Wyszkowski w Wyszkowie (foto)

Wydarzenia

Wyszkowski w Wyszkowie (foto)

13.10.2017
autor: Sylwia Bardyszewska
O tym, jak rodziła się Solidarność w czwartek 12 października na spotkaniu w Wyszkowie mówił Krzysztof Wyszkowski. - W moim przeświadczeniu komunizm w Polsce nie upadł – powtarzał.
- Założyciel wolnych związków zawodowych, wybitny działacz Solidarności legalnej i podziemnej, całym życiem walczył o prawdę i Polskę, należy do Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej – gościa przedstawił przewodniczący Klubu Gazety Polskiej Marek Głowacki.
Spotkanie poświęcone było oczywiście Solidarności i jej znaczeniu dla odzyskania niepodległości Polski. – Jest mały kłopot, bo są tacy, którzy twierdzą, że wymyślili hasło Solidarność, ja twierdzę, że ja je wymyśliłem – zauważył Krzysztof Wyszkowski.
Gość opowiadał o strasznych metodach komunistycznych służb, zabójstwach, otruciach: - Poddawany byłem obróbce przy użyciu Pavulonu, który w małych dawkach odpręża, wprowadza w dobry nastrój, traci się poczucie sytuacji groźnej, uspokaja. Również na kobietach był stosowany. Zdarzało się, że agenci dokonywali aktów uwiedzenia - to, co dzisiaj słyszymy o pigułce gwałtu.
Agenci, rozpracowując działaczy ruchu niepodległościowego, tworzyli cale siatki współpracowników, docierali do sąsiadów. – Jaka była ich drobiazgowość, pracowitość, ilu ludzi przy tym pracowało. Pod koniec komunizmu 100 tys. - oni naprawdę ciężko pracowali – z przekąsem mówił Krzysztof Wyszkowski. - Dziś byli funkcjonariusze skarżą się, że odebrano im uposażenia. Pamiętajmy, że agenci nie zostali w żaden sposób ukarani.
W kwietniu 1978 r. powstał Komitet Założycielski Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża. - Byliśmy przeświadczeni, że władze nie mają racji, że to my mamy poparcie społeczne. Przez pierwsze pół roku mieliśmy tylko nadzieję, bo efektów nie było widać. W październiku papieżem został Karol Wojtyła. Uznaliśmy, że to już jest nasza wygrana, że ta wiadomość napędzi wiatr w żagle – wspominał Krzysztof Wyszkowski. – Kiedy rok później papież przyjechał do Polski, wszyscy członkowie związków zawodowych, oprócz Lecha Wałęsy, jeździli za papieżem, żeby zobaczyć na własne oczy to, o czym nie marzyliśmy. W komunizmie miliony ludzi odważyły się przyjść na spotkania z papieżem. I władze nic nie mogły z tym zrobić. Po tej wizycie wszyscy wiedzieli, że już tylko odliczamy dni, że czekamy na odpowiednią okazję. Stworzyła ją sama władza, ogłoszona została podwyżka cen. Wiedzieliśmy, że zaczyna się podejście do głównej rozgrywki o Polskę.
W 1980 r. strajki wybuchały, upadały i znów odżywały. - Kiedy Lech Wałęsa zakończył strajk, a mężczyźni się poddali, to kobiety rzuciły się z gołymi rękami na wiatraki. One same, na zasadzie zupełnego wariactwa, kobiecej pasji. W decydujących momentach kobiety potrafią objawić ducha, który okazuje się być realną siłą – z uznaniem wypowiadał się Krzysztof Wyszkowski. - 16 sierpnia 1980 r. zaczął się ten właściwy strajk. 17 września powstał Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”… I obudziliśmy się pewnego razu w kajdankach.
 
Do tej pory nie wierzę
Gość przyznał, że nigdy nie wierzył w okrągły stół: - Jak to się stało, że przez ponad 40 lat fundamentalnym przeświadczeniem było, że komunizm można obalić tylko siłą, a w 89 r. okazało się, że z komunistami można się domówić. Ja w to do tej pory nie wierzę, bo widziałem to wszystko z bliska.
- Czy środowisko Michnika kiedyś zdradziło, czy zawsze byli po stronie komunistycznej? - gościa zapytał Marek Głowacki.
- W więzieniach siedzieli różni ludzie, nie tylko żołnierze wyklęci. W Polsce represjonowany był Gomułka. Środowisko Kuronia było komunistyczne. Kuroń po raz pierwszy poszedł do więzienia, ponieważ forsował wprowadzenie prawdziwego komunizmu, czyli władzę chłopów i robotników. Nie sądzę, żeby to środowisko kiedykolwiek przeszło na naszą stronę. Mam większy sentyment do Kuronia, może dlatego że był alkoholikiem, co czyni człowieka bardziej prawdomównym. Michnik to zakapior, który walczy z Polską.
 
Komunizm w Polsce nie został obalony
- twierdzi Krzysztof Wyszkowski - a doszło do transformacji, która wcale się jeszcze nie zakończyła. To są fundamenty takich zjawisk, jak reprywatyzacja w Warszawie czy afera Amber Gold. Sytuacja w sądownictwie to też dzieło jeszcze komunistyczne. Sędziom komunistycznym zagwarantowano nietykalność, a sądownictwo miało się samo oczyścić. Jak się oczyściło, to wiemy. Przecież te wszystkie afery nie byłyby możliwe bez sędziów. 
- W moim przeświadczeniu komunizm w Polsce nie upadł – powtarzał Krzysztof Wyszkowski. - Dogorywuje zbyt długo. Próba zakończenia postkomunizmu w Polsce zaczęła się jesienią 2015 r. zwycięstwem najpierw Andrzeja Dudy, potem PiS-u w wyborach parlamentarnych. Finału tej pracy nadal nie widać.
 
O prezydencie
O prezydenta Andrzeja Dudę, oczywiście w kontekście zawetowania ustaw sądowniczych, pytali gościa zebrani. - Co się stało z Zofią Romaszewską, że dokonała takiego zwrotu? – pytał Henryk Słowikowski.
- Sam byłem bardzo zdziwiony – przyznał Krzysztof Wyszkowski. - Zawsze była bardzo odważną antykomunistką, ale nigdy nie miała autorytetu intelektualnego. Ona mówi: „Mój mąż powiedział...” I to jest cały zasób wiedzy, którą ona dysponuje. Może to trochę zabawne, trochę dziwne. Poza tym nie wypada poważnemu mężczyźnie, tym bardziej prezydentowi, chować się za spódnicą starszej pani. Miałem przyjemność spotkać się z panem prezydentem. Zna moje stanowisko. Ale skoro totalna opozycja twierdzi, że nie ma żadnej różnicy między prezydentem a PiS-em, to znaczy, że sytuacja jest dobra, że prezydent nie jest ich. Dziś wyraźnie powiedział, że nie będzie partii prezydenckiej, a wiele osób już chciało się zapisać. Jarosław Kaczyński potwierdza, że wszystko jest w porządku.
Więcej na ten temat w kolejnym wydaniu Nowego Wyszkowiaka, w sklepach i kioskach od 17 października.
Fotobudka star - poziom
Komentuj, logując się przez Facebooka, Google+, Twittera, Disqus LUB pisz jako gość
ITAMED
ITAMED
ITAMED
fotobudka star