Rada miejska jednogłośnie i znacznie obniżyła stawki podatku od środków transportowych. Ma to zapobiec dalszemu przerejestrowywaniu pojazdów do gmin, gdzie stawki dotychczas były dużo niższe, a być może spowoduje, że część firm wróci lub pojawią się nowe. Druga strona medalu to spadek wpływów do budżetu szacowany na 1 mln 600 tys. zł.
O obniżeniu stawek mówi się od początku roku, kiedy okazało się, że sporo firm transportowych zdecydowało się przerejestrować pojazdy do gmin, gdzie podatek obniżono. Na taki ruch zdecydowała się m.in. gmina Rząśnik, choć to nie tam uciekła większość wyszkowskich transportowców.
Na sesji rady miejskiej 30 października projekt uchwały znacznie obniżającej stawki od 1 stycznia 2026 r. przedstawili radni PiS i WIS Masz Wybór. Uchwała jest złożona, bo stawki zależą m.in. od całkowitej masy pojazdu czy liczby osi.
Dla przykładu stawki podatku od samochodu ciężarowego o dopuszczalnej masie całkowitej:
a) powyżej 3,5 tony do 5,5 tony włącznie - 252,00 zł (obecnie 576 zł)
b) powyżej 5,5 tony do 9 ton włącznie - 552,00 zł (obecnie 972 zł)
c) powyżej 9 ton, a poniżej 12 ton - 552,00 zł (obecnie 1.212 zł)
„Projekt uchwały przewiduje obniżenie dotychczasowych stawek podatku, przy zachowaniu poziomu wyższego od minimalnych wartości określonych przez Ministra Finansów” – czytamy w uzasadnieniu uchwały. - „Proponowane zmniejszenie obciążeń podatkowych ma na celu stworzenie korzystniejszych warunków do prowadzenia działalności gospodarczej na terenie gminy, w szczególności dla firm zajmujących się transportem, handlem i usługami logistycznymi. W obliczu rosnących kosztów paliw, części zamiennych oraz utrzymania taboru, obniżenie stawek podatku od środków transportowych stanowi realne wsparcie dla lokalnych przedsiębiorców, wpływając na poprawę ich płynności finansowej i konkurencyjności na rynku.
Niższe stawki podatku mogą zachęcić przedsiębiorców do rejestrowania pojazdów na terenie gminy, co w dłuższej perspektywie może przełożyć się na wzrost liczby podmiotów gospodarczych prowadzących działalność na jej obszarze. W rezultacie, gmina może uzyskać wymierne korzyści w postaci poszerzenia bazy podatkowej, wzrostu zatrudnienia i zwiększenia wpływów z innych danin lokalnych.”
- Patrząc na obecne realia legislacyjne, umożliwiające przenoszenie środków transportu, konkurencyjność naszych firm staje się coraz mniejsza – dodał przewodniczący rady Adam Szczerba. - Umożliwia to też przyciągnięcie firm z zewnątrz, szczególnie jeśli chodzi o firmy leasingowe. Na ten moment nie były w żaden sposób zainteresowane naszym samorządem ze względu na to, że stawki były na dużo wyższym poziomie.
Lepiej późno niż wcale
– skomentował Paweł Turek. - Gdybyśmy to zrobili wcześniej, na pewno firmy nie uciekłyby do gminy Rząśnik.
Adam Szczerba przyznał, że rozmowy toczyły się od dłuższego czasu: - Rozmawialiśmy, że potrzeba nam szerszej analizy, zrozumienia tego, jak inne podmioty funkcjonują. Nie podmioty, które mają małą bazę środków transportu, tylko samorządy mające dużą bazę. Jak są w stanie funkcjonować z realiach niższych stawek.
- Pan jako radny też miał prawo zgłosić taką inicjatywę uchwałodawczą wcześniej – dodał, zwracając się do Pawła Turka. - Ważne, że idziemy w tym samym kierunku.
- Ówczesny pan skarbnik powiedział, że jak obniżymy podatki, z budżetu odjedzie nam 2 mln środków. Był wtedy przeciwny obniżce. W tej chwili widzimy, że podatek nam odjeżdża przez płacenie go w innych gminach – dodała Justyna Tchórzewska.
O kalkulacje zapytał Wojciech Rojek: jakie kwoty straciliśmy w tym roku, a jakie straty grożą gminie wraz z obniżeniem stawek.
- Na ten moment, jak widzimy w uchwale budżetowej, zdjęte jest ok. 1 mln 700 tys. zł. Przy obecnych stawkach trudno powiedzieć, jaka będzie liczba samochodów. Zakładając, że byłaby niezmienna, to strata z tytułu obniżenia stawek jest rzędu 1 mln 600 tys. zł – podał Adam Szczerba. - Na ten moment mamy ok. 700 środków transportu zarejestrowanych jako osoby prawne, które w bardzo prosty sposób, przenosząc oddziały w innych gminach, mogą zrobić ruch 1:1.
Mateusz Wyszyński i Waldemar Karłowicz zauważyli konieczność dotarcia do firm transportowych z informacją o nowych stawkach.
- Intencją naszych dwóch klubów jest w dłuższej perspektywie wzrost dochodów z tego tytułu – mówił Waldemar Karłowicz. - Obniżenie stawek jest pierwszym krokiem. Działań musi być więcej i muszą być spójne. Następnym działaniem musi być ściągnięcie chociaż jednego albo kilku oddziałów firm leasingowych. To firma leasingowa decyduje, gdzie dany samochód będzie zarejestrowany. Generalnie są rejestrowane tam, gdzie jest najniższy podatek od środków transportu. Dlatego bardzo ważne, żeby mocno poszła w świat informacja, że w gminie Wyszków jest najniższy podatek od środków transportu.
Radny podkreślił też mnogość firm transportowych w Gminie Wyszków: - Wydawało mi się, że budowlańców na naszym rynku jest więcej niż transportowców. Jeśli chodzi o podstawową działalność, to działalności w zakresie wznoszenia budynków mieszkalnych i niemieszkalnych jest 106. Natomiast transport towarów to jest 210.
Adam Szczerba uzupełnił, że firm transportowych jest 210, ale liczba deklaracji złożonych na początku roku wynosiła ok. 90.
Uszczuplenie budżetu
Burmistrz Piotr Płochocki docenił inicjatywę, ale zauważył też zagrożenia, o których mówiła skarbnik Anna Osowiecka: - Odeszło nam w 2025 r. ok. 800 samochodów. Z tego tytułu straciliśmy średnio 1 mln 700 tys. zł. Przyjmując tę uchwałę, tracimy kolejne 1 mln 600 tys. zł. Żeby odzyskać tylko różnicę przejścia na najmniejsze stawki, musiałoby nam wrócić 1.725 samochodów. Słyszę, że z tego tytułu będziemy mieli korzyści. Nie zaprzeczam. Może kiedyś, ale na pewno nie w 2026 r. Musimy liczyć się z tym, że nasz dochód będzie mniejszy. Te samochody wszystkie nie wrócą. Odeszło 17 przedsiębiorców, ale teraz na rozmowach było 3, że chętnie by wrócili.
- Co jeśli odejdą kolejne samochody? Wtedy będziemy się zastanawiać, że ten podatek jest zbyt wysoki? Ten proces trzeba zacząć – uważa Paweł Turek.
- 1.725 samochodów wydaje się, że to dużo, że to jest niemożliwe. Gmina, w której jest najwięcej naszych samochodów zarejestrowanych - i nie myślę o Rząśniku, bo to nie jest ta skala - czerpie dochody na poziomie 40 mln zł podatku od środków transportu. To 20 tys. samochodów – mówił Waldemar Karłowicz. - To skala, którą mogliśmy swego czasu pozyskać w Wyszkowie. Ale nie pozyskaliśmy. Cały proces obniżenia podatku, wg mnie, jest o parę lat spóźniony. Było dobrze, były firmy, płaciły, ale w pewnym momencie to się urwało. Nie oczekujemy efektu rok do roku, ale jesteśmy pewni, że będzie efekt. Jesteśmy po rozmowach z niektórymi przedsiębiorcami i oni już dłużej nie będą czekać. Jeśli dzisiaj ta uchwała nie zostanie podjęta, to oni do tego podatku nie będą dokładać.
- Jesteśmy świadomi strat – dodała Monika Bieżuńska. - Każdy wie, że nie od razu są zyski, czasami trzeba ponieść straty. Jeżeli miałyby być to jeden rok, a następne lata miałyby przynieść korzyści, to trzeba takie działania podjąć.
- Planowany dochód był na poziomie 5,5 mln zł. Odjechało nam 1 mln 700 tys. zł. W wyniku obniżenia stawek odjedzie nam jeszcze 1 mln 600 tys. zł – podkreślił Radosław Biernacki. Mimo wszystko uchwałę uważa za decyzję słuszną. - Tabor, który teraz mamy, nie powinien nam odjechać pod warunkiem, że inne gminy podobnych ruchów nie wykonają. Jeśli chodzi o perspektywę wieloletnią, to się okaże.
- Stawki są na tak niskim poziomie, że niżej się już nie da – dodał Adam Szczerba.
- Naszą intencją jest to, żeby utrzymać minimalne stawki przez kolejne lata. To nie jest jednoroczna sytuacja – wypowiedzi kolegów uzupełnił Paweł Zawadzki.
- Jakkolwiek jest to intencja słuszna, to pamiętajmy, że bez względu na wszystkie plusy, jednak uszczuplamy dość znacząco dochody gminy – przypomniał Piotr Płochocki. - Miejmy z tyłu głowy, w momencie, gdy będziemy zajmować się innymi czynnikami składającymi się na dochody gminy, że tym ruchem bardzo mocno je uszczupliliśmy. Wartość dochodowa jest znacząca w obliczu wyzwań, które przed nami stoją. Mieszkańcy mają coraz wyższe oczekiwania. Może być tak, że będą finalnie rozczarowani tym, co możemy dla nich zrobić w ramach posiadanego budżetu.
- Właśnie brakiem takiego ruchu w zeszłym roku straciliśmy środki, przez co nie mogliśmy mieszkańcom zaproponować czegoś więcej – skomentowała Joanna Kulesza. - Rozumiemy obawy pana burmistrza czy pani skarbnik, bo my też takie obawy mamy. Tylko czasami ryzyko się opłaca i myślę, że w tej sytuacji będzie się opłacało.
Za uchwałą zagłosowali wszyscy radni.




