Tam naprawdę nie ma złotych klamek, ten projekt nie jest przesadzony

Wydarzenia

Tam naprawdę nie ma złotych klamek, ten projekt nie jest przesadzony

29.09.2022
autor: Sylwia Bardyszewska
Radni miejscy zdjęli z budżetu przebudowę budynku WOSiR, rezygnując jednocześnie z dofinansowania w wysokości 5 mln zł. Do inwestycji gmina musiałaby w tej chwili dołożyć aż 15 mln zł.
 
Przypomnijmy, że na przebudowę Wyszkowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Wyszkowie wraz z nadaniem mu nowych funkcji gminie przyznano 5 mln zł w ramach Polskiego Ładu. Po modernizacji planowano przenieść tam siedzibę Ośrodka Pomocy Społecznej. Nowy budynek to także lepsze warunki dla klubów sportowych. Miało się też znaleźć miejsce dla innych organizacji, m.in. seniorów. 
Gmina ogłosiła przetarg i okazało się, że najniższa oferta opiewa na 18 mln zł, najdroższa - na 24 mln zł. Biorąc pod uwagę, że zadanie pociąga dodatkowe koszty związane choćby z wynajmem lub kupnem kontenerów na szatnie dla klubów sportowych, wartość inwestycji szacowana jest na ok. 20 mln zł. 
Gmina stanęła przed problemem: realizować inwestycję, do której trzeba dołożyć z własnego budżetu 15 mln zł, czy zrezygnować z niej na razie, co jednak wiąże się z utratą dofinansowania - dużego, ale niewystarczającego przy tak kosztownej inwestycji. 
- Zwracam uwagę na bardzo trudny przyszłoroczny budżet - na wspólnym posiedzeniu komisji do radnych zwrócił się skarbnik Dariusz Korczakowski. - Nie będziemy zieloną wyspą w zakresie energii elektrycznej. Przed nami ogromne podwyżki cen prądu. Decydując się na tę inwestycję, blokujemy budżet przyszłoroczny. Jeśli dołożymy do niej 15 mln zł, trudno będzie cokolwiek innego do budżetu inwestycyjnego wprowadzić.
Na komisji radni byli zgodni, że Ośrodek Pomocy Społecznej pracuje w trudnych warunkach i nowa siedziba jest konieczna, ale dokładanie do inwestycji aż 15 mln zł znacznie przekracza możliwości finansowe gminy Wyszków. 
- Ucieszyliśmy się, że dostaliśmy dofinansowanie. Myśleliśmy, że całość będzie kosztowała 10 mln zł. Proponuję zaczekać, co za rok będzie się działo. Może sytuacja na rynku się ustabilizuje. Może pokażą się większe środki - mówił Jan Abramczyk. 
- Za te pieniądze dużo inwestycji można zrobić - dodał Paweł Turek.
- Wiemy, jakie potrzeby ma OPS. Przepraszając wszystkich pracowników, musimy powiedzieć: poczekajmy - mówiła Elżbieta Piórkowska.
Ostateczną decyzję radni podjęli na sesji 29 września. - To nie jest porzucenie tego zadania, tylko odłożenie na lepsze czasy. Dokumentacja i pozwolenie na budowę ważne są przez 5 lat. Będziemy szukać większych środków - mówił skarbnik gminy.
Odpowiadając na pytanie Bogdana Osika, skarbnik poinformował, że przygotowania do inwestycji, wliczając w to projekt, kosztowały ok. 200 tys. zł. 
- Kto wymyślił koncepcję 3-5 razy droższą od tej, którą planowaliśmy? - zapytał Adam Szczerba. - Czy ktoś nie miał świadomości, że musimy się zmieścić w realnym budżecie? Projekt jest niedoszacowany 200-400%. Ktoś wziął ogromne pieniądze za koncepcję, którą my w tym momencie wyrzucamy.
Jak relacjonował Dariusz Korczakowski, na złożenie wniosków do Polskiego Ładu gmina miała mało czasu i nie były wymagane żadne projekty. Projektant współpracował z urzędnikami odpowiedzialnymi za gminne inwestycje, ale też dyrektorami WOSiR i OPS. Pod uwagę brano potrzeby nie tylko ośrodka pomocy, ale też organizacji sportowych. - Na to wszystko nałożył się kryzys, inflacja. Być może po części nie trafiliśmy z wyceną. Ale to inwestycja na lata - podkreślił skarbnik.
- Nigdy nie zakładaliśmy, że za 6 mln zł ten budynek uda się wybudować w takim zakresie, jak mamy ambicje. To byłoby naiwne. Wiedzieliśmy, że inwestycja zamknie się w kwocie kilkunastomilionowej - zastrzegł burmistrz.
Założono rozebranie czterech kondygnacji z dawnymi pokojami hotelowymi i wybudowanie trzech kondygnacji spełniających obecne wymogi. - Tam naprawdę nie ma złotych klamek, ten projekt nie jest przesadzony - dodał Grzegorz Nowosielski. - Przetarg przeprowadzaliśmy dwa razy i takie są po prostu oferty. Nie oznacza to, że budynek trzeba przeprojektować, żeby był tańszy. Nie ma jak tego zrobić, chyba że kosztem jakości.
- Musimy odłożyć te dokumenty na półkę. Może będzie wyższa dotacja i ten budynek uda się przebudować - dodał burmistrz. - Ok. 30% samorządów wycofało się z powodu wzrostu cen.
Nowa siedziba miała poprawić nie tylko warunki pracy OPS, ale też pozwolić na rozwój działalności. - Dziś OPS to zupełnie inna instytucja niż 30 lat temu. To nie jest już, jak kiedyś, opieka społeczna, tylko pomoc społeczna - podkreśliła zastępczyni burmistrza Aneta Kowalewska. - Moglibyśmy wiele rzeczy robić, ale ogranicza nas powierzchnia ośrodka. Obszar działalności jest i tak dużo szerszych niż mogłoby się wydawać. Obecnie z ośrodka korzysta prawie każdy z nas. Mieliśmy dylemat np. jeśli chodzi o dodatek węglowy. Ośrodek nie miałby po prostu gdzie tego robić. A spodziewamy się kolejnych świadczeń wpierających mieszkańców. To najtrudniejsza praca, jeśli chodzi o pracowników samorządowych. 
Projektu przebudowy budynku WOSiR bronił naczelnik wydziału inwestycji Adam Mróz: - Budynek hotelowy z zewnątrz wygląda dobrze, ale jeśli weszlibyście państwo do środka, zmienilibyście państwo zdanie o jego kondycji. Nie można czynić zarzutu z tego, że zaprojektowaliśmy budynek nowoczesny, w nowych technologiach. Drogo - nie wynika z tego, że projekt jest ponad przeciętność. On jest w standardach, które teraz się projektuje.
Naczelnik podał przykład budowanej 25 lat temu wyszkowskiej pływalni i nieco późniejszej hali sportowej. - Basen na ówczesne czasy był bardzo, bardzo drogi, ale nowoczesny. Hala sportowa była wybudowana tanio, a dzisiaj nikt nie czuje się z niej dumny i była już wielokrotnie remontowana - zauważył Adam Mróz. - Ten budynek został zaprojektowany godnie. Jeśli przyjdą lepsze czasy, to być może wrócimy do tego projektu. Uważam za krzywdzące zarzucanie, że zaprojektowaliśmy Bizancjum.
Adam Szczerba sugerował, że może gmina, ubiegając się o dofinansowanie, powinna złożyć inny wniosek. - W wizualizacji jest dużo elementów np. elewacji, z których można było zrezygnować - uważa.
- Gorsze okna i inna elewacja to oszczędność niecałego miliona złotych. To nie zmieniłoby postaci rzeczy, jeśli chodzi o tę inwestycję - odpowiedział burmistrz. - Przypomnę, że kiedyś rezygnowaliśmy z dotacji ul. Matejki. W kolejnym roku rozstrzygnęliśmy przetarg i wybudowaliśmy taniej. Mam nadzieję, że w tym przypadku też tak będzie.
Nina Wiśniewska
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość