci nie została rozwiązana.
zobacz więcej
Waleria Marrené-Morżkowska – literatka, feministka (foto)

Waleria Marrené-Morżkowska – literatka, feministka (foto)

Pisarka, publicystka, feministka, tłumaczka dzieł Ibsena i Balzaca, działaczka społeczna, przyjaciółka Elizy Orzeszkowej, kobieta wszechstronnie wykształcona. Na przełomie lat 40. i 50. XIX wieku jako żona poety Michała Morzkowskiego mieszkała w pałacu w Rybienku, bywali tam m.in. Cyprian Norwid, Teofil Lenartowicz, Karol Brzozowski. 10 października minęła 110. rocznica jej śmierci.
zobacz więcej
Uhonorujmy Stanisława Wróbla "Jaskółkę"

Uhonorujmy Stanisława Wróbla "Jaskółkę"

Przy głównej alei wyszkowskiego cmentarza parafialnego znajduje się grób Stanisława Wróbla, pseudonim Jaskółka, który w maju 1943 roku został zakatowany przez Niemców. Torturowany przez kilka dni, nie wydał nikogo. Jego towarzysze broni po 1989 roku starali się, żeby jednej z wyszkowskich ulic nadać imię tego bohaterskiego żołnierza. Na razie bezskutecznie. Może obecnej radzie miejskiej uda się uhonorować Stanisława Wróbla „Jaskółkę”?
zobacz więcej
O Zofii Karłowskiej, wyszkowskim Sokratesie (foto)

O Zofii Karłowskiej, wyszkowskim Sokratesie (foto)

Wyszkowianie zapamiętali ją jako wspaniałą nauczycielkę o ogromnej wiedzy, osobę bardzo religijną i z charakterem. To ona, splunąwszy na dłoń, uderzyła nią w twarz dyrektora liceum Jana Wołoszczuka za to, że drwił z jej uczuć religijnych. Była doktorem historii i pedagogiki, magistrem filozofii. Wkrótce minie 105. rocznica urodzin Zofii Karłowskiej.
zobacz więcej
Mrówka festyn 2017 wersja 2
Mrówka festyn 2017 wersja 2
Akademia Humanistyczna