Niezapomniany koncert dał w WOK „Hutnik”Jacek Wójcicki, charyzmatyczny aktor i piosenkarz, jeden z filarów krakowskiej Piwnicy pod Baranami. Towarzyszyła mu, również związana z Krakowem, aktorka i wokalistka Kamila Klimczak. Artystom towarzyszyli świetni muzycy: Konrad Mastyło – piano, Michał Chytrzyński skrzypce i Michał Braszak bas.
Pierwsza część koncertu, który miał miejsce 21 marca, była krakowska. Publiczność usłyszała piosenki krakowskich kompozytorów, związanych z Piwnicą pod Baranami, do słów wybitnych poetów, m.in. „Niepewność”, „Groszki i róże”, „Karuzela z madonnami”, „Tak jak malował pan Chagall”. „Miejcie nadzieję”.
Jednym z piwnicznych kompozytorów jest Zbigniew Preisner, który pisał też muzykę do filmów. Dzięki niemu Jacek Wójcicki trafił do filmu Magdaleny Łazarkiewicz „Ostatni dzwonek” z 1989 r. Reżyserce zarekomendował go następująco: Jest taki mały, czarny, kudłaty, może ci się nada.
Druga część to piosenki z międzywojennego kabaretu i ze starego kina. Widownia usłyszała m.in. „Małe kino” (J. Wójcicki nie tylko śpiewał, ale też tańczył w stylu Charliego Chaplina), „Już nie zapomnisz mnie”, „Umówiłem się z nią na dziewiątą”, „Gdybym ja miał 4 nogi”, „Zimny drań”. Artysta, który łatwo porusza się w wielu gatunkach i stylach muzycznych, nie tylko śpiewał, ale też zachęcał publiczność do wspólnej zabawy. Rozśmieszył wszystkich monologiem „Ja mam już dosyć swojej żony”. Podobnie jak Kamila Klimczak piosenką Mariana Hemara „O Maryli” z refrenem: Literatura, literatura, to nie jest tylko zasługa pióra. Trzeba dziewicy, która wie, kiedy poecie szepnąć: Nie!
Zgromadzonych zachwycił duet z musicalu „Skrzypek na dachu” – „To świt, to zmrok” w wykonaniu Kamili Klimczak i Jacka Wójcickiego.
Półtoragodzinny koncert minął błyskawicznie, publiczność nagrodziła wykonawców ogromnymi brawami. Na bis usłyszała „Dni, których jeszcze nie znamy”.



