historia Ziemi Wyszkowskiej

Pamięci majora Tadeusza Strusia, dowódcy Armii Krajowej

14.06.2016
komentarze: 4
autor: Romuald Trzmiel
Był obywatelem Wyszkowa z wyboru. Spędził tu ostatni etap (1962 - 1991) swego długiego i pracowitego życia. Pracował w Wyszkowskiej Fabryce Mebli od 1962 do 1974 roku, m.in. jako zastępca głównego mechanika.
Mieszkał z Matką przy ul. gen. Józefa Sowińskiego 29 m 15 w skromnym, jednopokojowym mieszkaniu. W ostatnich latach swego życia jego matka utraciła wzrok i Major całkowicie poświęcił się sprawowaniu opieki nad nią, aż do jej śmierci w 1980 roku.
Major nic założył własnej rodziny i przez wiele lat żył w osamotnieniu. Sam również w ostatnich latach życia odczuwał coraz dotkliwiej osłabienie wzroku. Mimo nader skromnych środków do życia dzielił się tym, co posiadał z innymi. Był człowiekiem głębokiej wiary Mieszkańcy Wyszkowa pamiętają zapewne charakterystyczna wysoką sylwetkę starszego pana z siwą bródką spacerującego ulicami miasta.
Z wielu powodów, głównie politycznych, aż po schyłek lat 80. zachowywał Major incognito co do swej kombatanckiej przeszłości. Od 1967 r. sporadycznie w opracowaniach poświeconych ruchowi oporu przewijało się jego nazwisko i konspiracyjny pseudonim. Z rzadka odwiedzali Majora dawni podwładni - żołnierze i oficerowie Armii Krajowej.
Major Tadeusz Struś „Kaktus” był w okresie okupacji niemieckiej jednym z najdzielniejszych i najofiarniejszych dowódców Armii Krajowej. Walczył i działał w okręgu radomsko - kieleckim AK „Jodła”, pełniąc wiele funkcji dowódczych. Jakie było życie i działalność tego wielkiego patrioty i człowieka?
Tadeusz Franciszek Struś urodził się 17 września 1908r. w Mariance k. Radomska w rodzinie Marii z Rutkowskich i Bolesława Strusiów. Rodzina ta pochodziła z Podola i wywodziła się ze znanego w Rzeczypospolitej rodu Strusiów herbu Korczak. Ojciec Majora był dzierżawcą majątku Marianka. Tadeusz Struś uczęszczał do szkoły „Macierzy Szkolnej” w Gorzkowicach, a następnie do Gimnazjum „Humanistycznego w Radomsku które ukończył w 1926r. Szczególne uzdolnienia przejawiał w dziedzinie matematyki.
W 1926 r. został przyjęty na kurs unitarny Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej W latach 1927 - 1930 kontynuował naukę w szkole Podchorążych Inżynierii i Saperów w Warszawie. W 1929 r. otrzymał awans na pod porucznika i po ukończeniu szkoły przydział do 7. Batalionu Saperów w Poznaniu jako oficer liniowy Patent oficerski na stopień porucznika podpisany przez Józefa Piłsudskie otrzymał 1 kwietnia 1933 r. Znajduje się on obecnie w Izbie Pamięci „Jędrusiów” (ugrupowania partyzanckiego) w starym kościele w Sulisławicach. Dowództwo, doceniając uzdolnienia młodego oficera, odkomenderowało go w 1935 r. na Wydział Mechaniczny Politechniki Warszawskiej. Do wybuchu wojny Tadeusz Struś ukończył 4 lata pięcioletnich studiów i w 1939 r. otrzymał awans na kapitana.
Szlak bojowy Majora otworzył wrzesień 1939 r. Z chwilą wybuchu wojny otrzymał przydział do 4. Pułku Saperów w Przemyślu na stanowisko dowódcy kompanii. 8 września w Rudniku nad Sanem samoloty zbombardowały, będący w marszu, batalion, w skład którego wchodziła jego kompania. 17 września w rejonie Gródka Jagiellońskiego zmotoryzowany oddział sowiecki internował kompanię; Dzięki pomocy podwładnego - sapera, Żyda - Tadeusz Struś uniknął aresztowania i zdołał otrzeć do stolicy opanowanej już przez Niemców. Zagrożony aresztowaniem udał się do Węglina, do państwa Kamockich, następnie do Bochni, by na koniec osiąść na ziemi opatowsko - sandomierskiej. Tam, w okolicy Rakowa. w latach 1940 - 42 zorganizował tajne nauczanie w zakresie szkoły średniej. W 1942 r., za pośrednictwem kapitana dr. medycyny Jana Aleksandrowicza „Szerszenia”, wstąpił do AK.
Pseudonim „Kaktus” wybrał dla Tadeusza Strusia ppłk Antoni Żółkiewski „Lin” - ówczesny inspektor sandomierski AK i późniejszy dowódca 2. Dywizji Piechoty AK. On też odebrał przysięgę organizacyjną od kapitana Tadeusza Strusia. W 1943 r. kapitan „Kaktus” został dokooptowany do Inspektoratu Sandomierskiego AK jako szef referatu saperów i kierownik dywersji. Na bazie oddziału „Tarzana” (Stefana Franaszczuka) zorganizował kapitan „Grupę Lotną” - oddział partyzancki, który dokonał wielu udanych akcji zbrojnych na terenie obwodu sandomierskiego AK. Najbardziej głośną z nich było opanowanie 12 listopada 1943 r. w centrum Sandomierza koszar specjalnego oddziału nawigacji lotniczej i banschutzpolizei, aby zdobyć broń i amunicję. Zabito i raniono kilku Niemców, rozbrojono kilkudziesięciu, zdobyto dużo broni i amunicji oraz sprzętu wojskowego. Dokonał tego kpt. „Kaktus z 12 zaledwie żołnierzami AK. Akcja odbyła się bez strat własnych. Najbliższym współpracownikiem kapitana był ppor. Witold Józefowski „Miś” - szef kedywu sandomierskiego AK, dzielny oficer i zdolny organizator (powojenny, wieloletni redaktor naczelny pisma „Uroda”). Kpt. „Kaktus” został również oficerem łącznikowym inspektoratu sandomierskiego AK z partyzanckim oddziałem „Jędrusiów”, wtedy z Józefem Wiąckim „Sową” na czele.
Obok tych funkcji kierował kapitan szkoleniem saperskim w całym inspektoracie sandomierskim AK, a w 1943 . prowadził kursy podchorążych przy oddziale „Jędrusiów”. Eugeniusz Dąbrowski wybitny oficer AK z oddziału „Jędrusiów” tak pisze w swych wydanych wspomnieniach „Szlakiem Jędrusiów” o naszym bohaterze:
Kapitan „Kaktus” stał się wkrótce naszym najlepszym przyjacielem. Było to możliwe dzięki nieprzeciętnym walorom jego charakteru. Szczerość, prostolinijność. skromność i wprost koleżeński jego stosunek do nas, bardzo młodych przecież wiekiem, żołnierzy leśnych, wyrobiły w naszych sercach uczucia wielkiej sympatii szacunku dla tego człowieka.
W podobny sposób charakteryzuje w swej relacji „Kaktusa” Andrzej Dąbrowski - jeden z najbardziej zasłużonych „Jędrusiów”: Przypadł nam Major do gustu, polubiliśmy go przede wszystkim dlatego, że był człowiekiem nieskomplikowanym, prostolinijnym, bardzo skromnym i znajdującym wspólny język z młodymi ludźmi.
W kwietniu 1944 r. „Grupa Lotna” połączyła się z „Jędrusiami”, tworząc później 4. Kompanię 2 pp leg. AK. W lipcu 1944 r. „Kaktus” objął funkcję szefa saperów 2. Dywizji Piechoty leg. AK i pełnił ją do października 1944 r. Latem 1944 r. po rozformowaniu częściowym 2pp leg. AK Major objął dowództwo 2. Batalionu. 12 października 1944 r. został dowódcą Zgrupowania AK, złożonego z części 2. i 13. batalionu 2 pp leg. AK. Jednostka ta liczyła 300 żołnierzy, w tym 23 oficerów. Miała ona przejść w rejon Gór Świętokrzyskich i przebić się przez front na przyczółku sandomierskim, skąd pochodziła większość żołnierzy lub, w razie niemożności przebicia się, zdemobilizować i przezimować w regionie świętokrzyskim. W zgrupowaniu znaleźli schronienie i otrzymali broń sowieccy jeńcy wojenni, zbiegli z obozu w rejonie Kielc i Żydzi z Łódzkiego. Wśród „Jędrusiów” byli trzej Francuzi.
24 października major „Kaktus” nawiązał kontakt z sowieckim oddziałem por. Mikołaja Dońcowa „Dona” (stanowiącego X Brygadę AL „Zwycięstwo”), która przygotowywała się do przejścia przez linię frontu. Do współdziałania jednak z powodów politycznych nie doszło, a brygada „Dona” została zdziesiątkowana przez sowiecką artylerię, jakoby pomyłkowo, przy przebiciu się prze front 28 października pod Chotcz. W rejonie wsi Kaczka zgrupowanie nawiązało kontakt i współ pracę z oddziałem AK por. Seweryna Maczugi „Wrzosa”. Dowódca ten udzieli] pomocy aprowizacyjnej i medycznej zgrupowaniu Majora. „Kaktus” nawiązał też kontakt z rajdowym oddziałem sowieckim Michała Głumowa - majora „Hory”. Niemcy podjęli obławę w lasach suchedniowskich i siekierzyńskich z zamiarem likwidacji szczątkowych oddziałów AL i partyzantów sowieckich. 17 listopada 1944 r. zgrupowanie w rejonie Ostrożanki dostało się w zasadzkę oddziału SS, ale przebiło się ze stratą 2 zabitych i 7 rannych. Pod koniec listopada odeszli do majora „Hory” Żydzi i żołnierze sowieccy. 5 grudnia zgrupowanie rozwiązano - w lesie pozo stał do 8 grudnia oddział kapitana Stefana Kępy „Pochmurnego” - zastępcy Majora.
Major „Kaktus” kwaterował krótko w Wąchocku, gdzie był w kontakcie z rodzinami Brewków i Huziuków, związanymi z konspiracją i partyzantką AK. Później kwaterował w Sieradowicach u rodziny Gumowskich. Stamtąd w styczniu 1945 r. udał się do Częstochowy, gdzie objął funkcję inspektora AK. Następnie był współorganizatorem organizacji „NIE” (antykomunistycznej) na tym terenie. 18 marca w Częstochowie przy ul. Wieluńskiej major wpadł w kocioł zorganizowany przez NKWD. Sowieci zmusili jednego z lokalnych dowódców AK do dekonspiracji i wskazania osoby inspektora AK. Major „Kaktus” nie załamał się i odmówił składania zeznań. W końcu marca 1945 r. został prze wieziony do Bytomia, a następnie do Łodzi, gdzie był przetrzymywany kolejno w 3 więzieniach z innymi oficerami AK, m.in. Konstantym Łubieńskim. 15 maja został przewieziony do Poznania i umieszczony w obozie k. Parku im. Wilsona. 8 czerwca dokonał brawurowej ucieczki. Później podjął próbę przejścia (przez Czechosłowację) do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Niemczech, ale został aresztowany. Ponownie zbiegł i udał się na Ziemie Zachodnie pod własnym nazwiskiem jako Tadeusz Struś. NKWD i bezpiece znany był pod nazwiskami konspiracyjnymi, m.in. Adam Woźniak. Major zmienić musiał wygląd zewnętrzny i zataić swój stopień wojskowy i kombatancką bohaterską przeszłość. Od września 1945 r. aż po luty 1962 r. pracował w kilkunastu miastach jako nauczyciel szkół średnich (m.in. w Bystrzycy Kłodzkiej jako nauczyciel geografii, w ZSZ w Gliwicach jako nauczyciel przedmiotów zawodowych) oraz jako pracownik dozoru technicznego w wielu zakładach pracy
Przed przyjazdem do Wyszkowa Major pracował jako główny mechanik w Fabryce Mebli w Kluczborku (lata 1960 - 1962). Jako dwukrotny zbieg, więzień polityczny, Major był usilnie poszukiwany przez NKWD i bezpiekę, ale nie został zdekonspirowany. U schyłku lat 80. Major został członkiem ZBoWiD, a osobami go rekomendującymi byli: płk dypl. Wojciech Borzobohaty (były szef sztabu Okręgu AK „Jodla”, późniejszy prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej) i wspomniany oficer AK Witold Józefowski „Miś”. 
Tadeusz Struś miał siostrę Mieczy sławę z męża Kołodyńską (Mieczysław Kołodyński był lekarzem wojskowym), brata Bogumiła - podoficera zawodowego Wojska Polskiego sprzed 1939r., uczestnika kampanii wrześniowej 1939 r. i brata Włodzimierza - absolwenta Szkoły Pożarnictwa, oficera AK ps. Konrad, który przebył szlak bojowy z majorem.
Tadeusz Struś odszedł na wieczną wartę 17 czerwca 1991 r. w Wyszkowie cicho, prawie nie zauważony nawet przez swoich najbliższych, jak napisał w swym pośmiertnym o nim wspomnieniu w „Polsce Zbrojnej” Eugeniusz Dąbrowski (nr 196 z 9.10.1991 r.).
Ten wybitny dowódca, wspaniały człowiek, który swe życie poświęcił innym, przede wszystkim Ojczyźnie, rodakom i rodzinie, zasłużony pracownik Wyszkowskiej Fabryki Mebli i obywatel Wyszkowa z wyboru, dobrze zasłużył się Polsce i temu miastu, wart jest upamiętnienia. Miałem ten zaszczyt niezmierny poznać majora „Kaktusa” i odwiedzać Go często w latach 1984 - 1988. Napisałem o Majorze dwa artykuły, pierwszy w 1989 roku, jeszcze za życia „Kaktusa”.
Jako historyk i nauczyciel historii zwracam się za pośrednictwem Redakcji „Nowego Wyszkowiaka” z apelem do społeczności Wyszkowa, władz samorządowych i miejskich, władz kościelnych, władz oświatowych o upamiętnienie w znanym z patriotyzmu mieście Wyszkowie jego zasłużonego mieszkańca i obywatela - Tadeusza Strusia „Kaktusa”. Propozycji może być wiele: nazwanie ulicy imieniem majora, szkoły, tablica pamiątkowa na ścianie domu, w którym mieszkał i w kościele. Liczę na to, że miejscowa młodzież otoczyć powinna należytą opieką grób naszego bohatera na miejscowym cmentarzu (spoczywa tam obok swojej matki.
 Łacińskie powiedzenie głosi: „Non omnis moriar” - „nie cały umrę”. Niech więc artykuł ten posłuży przywróceniu pamięci Tadeusza Strusia w mieście Wyszkowie. W którym żył, pracował i zmarł, i gdzie spoczywają jego prochy. „Nowy Wyszkowiak” - pismo, które cenię jako czytelnik, dba o krzewienie tradycji patriotycznych! Liczę więc, że apel mój znajdzie odzew w społeczności i we władzach miasta. Że wspólnym wysiłkiem upamiętnimy tego wielkiego Polaka i człowieka, który swe życie p święcił Ojczyźnie i rodakom!
„Nowy Wyszkowiak” nr 8/99 z 19 lutego 1999 roku
 
Bibliografia
I Źródła
Relacje pisemne: Andrzeja Bielańskiego, Eugeniusza Dąbrowskiego, Andrzeja Skowrońskiego, Tadeusza Strusia (w zbiorach autora)
Relacje ustne: Jana Aleksandrowicza i Witolda Józefowskiego (zap. autora) 
II Opracowania:
1. Hillebrandt B., „Partyzantka na Kielecczyźnie 1939-1945”, wyd. I Warszawa 1967.
2. Dąbrowski E., „Szlakiem Jędrusiów”, wyd. III, Kraków 1992
3. Matusak P. „Ruch oporu na ziemi opatowsko-sandomierskiej 1939-1945, Warszawa 1976
4. Borzobohaty W., „Jodła” - okręg radomsko-kielecki ZWZ-AK 1939-1945, wyd. II, Warszawa 1988
5. Świderski M. „Wśród lasów, wertepów” Warszawa 1983
6. Trzmiel R, „Pseudonim „Kaktus”, „Katolik” 1989 r. nr 24
7. Trzmiel R., „O majorze Tadeuszu Strusiu „Kaktusie „Nowe Pismo Starachowice” 1992 nr 4.

komentarze:

dodaj komentarz
<a href='http://oqimsueya-a.com/'>oqimsueya-a.anchor.com</a> [URL=http://oqimsueya-u.com/]oqimsueya-u.anchor.com[/URL] http://oqimsueya-t.com/ http://oqimsueya-t.com/ http://oqimsueya-t.com/ http://oqimsueya-t.com/ http://oqimsueya-t.com/ http://oqimsueya-t.com/ http://oqimsueya-t.com/ http://oqimsueya-t.com/ udoxti
ejqufpofu
<a href='http://afavexo-a.com/'>afavexo-a.anchor.com</a> [URL=http://afavexo-u.com/]afavexo-u.anchor.com[/URL] http://afavexo-t.com/ http://afavexo-t.com/ http://afavexo-t.com/ http://afavexo-t.com/ http://afavexo-t.com/ http://afavexo-t.com/ http://afavexo-t.com/ http://afavexo-t.com/ ozokvel
ifevabju
<a href='http://oialaqin-a.com/'>oialaqin-a.anchor.com</a> [URL=http://oialaqin-u.com/]oialaqin-u.anchor.com[/URL] http://oialaqin-t.com/ http://oialaqin-t.com/ http://oialaqin-t.com/ http://oialaqin-t.com/ http://oialaqin-t.com/ http://oialaqin-t.com/ http://oialaqin-t.com/ http://oialaqin-t.com/ aeqepojud
uwihoan
HEY HEY its my comment http://www.wp.de http://www.wp.de
http://www.wp.de
Lekarz, strażak, społecznik

Lekarz, strażak, społecznik

28 kwietnia 1910 roku w wieku 60 lat zmarł w Wyszkowie Teodor Stępnicki – lekarz, działacz społeczny, strażak, aktywny uczestnik walki Polaków o prawa narodowo-wyzwoleńcze, świetny organizator, osoba wielce poważana w środowisku. Należał do nielicznej wówczas grupy wyszkowskiej inteligencji. Ciekawostką jest, że z Cyprianem Kamilem Norwidem mieli tych samych pradziadków: Wiktorię Hilarię i Józefa Jakuba Sobieskich.
zobacz więcej
Dni chwały, krwi i cierpienia

Dni chwały, krwi i cierpienia

Aż pięcioro osób z najbliższej rodziny pani Heleny Grądzkiej z Wyszkowa (ojciec, mąż, dwaj bracia i siostra) znalazło się na liście nazwisk, które znajdą się na pomniku upamiętniającym poległych i pomordowanych żołnierzy antykomunistycznego podziemia zbrojnego oraz cywilnych mieszkańców ziemi wyszkowskiej, którzy w latach 1944 – 1952 padli ofiara terroru komunistycznego. Pomnik ma być odsłonięty 29 października.
zobacz więcej
Stateczkiem do Wyszkowa – wspomnienia warszawianki, pani Kazimiery Sylwin

Stateczkiem do Wyszkowa – wspomnienia warszawianki, pani Kazimiery Sylwin

Do Wyszkowa przypływałam przed 1939 rokiem stateczkiem. To było śliczne miasto, cudownie położone. Wspominam go, choć to było dawno. Dziś jestem już bardzo stara, ale wciąż mam przed oczami tamten Wyszków – cudowne powietrze, masa zieleni, wspaniały widok z wysokiego brzegu.
zobacz więcej
Nie wszystkich odnaleźliśmy

Nie wszystkich odnaleźliśmy

Wśród oficerów, którzy 75 lat temu zostali ofiarami zbrodni katyńskiej, są bracia: Leonard i Tadeusz Dworzyńscy, synowie Piotra Dworzyńskiego, współzałożyciela wyszkowskiej huty szkła. Do tej pory ich nazwiska nie były na liście zamordowanych,  mających związki z Wyszkowem. Być może takich osób jest więcej.
zobacz więcej
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku
Odwiedź naszą stronę www Odwiedź nas na facebooku