BRAŃSZCZYK: Zbyt wcześnie, zbyt nagle...

Powiat

BRAŃSZCZYK: Zbyt wcześnie, zbyt nagle...

22.12.2021
autor: Opr. EB
Najbliżsi, przyjaciele, znajomi, społeczność Szkoły Podstawowej w Porębie we wtorek 20 grudnia 2021 r. pożegnali śp. Bogdana Ulanowskiego, przez 38 lat nauczyciela tej szkoły. Miał 61 lat.
–  Jesteśmy wstrząśnięci i tak nierealne wydaje się to, co się stało – mówiła w ostatnim pożegnaniu dyrektor szkoły. – Trudno wyobrazić sobie szkołę bez Ciebie. Zawsze tu byłeś, od lat kształtowałeś pokolenia młodzieży. Są z nami Twoi obecni uczniowie, są rodzice, którzy również byli Twoimi uczniami. Byłeś potężnym filarem naszej szkoły.
Śp. Bogdan Ulanowski jest absolwentem Szkoły Podstawowej w Rząśniku, wyszkowskiego Liceum Ogólnokształcącego (klasa matematyczno-fizyczna; matura 1979). Z tytułem mgr. pedagogiki ukończył Wyższą Szkołę Humanistyczną im. A. Gieysztora w Pułtusku, a studia podyplomowe z 
w-f w Wyższej Szkole im. P. Włodkowica w Płocku. Pracę w szkole w Porębie rozpoczął w 1983 r. Uczył wychowania fizycznego. Za swoją pracę wielokrotnie otrzymał Nagrody Dyrektora Szkoły.
Bogdan Ulanowski zmarł 10 grudnia 2021 r. „Covid uderzył nas w samo serce... 
10 listopada był na zawodach sportowych ze swoimi uczniami i zajęli pierwsze miejsce. 
10 grudnia przegrał ostatni, najważniejszy mecz o życie... choć walczył do końca...” – napisała jego żona Nina Ulanowska, również nauczycielka szkoły w Porębie.
Mszę św. pogrzebową, 20 grudnia o godz. 12, odprawili w kościele św. Barbary w Porębie, ks. proboszcz Andrzej Grzybowski i wikariusz ks. Marcin Kaczyński. 
– Jeszcze niedawno, chwilę temu, widzieliśmy Cię w pracy, skupionego na sprawach dnia codziennego – mówiła w ostatnim pożegnaniu dyrektor szkoły Karolina Dobosz. – Jeszcze niedawno pośród szkolnych korytarzy niósł się Twój donośny głos. Jeszcze niedawno wróciłeś z kolejnym pucharem z zawodów z naszymi uczniami i wszyscy cieszyliśmy się kolejnym sukcesem naszych uczniów w rozgrywkach gminnych. Teraz jesteśmy tu prawie wszyscy, by towarzyszyć Ci w ostatniej drodze, na którą wkroczyłeś zbyt wcześnie, zbyt szybko, zbyt nagle, niespodziewanie.
Był wspaniałym nauczycielem i wychowawcą: – Byłeś inspiracją dla całych pokoleń młodzieży, prowadziłeś do sukcesu wielu podopiecznych. Liczne puchary, które zdobią szkolne korytarze, są Twoją zasługą i będą nam przypominać o Tobie. [...] Angażowałaś się w problemy swoich wychowanków z autentyczną troską, wspomagałeś rodziców, zabiegałeś o sprawy drobne i ważne. Miałeś czas, aby wsłuchać się w problemy dzieci i z nieustającą pasją prowadziłeś je krętymi ścieżkami życia ludzkiego. [...]Wydobywałeś z dzieci to, co dobre.
Jako przyjaciel i kolega był niezawodny: – Doświadczając codziennego bycia z Tobą,  doświadczaliśmy Twojej dobroci, niesamowitej  i jakże wyjątkowej sympatii, życzliwości. Zawsze mogliśmy liczyć na Twoje wsparcie i bezinteresowność, bo przecież nie było dla Ciebie spraw nie do załatwienia. [...] Nigdy nie odmawiałeś pomocy, często sam ją inicjowałaś.
Jako człowiek miał niepowtarzalną osobowość: – Nie było w Tobie niczego sztucznego, nienaturalnego, fałszywego. Zawsze byłeś sobą, szczery, otwarty, z silnym kręgosłupem moralnym. Szanowałeś i ceniłeś innych. [...] Potrafiłeś wesprzeć dobrym słowem, wysłuchać, być przy drugim człowieku w smutku i radości, potrafiłeś doradzić, pokazać, jak spojrzeć inaczej. Widziałeś rozwiązania spraw nie do rozwiązania. Żyłeś skromnie, godnie i w przyjaźni z innymi.
Śp. Bogdan Ulanowski pozostawił nieutulonych w smutku i żalu żonę Ninę, dzieci Annę i Wojciecha z rodzinami. 
Nina Wiśniewska
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość