Nowa opłata w gminie Wyszków

Wydarzenia

Nowa opłata w gminie Wyszków

03.12.2020
autor: Sylwia Bardyszewska, fot. Urząd Miejski
Już wkrótce osoby, które dzielą nieruchomości na mniejsze działki, uiszczą tzw. opłatę adiacencką. W gminie Wyszków trzeba będzie zapłacić 25% różnicy wzrostu wartości nieruchomości, co rada miejska przegłosowała, choć niejednomyślnie, w czwartek 3 grudnia.
 
Opłata adiacencka może być naliczana, jeśli wartość nieruchomości wzrośnie na skutek jej podziału. Wartość nieruchomości przed podziałem i po określa rzeczoznawca. Zgodnie z ustawą o gospodarce nieruchomościami maksymalnie może wynosić 30%, burmistrz zaproponował, by w gminie Wyszków było to 25%. Za podziałem nieruchomości idzie konieczność wyznaczenia dróg, wykupienia pod nie gruntów, a w późniejszym czasie budowy, utrzymania, oświetlenia.
Jak poinformowała naczelnik wydziału zagospodarowania przestrzennego Iwona Kozon, w związku z odszkodowaniami, wywłaszczeniami, wykupem gruntów pod drogi publiczne w 2018 r. gmina wypłaciła 934 tys. zł, w 2019 r. – 935 tys. zł, w 2020 r. (do końca 31 października) - 746 tys. zł. - Tą opłatą chcemy zniwelować chociaż w części skutki finansowe, żeby budżet gminy nie był tak obciążony – dodała pani naczelnik. Urzędnicy szacują, że rocznie z tytułu opłaty adiacenckiej do budżetu gminy wpłynie ok. 300 – 400 tys. zł.
Odpowiadając na pytanie Pawła Turka, naczelnik przyznała, że takiej opłaty nie ma żadna gmina w powiecie wyszkowskim. - Ale w gminach wiejskich rocznie jest maksymalnie 50 podziałów rocznie, u nas ok. 300 – 400, w tym 2/3 na wniosek właściciela. Skala jest nieporównywalna – zaznaczyła.
 
Bo to niesprawiedliwe
Kilka lat temu burmistrz proponował już wprowadzenie opłaty adiacenckiej, ale radni nie wyrazili na to zgody. Tym razem również nie zabrakło głosów krytycznych. Radni zwracali uwagę, że dotknie to nie tylko osoby, które dzielą nieruchomości, by je sprzedać, ale też przepisać na dzieci. - I już w chwili podziału muszą zapłacić 25%. To kolejny podatek i to dosyć spory. Będę przeciwny, bo to niesprawiedliwe, zwłaszcza w czasie pandemii – przekonywał Paweł Turek. - Na pewno wstrzyma to rozwój gminy, która straci na atrakcyjności. Rozumiem, gdyby ta opłata była uzależniona od sprzedaży działek. Ale ludzie żyją od pierwszego do pierwszego, nie stać ich na takie opłaty.
- Żaden okres na podnoszenie opłat czy wskazywanie nowych nie jest dobry – zauważyła Iwona Kozon. - Na etapie dzielenia nieruchomości nie wiemy, czy właściciel ją sprzeda, czy odda dzieciom. Nie zmienia to faktu, że trzeba wybudować infrastrukturę, wyznaczyć drogę, wykupić pod nią grunt, potem ja wybudować, odśnieżać, oświetlić. Nie ma znaczenia, kto na tej działce będzie mieszkał. Ważne jest to, że gmina ponosi koszty.
- Naszym zdaniem, jako radnych klubu Masz Wybór, to jedna z bardziej newralgicznych uchwał. Mieszkańcy szukają z nami kontaktu, proszą nawet o petycję przeciw takiej uchwale – do dyskusji włączył się Adam Szczerba. - To wprowadzenie opodatkowania w trudnym okresie. Dotknie drobnych mieszkańców, którzy chcą przeznaczyć nieruchomości na działki rodzinne. Nie powinniśmy się teraz nad tą uchwałą pochylać. Jeśli radziliśmy sobie z tymi kosztami, to poradzimy sobie jeszcze pół roku czy rok, ile pandemia będzie trwała.
- Budżetu to mocno nie zasili, a mieszkańców dotknie – potwierdziła Monika Bieżuńska.
Radni pytali również, czemu opłata ma wynosić 25%, a nie 10 czy 20? To stawka określona na podstawie doświadczeń sąsiednich miast, które opłaty adiacenckie wprowadziły - czasami początkowo niższe, ale podnoszono je właśnie do 25%. 
Samorządowcy odwoływali się również do zapisu, że „ustalenie opłaty nastąpi w okresie 3 lat od dnia, w którym decyzja zatwierdzająca podział nieruchomości stała się ostateczna”.
- Może zmodyfikować tę uchwałę, żeby osoba, która podzieli działkę, nie musiała płacić od razu – zaproponował Dariusz Glinka.
- Czy ktoś musi zapłacić od razu czy za 3 lata nie zmienia faktu, że musi zapłacić – uważa pani naczelnik. - Wprowadzenie opłaty adiacenckiej nie spowolni rozwoju Wyszkowa. Podział działek dla dzieci tak czy inaczej się dokona. Jeśli ktoś nie ma pieniędzy, to burmistrz zazwyczaj wyraża zgodę na przesunięcie terminu bez ponoszenia dodatkowych opłat. Każda sytuacja jest rozpatrywana indywidualnie.
- Czy płatność zostanie odroczona czy nie, to opłata jest krzywdząca dla rodziny, która z dziada pradziada jest posiadaczem ziemi. Każdy mieszkaniec płaci podatki i to za nie wykupywane są grunty i budowane drogi. Myślę, że gmina poradzi sobie bez tej opłaty – skomentowała Mariola Brzezińska.
- Czy nie może być w takim darowizny, żeby w linii prostej zwolnić z opłat? - zapytała Danuta Kukwa.
- Prawnie nie jest to dozwolone – odpowiedziała Iwona Kozon. - Poza tym byłyby takie sytuacje, że przysłowiowy Kowalski darowałby działkę synowi, po czym ten by ją sprzedał.
Za wprowadzeniem opłaty adiacenckiej zagłosowało 12 radnych: Radosław Biernacki, Bogdan Kuchta, Czesław Lach, Andrzej Lewandowski, Waldemar Paradowski, Elżbieta Piórkowska, Piotr Pokraśniewicz, Mirosław Powierza, Wojciech Rojek, Mateusz Śniadała, Marek Tauter i Grzegorz Wyszyński.
Przeciw było 5 radnych: Monika Bieżuńska, Mariola Brzezińska, Bogdan Osik, Adam Szczerba i Paweł Turek.
Od głosu wstrzymali się Danuta Kukwa i Eugeniusz Zaremba. Z kolei Dariusz Glinka w ogóle nie oddał głosu.
Uchwała wejdzie w życie po upływie 14 dni dnia ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Województwa.
Eurodock 2021
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość