RZĄŚNIK: Nie zrobiliśmy tego drastycznie

Powiat

RZĄŚNIK: Nie zrobiliśmy tego drastycznie

31.01.2020
autor: Elżbieta Borzymek
Radni na sesji 30 stycznia zajęli się m.in. tematem śmieci. Przyjęli uchwałę ustalającą metodę ustalania opłat za odbiór i utylizację odpadów oraz wysokość tych opłat. – Porównując się z innymi gminami, stawki nie są wygórowane – twierdzi dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej, który temat relacjonował. 
 
Kierownik ZGK Tomasz Krakowiecki wyjaśnił, że pozostaje ta sama metoda ustalania opłat –  od gospodarstwa domowego, z tym że będą 4 grupy gospodarstw: 1-osobowe, 2-osobowe, 3-5-sobowe oraz liczące 6 i więcej osób.  Miesięczna stawka podstawowa dla nich wynosi odpowiednio: 32 zł, 55 zł, 81 zł i 94 zł. W związku z tym, że ponad 90% gospodarstw zadeklarowało, że będzie kompostować bioodpady, zgodnie z przepisami przysługuje im ulga. Zaproponowano, by ostatecznie gospodarstwa 1-osobowe płaciły 22 zł (10 zł ulga), 2-osobowe – 43 zł (12 zł ulga), 3-5-osbowe – 67 zł (14 zł), liczące 6 i więcej osób – 78 zł (16 zł ulga).
- Ustawa określa też, że powinniśmy określić opłaty podwyższone w przypadku braku segregacji – 2-4-krotność stawki podstawowej.
- Jako jedni z ostatnich podejmujemy tę uchwałę w sprawie metody i wysokości opłat – zauważył kierownik ZGK. – Porównując się z innymi gminami, stawki nie są wygórowane. Wynikają ze stawki, jaką płacimy za tonę odpadów i pozostałych kosztów administracyjnych.
- Kalkulacje były przedstawione radnym, z czego wynikają te poszczególne kwoty – dodał.
- Dlaczego tak sobie pomyśleliśmy: im więcej osób w rodzinie, mniej na osobę – włączył się do dyskusji wójt Paweł Kołodziejski. – Różnica między rokiem poprzednim a tym byłaby jeszcze mniej widoczna, gdybyśmy w tamtym roku zmienili deklaracje, ponieważ wiele osób w trakcie roku podjęło decyzję, zauważywszy to, że oddając śmieci zmieszane, muszą  znacznie więcej płacić niż po segregowaniu, zmieniły w którymś miesiącu deklaracje. W związku ze zmianą deklaracji okazało się żeśmy tamtego roku nie zbilansowali. 
Gmina musiała dołożyć 170 tys. zł.
- Nasze stawki są do innych gmin  bardzo, bardzo konkurencyjne – uznał wójt. – Myślę, że na takie stawki, jakie wprowadziliśmy w naszej gminie, nie powinniśmy narzekać, mimo że one są wysokie. Ale w Europie, w Polsce mamy taki system odbioru śmieci i tańszego na razie nie ma. Miejmy nadzieję, że wymyślą tańszy system. Wiem, że w Ameryce robi się to inaczej.  
- Chciałbym to wyjaśnić – kontynuował wójt – żeby po prostu nie przyjmować, że komuś chcieliśmy krzywdę zrobić. Tylko po prostu musieliśmy to zrobić. A nie zrobiliśmy tego drastycznie.
- Te 170 tys. zł w ubiegłym roku, to już gdzieś mniej chodnika o 700 m czy innej inwestycji – dodał Paweł Kołodziejski. – Uświadamiajmy się nawzajem, żeby złagadzać sprawy, a nie je wyolbrzymiać. 
Kierownik Krakowiecki uzupełnił, że podane stawki wyliczone są do określonej ilości ton odpadów, gdyby ta ilość gwałtownie wzrosła, „być może to trzeba będzie korygować”. – Po pierwszym odbiorze, co prawda niecałym, szacujemy, że te stawki nie będą musiały być zmieniane – kontynuował. – Ustawa funkcjonuje od 2013 r. i jeszcze nie nastąpił rok, żebyśmy mieli nadwyżkę w tej opłacie
- Że to musi się bilansować, regulują przepisy – dodał wójt. – I właściwie to, że samorząd dopłacił do tego, to w pewnym stopniu złamał przepisy – zauważył. – My korzyści z tego nie możemy brać, ale też nie możemy też rezygnować z tych publicznych pieniędzy, które jako podatkowe powinny wpłynąć. 
Mówił też o konsekwencjach, nawet karach finansowych, jakie mogą dotknąć wójta z racji złamania tych przepisów.
Radny Sławomir Nowacki zapytał, czy będą weryfikowane osoby zgłaszane w deklaracji w danym gospodarstwie domowym.
Tomasz Krakowiecki odpowiedział, że powinny być zgłaszane osoby, które rzeczywiście mieszkają w danym gospodarstwie, a nie te zameldowane. – Oczywiście będziemy to weryfikować z meldunkami, jeżeli będą duże różnice, świadczeniem 500 plus i innymi danymi w urzędzie, żeby nie okazało się, że większość to jest gospodarstw 1-osobowych.
Wójt powtórzył, że zastosowanie jednakowej odpłatności 22-23 zł od 1 osoby byłoby trudne do udźwignięcia dla rodzin wielodzietnych, mogłoby to prowadzić też do zaniżania liczby mieszkańców danego gospodarstwa. 
 
Nie zgodzę się z panem wójtem i panem kierownikiem 
 
– rozpoczął sołtys Porządzia Konrad Wykowski. – Bo nie jesteśmy tutaj najtańsi, a wręcz najdrożsi. Gmina Brańszczyk ma tańsze stawki – podał przykład. Wyliczył, że w gminie Rząśnik stawka z roku poprzedniego 750 tys. zł wzrosła w tym roku do 930 tys. zł, czyli ok. 24%. Nawet dodanie 170 tys. zł dopłaconych przez gminę daje maksymalnie 40% podwyżki.  – Niestety nasze  podwyżki są o 100% - wyliczył sołtys Porządzia. 
- W żadnej pozycji nie ma podwyżki 100%, zakładając segregację i przy kompostowaniu  – prostował kier. Krakowiecki. 
Sołtys Wykowski wykazał, że największa podwyżka dotknie najpopularniejszy model rodziny, czyli rodzice plus 2-3 dzieci. – Z moich wyliczeń wynika, że maksymalna podwyżka powinna wynieść  50%, a tyle nie jest – zaznaczył. Żałuje, że nie było konsultacji społecznych, bo wszyscy wtedy mogliby się wypowiedzieć. – Zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym, bo rozumiem, że rada przyjmie tę uchwałę. Natomiast obliczenia nie są jasne – uznał, podkreślając, że nie występuje w swoim imieniu, ale mieszkańców. – Powinniśmy szerzej to konsultować, mamy radnych, sołtysów. Było to do końca utajnione. Nie może tak być, że dotyczy to wszystkich i decydujemy potajemnie.
- Nie będę tego komentował, nic nie było tajnie – zapewnił wójt, dodając, że stawki opłat śmieci są wynikiem sytuacji na polskim rynku. 
Za uchwałą zagłosowało 11 radnych, 2 wstrzymało się od głosu (Sławomir Ostrowski, Sławomir Nowacki), 1 był przeciw (Arkadiusz Antoniak).
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość